Celem tych, którzy zginęli w grudniu 1970 r. była ojczyzna będąca wspólnym domem, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce, w którym nikogo nie spycha się na margines - napisał prezydent Andrzej Duda w liście do uczestników niedzielnych obchodów 48. rocznicy Grudnia'70 w Gdańsku.
W wieku 76 lat zmarł w Gdańsku Maciej Miatkowski, uczestnik Grudnia'70, działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, blisko zaprzyjaźniony z Lechem Kaczyńskim i Anną Walentynowicz. Po sierpniu 1980 r. był działaczem „Solidarności” Stoczni Gdańskiej.
„Umiecie budzić tylko pogardę i nienawiść”, „Płatni pachołkowie polityków niszczyli, bili i do bezdomnych strzelali”, „Dlaczego nasz rząd dopuścił się takiej masakry?”. Wprowadzona w grudniu 1970 r. podwyżka cen artykułów spożywczych i krwawo stłumiony przez władze bunt społeczeństwa wywołał gwałtowne reakcje Polaków. Radio i telewizja zostały zasypane pełnymi emocji i oburzenia listami. Nie zostały one jednak upublicznione. W formie specjalnych biuletynów trafiły na biurka najważniejszych osób w państwie.
Tragicznie pomordowani stoczniowcy zostawili nam w spadku testament; to jest wielkie świadectwo, dzięki któremu dzisiaj możemy żyć w wolnej Polsce - podkreślił premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystości w Szczecinie w 47. rocznicę Grudnia '70.
Zróbmy wszystko, aby nigdy więcej nie wydawano rozkazów strzelania do własnych obywateli, aby nikt przeciwko własnemu narodowi nie wyprowadzał wojska na ulicę – zaapelował szef gdańskiej Solidarności, Krzysztof Dośla podczas obchodów rocznicy Grudnia'70 w Gdyni.
Robotnicy Szczecina obudzili ducha narodu i za to jesteśmy im niezmiernie wdzięczni – mówił w niedzielę szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk podczas uroczystości w Szczecinie w 47. rocznicę Grudnia’ 70.
Parlamentarzyści oraz radni miejscy PO złożyli w niedzielę kwiaty pod bramą Stoczni Szczecińskiej w rocznicę Grudnia'70. Trudno wyobrazić sobie, aby dzisiaj nie wspominać ofiar, które straciły życie, bo podniosły głowy – powiedział PAP szef zachodniopomorskiej PO Olgierd Geblewicz.
Nie ma możliwości realnej walki o lepszą Polskę, jeśli nie wyjaśnimy wszystkich spraw z przeszłości - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas obchodów Grudnia 1970 r. w Gdyni. Prezydent Andrzej Duda w liście na tę okazję zaznaczył, że "zło trzeba nazwać po imieniu", a "haniebne czyny piętnować".
Pamiętamy, że Gdynia i ten kawałek Polski przed II Wojną Światową był nazywany korytarzem; dla mnie symbolicznie to, co się działo w 1970 r., potem w 1980 r. to był taki korytarz do wolności - mówił na spotkaniu m.in. z uczestnikami wydarzeń na Wybrzeżu premier Mateusz Morawiecki.