Prezydent Karol Nawrocki i przewodniczący Solidarności Piotr Duda w rocznicę Porozumień Sierpniowych w kościele św. Brygidy w Gdańsku. Fot. PAP/Andrzej Jackowski
Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że 46. rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych to okazja, by oddać hołd bohaterom, ale też zadać pytanie, ile dziś jest „Solidarności” w wolnej, niepodległej Polsce. Podczas uroczystości odznaczył Krzysztofa Wyszkowskiego Orderem Orła Białego.
W poniedziałek, w 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych, w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej odbyło się uroczyste posiedzenie Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ "S" z udziałem m.in. prezydenta Nawrockiego, przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy, a także b. działaczy opozycyjnych, samorządowców i parlamentarzystów. Był to tradycyjny punkt organizowanych przez związek obchodów rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku.
Prezydent zwrócił się podczas uroczystości m.in. do Joanny i Andrzeja Gwiazdów, Krzysztofa Wyszkowskiego, Andrzeja Kołodzieja i „wszystkich tych”, dzięki którym może żyć w wolnej i niepodległej Polsce.
Zaznaczył, że rocznice Porozumień Sierpniowych to okazja nie tylko, by oddać „hołd dla wielkich bohaterów”, ale także zadać pytanie, „ile dzisiaj jest z »Solidarności« w wolnej i niepodległej Polsce”.
- To też pytanie, czy potrafimy dzisiaj (…) rozumieć, że tamta „Solidarność”, za sprawą której głos dostał naród polski i polscy robotnicy, dziś reprezentowana jest przez tę samą „Solidarność” – NSZZ „Solidarność”, która reprezentuje 700 tys. ludzi pracy w całej Polsce – zaznaczył prezydent.
Nawrocki wskazał, że ruch „Solidarności” z sierpnia 1980 był tym, czego potrzeba w kraju także i obecnie. - To apel sprzed 46 lat do nas wszystkich. Ruch „Solidarności” był nurtem odzyskanej odwagi cywilnej, której dzisiaj Polska w 2026 r. także potrzebuje, by walczyć z tym, co złe - ocenił.
- „Solidarność” jest także przestrogą i ta lekcja sprzed 46 lat jest wielką przestrogą do wszystkich obecnie rządzących - do tych, którzy rządzili, tych, którzy rządzą dzisiaj i do tych, którzy będą rządzić w Rzeczypospolitej Polskiej. Chciałbym, aby dzisiaj z Sali BHP Stoczni Gdańskiej poszedł jasny przekaz, że „Solidarność” i jej duch jest też od tego, aby cucić rządzących w kolejnych postępowaniach - powiedział prezydent.
Zacytował też słowa papieża Jana Pawła II: „Nigdy człowiek nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego wolność, depcząc jego godność i hołdując egoizmowi”. - To się nie udało przed blisko pięcioma dekadami, to nie uda się z Polakami dzisiaj, i to nie uda się w kolejnych latach i kolejnych dekadach - oświadczył Nawrocki.
Prezydent powiedział, że - gdy podpisywano Porozumienia - przy stole z jednej strony zasiadali ci „krystaliczni w odniesieniu do wartości, jakie reprezentowali”, z drugiej strony ci, którzy „w tej komunistycznej PZPR-owskiej Sodomie okazali się na końcu sprawiedliwymi” i wyrazili gotowość, by odrzucić legitymacje PZPR, ale byli też „ci trzeci”.
- Tacy i o tym musimy pamiętać — dziś, niestety, są także na najważniejszych stanowiskach w państwie polskim w roku 2026 - (...) wciąż myśleli, jak zachować interes jednej partii, wciąż pozostawali wierni Moskwie i PZPR - stwierdził Nawrocki. - Porozumienia Sierpniowe były dla nich świstkiem papieru i zaczęli myśleć o tym, co zrobią 13 grudnia, jak zniszczą głos narodu polskiego. To ci sami, drodzy państwo, którzy nie tolerują żadnej opozycji, żadnego głosu narodu - ocenił prezydent.
