W Białymstoku uczczono rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Fot. PAP/Artur Reszko
Rosja to zawsze było imperium zła, państwo, które dążyło do tego, żeby destabilizować, niszczyć i prowadzić imperialną politykę - mówił w czwartek w Białymstoku wojewoda podlaski Jacek Brzozowski podczas obchodów 87. rocznicy sowieckiej agresji na Polskę oraz Światowego Dnia Sybiraka.
Otwarte dokładnie sześć lat temu Muzeum Pamięci Sybiru jest - wraz z miastem Białystok - współorganizatorem rocznicowych obchodów. Kwiaty składano w miejscach pamięci związanych z wywózkami na Wschód; główne uroczystości miały miejsce przy Muzeum Pamięci Sybiru. Jest tam pomnik poświęcony Matkom Sybiraczkom.
Wcześniej kwiaty składano m.in. przy pomniku Grobie Nieznanego Sybiraka. Jego najważniejszą częścią jest wysoki krzyż, przy którym są złożone urny z prochami nieznanych osób, które zginęły na terenie byłego ZSRR. Na murze wokół pomnika znajdują się tablice poświęcone osobom ważnym dla środowiska sybirackiego.
W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, Sybiracy, poczty sztandarowe; była też delegacja z Litwy.
- Rosja to zawsze było imperium zła, państwo, które dążyło do tego, żeby destabilizować, niszczyć i prowadzić imperialną politykę. 87 lat temu w zasadzie dokonała kolejnego rozbioru naszego państwa - powiedział PAP, biorący udział w uroczystościach, wojewoda podlaski Jacek Brzozowski.
Podkreślił, że Rosja doprowadziła do tego, co jest - jak to ujął - żywą raną w sercach regionu, czyli kolejnych deportacji na Wschód. - Tu już nawet nie chodzi o nienawiść, ale przede wszystkim o prawdę, o którą upominają się Sybiracy i pamięć o tych wszystkich wydarzeniach, których doświadczyli na nieludzkiej ziemi - dodał.
- To co jesteśmy winni kolejnym pokoleniom Sybiraków, to pamięć o tym czego doświadczyli i przede wszystkim od kogo tego doświadczyli. A mówiąc wprost, musimy pamiętać, kto był i jest katem, a kto był i jest ofiarą - podkreślił Brzozowski.
- Gdy nawiązujemy do wojny za naszą wschodnią granicą, to rzeczywiście ta rocznica dużo bardzo mówi. Trzeba ją wspominać. Tak naprawdę 17 września 1939 roku zmienił historię Europy na wiele, wiele lat - powiedział PAP prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
- Mamy czasy pokoju, oby jak najdłużej, ale wiemy, że ciągle odradzają się (...) nacjonalizmy ze wszystkich stron, które mogą się przekształcić w faszyzm, a z drugiej strony ciągle ten agresor zza wschodniej granicy jest bardzo aktywny - dodał.
- Więc z jednej strony trzeba przeciwdziałać, czyli odstraszać, jeżeli chodzi o wojsko i uzbrojenie, a z drugiej strony zachowywać pamięć historyczną. Żeby ci, którzy i podejmują decyzje i ci, którzy może zapomnieli o tej rocznicy, jednak mieli ciągle w świadomości, że niebezpieczeństwo jest nadal realne - zaznaczył Truskolaski. (PAP)
rof/ aszw/