Order Orła Białego. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Prezydent Karol Nawrocki poinformował 19 czerwca, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA” podjął decyzję o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Kancelaria Zełenskiego nie komentuje sprawy, a premier Donald Tusk podkreślił, że należy tonować emocje.
Zgodnie z Konstytucją RP akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu premiera, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem. Ustawa zasadnicza przewiduje w tej kwestii 30 wyjątków. Obowiązek kontrasygnaty nie dotyczy według konstytucji m.in. nadawania orderów i odznaczeń. Konstytucja nie wspomina, by kontrasygnaty nie wymagało odbieranie orderów.
W nagraniu zamieszczonym w piątek wieczorem (19 czerwca) na X prezydent Nawrocki podkreślił, że decyzja o odebraniu Orderu Zełenskiemu „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.
Nawrocki ocenił, że relacje polsko-ukraińskie psuje „wzmacnianie pamięci zatrutej zbrodnią”. Z tego powodu — jak wyjaśnił — decyzja o odebraniu Orderu ma charakter „nie tylko symboliczny; jest również sygnałem ostrzegawczym”. - Są granice, których w relacjach polsko-ukraińskich przekraczać nie wolno — powiedział.
Na decyzję Nawrockiego zareagował szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha, który oświadczył, że pozbawienie Zełenskiego Orderu to „strategiczny błąd Nawrockiego, na którym zyska jedynie Rosja”. Minister zapowiedział, że w odpowiedzi sam zwróci Warszawie swój Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, wręczony mu w październiku 2022 roku.
Kancelaria prezydenta Zełenskiego oświadczyła natomiast, że nie komentuje decyzji Nawrockiego. Z kolei przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Rusłan Stefanczuk oświadczył, że ta sytuacja będzie miała negatywne konsekwencje dla partnerstwa dwóch krajów.
Premier Donald Tusk napisał później na X, że „konflikt między Polską i Ukrainą cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników”. „Zadaniem prezydentów Zełenskiego i Nawrockiego jest tonowanie emocji, a nie podsycanie napięcia. Linia frontu przebiega gdzie indziej” - dodał.
Rzecznik rządu Adam Szłapka zauważył, że decyzję Nawrockiego pochwalił Kreml i przytoczył wpis z X wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrija Miedwiediewa.
Politycy opozycji uważają z kolei, że prezydent podjął słuszną decyzję, a politycy koalicji rządzącej z Lewicy i Polski 2050 zwracali uwagę na negatywne konsekwencje dla relacji polsko-ukraińskich. Instytut Pamięci Narodowej zapowiedział natomiast akcję informacyjną nt. ukraińskiego nacjonalizmu, która ma się rozpocząć w przyszłym tygodniu w portalach społecznościowych. Ukraiński politolog Jewhen Mahda ocenił dla PAP, że decyzja Nawrockiego jest walką o przyszły kształt Sejmu.
Pod koniec maja prezydent Ukrainy ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w tym kraju. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki — negatywnie ocenili ją m.in. premier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz czy resort dyplomacji. W ub. tygodniu Kapituła Orderu Orła Białego na prośbę prezydenta debatowała nad odebraniem odznaczenia Zełenskiemu i przedstawiła Nawrockiemu opinię w tej sprawie.
Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.
Według ustawy o orderach i odznaczeniach prezydent może podjąć decyzję o pozbawieniu orderu na wniosek m.in. odpowiedniej kapituły orderu oraz z własnej inicjatywy po zasięgnięciu opinii kapituły, w razie stwierdzenia, że „nadanie orderu lub odznaczenia nastąpiło w wyniku wprowadzenia w błąd albo odznaczony dopuścił się czynu, wskutek którego stał się niegodny orderu lub odznaczenia”.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki ocenił na początku czerwca, że ws. odebrania orderu „musi być kontrasygnata premiera”. Szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki ocenił wtedy, że jeśli chodzi o procedurę, nadawanie orderów jest prerogatywą prezydenta, ale „przy odbieraniu prawdopodobnie potrzebna będzie kontrasygnata premiera”. Rzecznik rządu Adam Szłapka mówił wówczas, że jeśli odpowiedni wniosek od prezydenta wpłynie w tej sprawie do premiera, wówczas dopiero rząd zabierze głos.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Dla polskiej strony wydarzenia z 1943 r. na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie. (PAP)
kl/ rbk/ mhr/