Jak mówił, „to ci, którzy nie znają bezprzymiotnikowej demokracji, dla których demokracja zawsze musi być albo ludowa, albo walcząca, albo jeszcze inna”. - Ci „przymiotnikowcy”, którzy nawet pod siłą 10 milionów głosów narodu polskiego nie byli gotowi do tego, aby szukać porozumień - dodał.
Według Nawrockiego szacunek należy się tym „sprawiedliwym”, którzy „wyszli z Sodomy PZPR-owskiej”. - Ale też zupełny brak zrozumienia dla tych, którzy pozostają wierni Moskwie także w XXI wieku. Nie możemy się na to godzić - oświadczył.
Zdaniem prezydenta Solidarność uczy Polaków, że „optymizmu możemy szukać w sile społecznego głosu”. W tym kontekście nawiązał do wyniku ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. - Dziękuję, że 10 milionów obywateli zdecydowało o tym, w jakim kierunku ma się rozwijać Polska i Polski wolnej i solidarnej obywatele nie oddali - stwierdził.
Nawrocki zwrócił też uwagę na zróżnicowany stopień realizacji 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego po strajkach w 1980 r. Prezydent stwierdził, że trzeci postulat dot. wolności słowa, druku i publikacji jest wciąż niezrealizowany. - Co naród, co my, musimy znosić, oglądając telewizję publiczną? Odnoszę wrażenie, że od wielu lat trwa rywalizacja o to, kto bardziej upartyjni telewizję publiczną. Media muszą być wolne, media należą do narodu, a nie do partii politycznej - podkreślił.
Prezydent nawiązał także do postulatów ws. doboru kadry kierowniczej według kompetencji, a nie przynależności partyjnej, oraz dotyczących poprawy warunków pracy służby zdrowia. Jego zdaniem oba postulaty „najlepiej czytać wspólnie”. - Dzisiaj za sprawą obecnie rządzących to legitymacja partyjna, a nie kwalifikacje - wciąż po 46 latach - decydują, czy człowiek może pójść do lekarza, czy nie może. Na to nie możemy się zgodzić - zaznaczył.
Odniósł się również do postulatu budowy „samorządnej Rzeczypospolitej” oraz kwestii obywatelskiego referendum ws. Zielonego Ładu.
W sierpniu Senat nie wyraził zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, które proponował Nawrocki. Był to drugi wniosek prezydenta w tej sprawie, który został odrzucony przez Senat.
Nawrocki skrytykował w poniedziałek tę decyzję Senatu. – Dwukrotnie Senat Rzeczypospolitej głosuje przeciwko głosowi narodu polskiego. (...) Tak nie wygląda demokracja uczestnicząca, tak nie wygląda żadna demokracja – mówił, pytając, jak senatorowie głosujący przeciwko referendum mogą dziś świętować rocznicę Porozumień Sierpniowych.
Podczas poniedziałkowych uroczystości prezydent Nawrocki odznaczył działacza opozycji antykomunistycznej Krzysztofa Wyszkowskiego Orderem Orła Białego „w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności dla przemian demokratycznych i wolnej Polski” oraz za „osiągnięcia w działalności państwowej i publicznej”.
Nawrocki podkreślił, że Wyszkowski - „mimo że był inwigilowany, straszony, aresztowany, internowany przez 14-15 lat swojej służby wolności i »Solidarności« - służył tylko jednemu panu i nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa”. - Za tę niezłomność, Krzysztof, z głębi serca Ci dziękuję - powiedział.
Prezydent określił Wyszkowskiego jako wojownika, który bardzo szybko dobiera bardzo cięty i ostry oręż swojego słowa, a także jest „wyposażony w tarczę swojego pięknego życiorysu i niemałą zgromadzoną przez lata wiedzę”. - To wojownik z całą pewnością wierny swoim ideałom, tym, które niesie od lat 70., zasłużony dla Polski, także po roku 1989 jako doradca wspaniałego premiera Jana Olszewskiego - zaznaczył.
- Krzysztof Wyszkowski to weredyk, który wypowiada (...) swoje przekonania w sposób zdecydowany, bezpośredni, nieznoszący kompromisu - podkreślił Nawrocki. Dodał, że bez takich osób „Solidarność by nigdy nie powstała”.
