Panterki, wojskowe kurtki, przerabiane sukien sprzed wojny, bluzki szyte z czasz spadochronów, bryczesy, skórzane oficerki, ale i sandały z korka i sznurka, powstańcze opaski - blisko sto eksponatów tworzy wystawę „Splot. Czy sukienka może być mundurem? O tym, jak wojna zmieniła strój Warszawiaków”. Wernisaż odbędzie się 28 lipca w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Na wystawie pokazano przemianę mieszkańca przedwojennej Warszawy w powstańca - od mieszkańca eleganckiej metropolii, która w latach 30. XX wieku była centrum polskiej mody, przez okupacyjne przeróbki ubrań, aż po walkę w cywilnych strojach z powstańczą opaską na ramieniu.
„To zapis przejścia, w którym jedwabne krawaty i eleganckie suknie ustępują miejsca ubraniom szytym z resztek materiałów, by ostatecznie zostać uzupełnione o powstańczą opaskę. Ubiór – początkowo znak statusu – staje się narzędziem przetrwania, a następnie symbolem przynależności” – przedstawiają ideę wystawy jej organizatorzy.
- Słuchałem opowieści powstańców, także opowieści rodzinnych, jak ważne było dbanie o strój w czasie okupacji w Warszawie. Był taki społeczny przymus dbania o ubrania. Styl, szyk, moda cały czas obowiązywały. Nie tylko, żeby dobrze wyglądać, ale żeby pokazać Niemcom, że ich plan przekształcenia Warszawiaków w podludzi, nie powiódł się, że oni dalej potrafią wyglądać elegancko. W ten sposób Warszawa też walczyła z Trzecią Rzeszą - zaznacza Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wśród eksponatów na wystawie znajduje się kurtka należąca do Antoniego Bohdziewicza „Wiktora”, reżysera filmowego, żołnierza Armii Krajowej i szefa zespołu operatorów Powstańczej Kroniki Filmowej, dokumentującej walki i życie mieszkańców Warszawy w sierpniu i wrześniu 1944 roku. Bohdziewicz przeszedł w kurtce całe Powstanie Warszawskie, nosił ją długo po wojnie. Według zachowanych przekazów była to jego ulubiona kurtka – być może właśnie w niej rozpoczynał swoją powojenną działalność filmową w Łodzi.
Ważne były buty, w których się szło do powstania. - Najlepiej długie, skórzane oficerki. One później dobrze chroniły, gdy trzeba było poruszać się wśród ruin – opowiada Dorota Rakowska, kuratorka wystawy.
Obuwie damskie to najczęściej sandały z zamszowych pasków lub ze sznurka i korka; zdarzały się też drewniaki. Na wystawie przedstawiono historie pantofli ze słynnej przedwojennej pracowni szewskiej Lucjana Leszczyńskiego, którego wyroby były tak znane i cenione, że nosiły je Hanka Ordonówna, jak i japońska księżniczka Kikuko, zamawiająca u polskiego rzemieślnika buty robione na miarę.

Przypomniano też słynne przedwojenne domy mody, np. znajdujący się przy ul. Marszałkowskiej 140 najstarszy Dom Mody Bogusława Hersego. Znajdowały się tam również - przy Marszałkowskiej 62 - salony futrzarskie np. – Dom Modelowy „Ewelina” E. Elbauma i liczne składy tkanin. Z kolei, na Krakowskim Przedmieściu warszawianki chętnie odwiedzały salon słynnego kuśnierza – „króla futer” Arpada Chowańczaka. Do najsłynniejszych należał Dom Braci Jabłkowskich przy ul. Brackiej 25 – mekka elegantek Warszawy.
Szykowne ubrania sprzed wojny w czasie okupacji niemieckiej bywały przerabiane, dostosowywane do zmienionej, trudnej rzeczywistości. Ograniczenia i braki materiałów prowadziły do przeróbek odzieży i rozwoju chałupnictwa. Ubiór tracił funkcję reprezentacyjną i stawał się narzędziem przetrwania.
W czasie Powstania Warszawskiego cywile walczyli w codziennych ubraniach, często letnich i przypadkowych. Z czasem pojawiały się elementy zdobycznego umundurowania.
Jedynym symbolem przynależności była biało-czerwona opaska, która nadawała cywilom status powstańca. Powstańczej opasce poświęcono na wystawie wiele miejsca. Wzruszające są te wyblakłe opaski, małe pasy tkaniny oznaczone pieczęcią Wojska Polskiego i godłem państwowym. Były one niekiedy jedynym znakiem i symbolem umundurowania. Przede wszystkim były jednak symbolem złożonej przysięgi i gotowości do służby.

Swój wzór opaski miała np. wojskowa Służba Ochrony Powstania, której celem była ochrona kluczowych celów i walka z dywersją. Własne kody oznaczeń miały też m.in. powstańcza policja, służba medyczna i Wojskowa Służba Kobiet. Początkowo opaski noszono na lewym ramieniu, potem przeniesiono je na prawe, zgodnie z rozkazem dowódcy Powstania z 11 sierpnia 1944 r., porządkującym sprawy wyglądu walczących żołnierzy.
O przemianie poprzez ubiór dziewczyny w żołnierza – powstańca świadczą losy Krystyny, córki pisarza Melchiora Wańkowicza, opisane przez niego w „Zielu na kraterze”. Do Powstania, ta dziewczyna o długich czarnych warkoczach poszła w plisowanej spódniczce i bluzce. Kiedy dotarła do oddziału ścięła warkocze, założyła panterkę. Krystyna, ps. Anna, sanitariuszka w batalionie parasol zginęła w szóstym dniu powstania w rejonie cmentarza kalwińskiego na Woli. Świadkiem jej śmierci był jej dowódca Janusz Brochwicz-Lewiński Gryf. Po wojnie matka Krystyny długo, podczas wielu ekshumacji, poszukiwała, ciała córki, ale pamiętała, że poszła ona do walki w spódniczce i bluzce, nie w ubraniu żołnierza. Nigdy Krystyny-Anny nie odnaleziono.
Wystawa „Splot. Czy sukienka może być mundurem? O tym, jak wojna zmieniła strój Warszawiaków”. powstała z okazji 82. rocznicy Powstania Warszawskiego. Jej kuratorami są Adam Jeżewski oraz Dorota Rakowska. Ekspozycja będzie czynna od 29 lipca do czerwca 2027 r. (PAP)
Anna Bernat
abe/ aszw/