Węgrzy zapłacili ogromną cenę za pragnienie wolności, ale po latach prześladowań i cierpienia zdobyli wolność; ludzi mających wolność w sercu nic nie jest w stanie złamać - mówił w Budapeszcie prezydent Andrzej Duda na obchodach 60. rocznicy Rewolucji Węgierskiej.
Rewolucja węgierska 1956 roku rozpoczęła się 23 października od wiecu studentów w Budapeszcie na znak solidarności z Polską. Zryw ten był próbą uwolnienia się spod sowieckiej dominacji i przełamania monopolu partii komunistycznej. Został krwawo stłumiony przez wojska sowieckie, które wkroczyły do Budapesztu 4 listopada.
24 października 1956 r. na Placu Defilad w Warszawie odbył się wiec z udziałem Władysława Gomułki, w którym uczestniczyło ok. 400 tys. ludzi. Polacy wiązali z osobą nowego I sekretarza KC PZPR olbrzymie nadzieje na złagodzenie reżimu komunistycznego. Szybko się zawiedli.
Wystawa "Tęsknota za wolnością i samowola władzy – Polacy i Węgrzy na ulicach w 1956 roku” została otwarta w czwartek na Starym Rynku w Poznaniu. Ekspozycję przygotowało Muzeum Zgromadzenia Narodowego w Budapeszcie oraz poznański oddział IPN.
Wystawę zdjęć amerykańskiej agencji prasowej AP poświęconą węgierskim uchodźcom opuszczającym ojczyznę po zdławieniu rewolucji 1956 r. przez wojska sowieckie można oglądać w Domu Węgierskich Fotografów w Budapeszcie. W tym roku przypada 60. rocznica powstania.
W 1956 r. Polacy przez chwilę poczuli się wolni, a przynajmniej bardziej wolni niż dotychczas - podkreśla Piotr Bojarski w swojej nowej książce "1956. Przebudzeni". W publikacji jest m.in. opis jednej z ostatnich rozmów z Andrzejem Wajdą o jego filmie "Kanał".
Premier Węgier Viktor Orban i premier Bawarii Horst Seehofer wspólnie upamiętnili w poniedziałek w bawarskim parlamencie w Monachium 60. rocznicę rewolucji węgierskiej z 1956 roku. Zaproszenie Orbana do stolicy Bawarii ostro krytykowały partie opozycyjne.
Paroksyzmy stalinizmu, czy coś więcej? Bunt i zarzewie prawdziwego przełomu, który miał się dokonać dopiero trzydzieści kilka lat później? „1956. Przebudzeni” to druga po nagradzanej „1945. Wojna i Pokój” Magdaleny Grzebałkowskiej książka reportażowa, jako punkt wyjścia traktująca bardziej czas zdarzeń, niż ich miejsce. Chociaż Piotr Bojarski skupia się oczywiście na polskim 1956 roku - wydarzenia w Moskwie i na Węgrzech są tłem i tworzą kontekst opowieści o tym, co działo się w Warszawie, Krakowie, Poznaniu.
Od piątku łodzianie będą mogli oglądać na ul. Piotrkowskiej wystawę plenerową "1956: Polska – Węgry. Historia i pamięć". Organizatorem jest łódzki oddział IPN, który ekspozycją przypomina o 60. rocznicy antysowieckiego zrywu na Węgrzech i w Polsce.
Wystawę "1956: Polska – Węgry. Historia i pamięć” przypominającą antykomunistyczne wystąpienia w obu krajach oraz, jak mówił prezes IPN Jarosław Szarek, więzy solidarności, jakie wówczas połączyły ich obywateli, można od piątku oglądać na Zamku Królewskim w Warszawie.