Sam Wyszkowski, dziękując za order, wskazał, że twórcom „Solidarności” już wcześniej dano coś więcej. - Nie mam tu na myśli uznania społecznego czy wolności, która, jak wiadomo, pozostaje względna. Mam na myśli to, że zostaliśmy obdarowani możliwością bezinteresownego działania w duchu solidarności - powiedział.
Wspominał również koniec lat 70., gdy związany był już z opozycją antykomunistyczną. Wrócił we wspomnieniach do roku 1978, gdy „z Rzymu nadszedł grom i Karol Wojtyła został papieżem”. Przypomniał jego pierwszą pielgrzymkę do Polski z 1979 roku i poruszające słowa „niech zstąpi Duch Twój...”, a także następujące po nich zdarzenia.
- Rok później sens naszej solidarnej i bezinteresownej walki o dobro wspólnoty, codziennie i bez przerwy, objawiał się w tej sali przez całe dwa tygodnie. I słowo „solidarność”, czyli „jeden drugiego brzemiona noście” było wymawiane jako najważniejszy postulat kierowany przez człowieka ku innemu człowiekowi z nadzieją, mocną wiarą i miłością. A duch solidarności łączył się z trójką cnót teologicznych: wiara, nadzieja, miłość, solidarność - podkreślił.
Szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda w swoim wystąpieniu mówił o obecnej roli związków zawodowych. - Nam więcej nie potrzeba ludzi Solidarności; potrzebujemy tylko partnera do dialogu. W 1980 roku komuniści przynajmniej pozorowali dialog społeczny, a dzisiaj nie mamy jako działacze „Solidarności” partnera, prawie na każdym szczeblu. Jeżeli chodzi o szczebel rządowy, to na 100 proc. nie mamy partnera - ocenił.
Duda zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi i ministrom obecnego rządu, że część z nich od czasu powołania na te funkcje, nie pojawiła się na ani jednym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego. - (Premier) nie ma czasu dla strony społecznej, dla organizacji związkowych - stwierdził.
- Drugi rok z rzędu pan premier i strona rządowa nie rozmawiają z nami o wysokości płacy minimalnej, (...) o podwyżkach dla sfery budżetowej - dodał. Nawiązał też do prezydenckiego wniosku o przeprowadzenie referendum, na które zgody nie wyraził Senat.
Szef „Solidarności” poinformował, że związek „odwiesił” akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. - Mamy już uzbierane prawie 460 tys. (...). Uzbieramy i złożymy ten wniosek. Powtórzymy to, co było w 2012 roku w Sejmie. Niech po raz kolejny naplują nam w twarz. Może przegramy bitwę, ale wygramy wojnę - zapowiedział Duda.
46 lat temu w sali BHP Stoczni Gdańskiej podpisane zostało porozumienie pomiędzy Komisją Rządową a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym, reprezentującym ponad 700 zakładów z całej Polski.
Delegacja rządowa zgodziła się m.in. na utworzenie nowych, niezależnych, samorządnych związków zawodowych, prawo do strajku, budowę pomnika ofiar Grudnia 1970, transmisję niedzielnych mszy św. w Polskim Radiu i ograniczenie cenzury; przyjęto też zapis, że nowe związki zawodowe uznają kierowniczą rolę PZPR w państwie; uroczystość podpisania porozumienia transmitowała TVP.
Porozumienie, które podpisali przewodniczący MKS Lech Wałęsa i wicepremier Mieczysław Jagielski, w konsekwencji doprowadziło do powstania NSZZ „Solidarność” - pierwszej w krajach komunistycznych, niezależnej od władz, legalnej organizacji związkowej. (PAP)
Wideo dostępne na https://wideo.pap.pl/pap-media,101/46-rocznica-podpisania-porozumien-sierpniowych,95465 oraz https://wideo.pap.pl/pap-media,101/46-rocznica-podpisania-porozumien-sierpniowych,95466
dsok/ mt/ kl/ sdd/ mhr/