Warszawa, 6.08.2026. Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodwej Mateusz Szpytma na sali obrad Senatu w Warszawie. Fot. PAP/Leszek Szymański
Spodziewałem się takiego wyniku głosowania, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie - tak Mateusz Szpytma skomentował brak zgody Senatu na jego powołanie na prezesa IPN. Jego zdaniem na wynik głosowania największy wpływ miało to, że był wiceprezesem IPN w czasach, gdy Instytutem kierował Karol Nawrocki.
Senat nie zgodził się w czwartek na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W głosowaniu poparło go 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Wcześniej Szpytma został wybrany na prezesa IPN przez Sejm.
Po głosowaniu dziennikarze poprosili o komentarz obecnego w Senacie Szpytmę. - Spodziewałem się takiego wyniku głosowania od pewnego czasu, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie. Nie traktuję tego w kategoriach rozczarowania, wystartowałem, przeszedłem przez dwa ważne etapy, trzeciego się nie udało, trudno - powiedział wiceprezes IPN.
Został zapytany, co jego zdaniem zaważyło na takim, a nie innym wyniku głosowania. - Myślę, że moje związki z obecnym prezydentem jako prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Dawano mi wielokrotnie do zrozumienia, że to, iż byłem zastępcą Karola Nawrockiego, nie działa na moją korzyść - odpowiedział Szpytma.
Dopytywany o zarzuty NIK w sprawie niegospodarności w IPN w czasach, gdy Instytutem kierował Karol Nawrocki, a on był jego zastępcą, Szpytma przyznał, że czeka „na działania odpowiednich służb w tej sprawie”. - Mimo że od ogłoszenia raportu NIK minął ponad rok, nie słyszałem o żadnym śledztwie prokuratury w tej sprawie. A raport NIK za kolejny rok jest opisowy, nie jest negatywny - zaznaczył.
Dodał, że teraz Instytutem nadal będzie kierował Karol Polejowski. - Instytutem od 6 sierpnia 2025 roku kieruje pan profesor Karol Polejowski i to nadal będzie miało miejsce. To, że zostałem wybrany na prezesa IPN przez Sejm, nie spowodowało żadnych zmian, nawet między głosowaniem w Sejmie i w Senacie byłem prezesem IPN w zawieszeniu - wyjaśnił Szpytma.
Wynik głosowania w Senacie powoduje, że Kolegium IPN musi ogłosić kolejny, trzeci już od sierpnia ub. roku konkurs na prezesa IPN. Szpytma został zapytany, czy będzie znów kandydował. - Nie sądzę, przynajmniej w najbliższym czasie nie ma takich planów - odpowiedział. (PAP)