Jílové pod Pragą w 1821 r., rysunek Johanna Venuta. Źródło: Joann Venuto (1746-1833), Public domain, via Wikimedia Commons
W dawnej kopalni złota w pobliżu Jilovego koło Pragi powstała pierwsza w Czechach podziemna via ferrata. Trasę wspinaczkową poprowadzono wewnątrz historycznych wyrobisk. Wędrujący pod ziemią turyści, korzystając z asysty przewodników, mogą wspiąć się do części kopalni znajdującej się 70 metrów powyżej poziomu sztolni.
Według właścicieli obiektu, to jedyna tego typu atrakcja w Czechach.
- Via ferrata to zabezpieczona droga wspinaczkowa, która pozwala przeżyć doświadczenie znane z gór nawet osobom, które nie są alpinistami - powiedział PAP Pavel Szkacha, mineralog i jeden z właścicieli kopalni Peprz.
Nowa trasa prowadzi do miejsc, które wcześniej nie były dostępne dla zwiedzających. Podziemny szlak został przygotowany jako trasa dla szerokiego grona zwiedzających. Ma poziom trudności B, czyli jeden z najniższych w klasyfikacji tego typu dróg.
- W zasadzie może ją pokonać każdy - zaznaczył Szkacha. Osoby udające się na wspinaczkę dostają specjalna uprząż i przez karabińczyk muszą być cały czas połączone z metalową liną asekuracyjną. Ze względów bezpieczeństwa uczestnicy muszą mieć jednak co najmniej 15 lat, zalecane jest by mierzyli co najmniej 160 cm wzrostu.
Standa, czyli Staszek Pika, 15 lat skończył przed rokiem. Jego zdaniem ferrata w kopalni nie była trudna, a ma już pewne doświadczenie. – Wspinałem się już dwukrotnie. Raz to było na zboczu nad miastem Decin. Ta tutejsza ferrata, to był maksymalnie poziom B - powiedział młody chłopak.
Jego ojciec, Joroslav wyraźnie zadowolony z postawy syna, dodał: - To była bardzo fajna trasa, z wieloma elementami edukacyjnymi. Chociaż organizatorzy wspinaczki nie stawiają górnej granicy wieku dla wspinaczy, większość z nich to osoby w wieku około trzydziestu, czterdziestu kilku lat.
- Chodzimy po górach bardzo często i chętnie. Ferraty znamy z Alp, ale także z Czech. Mieszkamy w Czeskich Budziejowicach i mamy blisko na wspinaczkę w Hlubokej oraz w Bechyni - powiedział Jirzi Steiner, który w kopalni był z żoną. - O tym miejscu dowiedzieliśmy się z internetu i postanowiliśmy dołączyć je do naszej „kolekcji” ferrat. Jeszcze nie wspinaliśmy się pod ziemią - podkreślił.
Przygotowanie trasy wspinaczkowej było częścią trwającego wiele lat programu udostępniania kopalni zwiedzającym. Kiedy obecni właściciele w 2012 r. rozpoczęli prace, wejście do części wyrobisk było zasypane. – Najpierw dziesięć lat trwało kupowanie tego obiektu od państwa. Potem rozpoczęliśmy prace. Zanim w ogóle dotarliśmy do rejonu szybu, minęło półtora roku - powiedział współwłaściciel kopalni. - Tej pracy było naprawdę bardzo dużo. Musieliśmy zabezpieczyć cały teren i przygotowaliśmy drogę dojścia do starej sztolni. Później zaczęliśmy sprowadzać maszyny górnicze, które teraz demonstrujemy. Ferrata jest zwieńczeniem całego projektu – uzupełnił Szkacha.
Jilove koło Pragi było jednym z najważniejszych rejonów wydobycia złota w Czechach. - Złoto wydobywano tutaj już w XII wieku - zaznaczył Szkacha. Dodał, że w czasie całej eksploatacji tego i sąsiednich wyrobisk wydobyto około 10 ton kruszcu. - Według dawnych kronik to złoto oraz srebro z Kutnej Hory wykorzystywano przy budowie Pragi, w tym dekorowaniu mostu Karola czy Zamku Praskiego. To było ważne źródło finansów dla królewskiego skarbca - powiedział rozmówca PAP.
Obecnie w kopalni Peprz nie ma górników, są przewodnicy, którzy oprowadzają zwiedzających. Potrzebna jest wcześniejsza rezerwacja, zwłaszcza jeżeli w planie ma się przejście ferraty. Grupy mogą liczyć maksymalnie 12 osób. Kopalnia znajduje się ponad pół godziny jazdy samochodem na południe od Pragi, nad brzegiem rzeki Sazava.
Z Jilovego koło Pragi Piotr Górecki (PAP)