26 kwietnia 1986 r. doszło do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Wielu mieszkańców Polski dowiedziało się o tym z rozgłośni zachodnich. Oficjalnym kanałem informacji były jednak depesze Polskiej Agencji Prasowej.
40 lat temu, 26 kwietnia 1986 r., doszło do wybuchu reaktora w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Skażona została ziemia w promieniu wielu kilometrów, a radioaktywna chmura omiotła całą Ziemię.
8 kwietnia mija 50 lat od wygranej polskich hokeistów ze Związkiem Radzieckim 6:4 (2:0, 3:2, 1:2) w hokejowych mistrzostwach świata. – W zwycięstwo uwierzyłem... pół minuty przed końcem spotkania – powiedział PAP bramkarz ówczesnej reprezentacji Andrzej Tkacz.
W wieku 84 lat w więzieniu federalnym w Maryland zmarł Aldrich H. Ames – funkcjonariusz CIA uznawany za najbardziej szkodliwego zdrajcę w historii agencji. Sam przyznał, że głównym motywem jego działania były pieniądze.
Towarzystwo Jana Karskiego upomina się o pamięć o Zygmuncie Gralińskim, polskim dyplomacie, który swoim wystąpieniem 14 grudnia 1939 roku przyczynił się do wykluczenia ZSRR z Ligi Narodów po napaści tego kraju na Finlandię.
Na Polskim Cmentarzu Wojennym w Olmazor (Uzbekistan) delegacja z Polski upamiętniła polskich obywateli deportowanych w głąb ZSRR. - Oddajmy symboliczny hołd wszystkim, którzy zmarli z głodu i chorób na bezkresnych obszarach byłego ZSRR - powiedział szef UdSKiOR Lech Parell.
Polskich obywateli deportowanych na Sybir łączyła myśl o Polsce oraz głęboki patriotyzm, a także gotowość do poświęcenia dla większej sprawy. I to jest zadanie dla nas, nie pogłębiajmy sporów - powiedział PAP w Uzbekistanie szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Lech Parell.
86 lat temu, 17 września 1939 r., Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Pomimo skoncentrowania większości sił do walki z Wehrmachtem i rozkazu Naczelnego Wodza, by z agresorem nie walczyć, Wojsko Polskie stawiło zacięty opór.
W części państw powstałych po rozpadzie ZSRR autorytarni przywódcy zmieniali konstytucję, by utrzymać się u władzy. Zrobili tak np. prezydenci kilku krajów Azji Centralnej, a także Rosji i Białorusi, powołując się przy tym na wolę ludu rzekomo wyrażoną w referendum.