Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapewniła przed zbliżającą się 70. rocznicą zakończenia II wojny światowej, że Niemcy nie zapominają o swej przeszłości, a wręcz przeciwnie, czują się odpowiedzialni za popełnione przez nazistów zbrodnie.
Prezydent Niemiec Joachim Gauck zapowiedział, że w 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej złoży hołd poległym żołnierzom sowieckim. Zasługują oni, jego zdaniem, na wdzięczność i szacunek, niezależnie od późniejszej roli gwaranta komunistycznych dyktatur.
Prezydent Niemiec Joachim Gauck zasugerował na łamach dziennika "Sueddeutsche Zeitung" możliwość wypłacenia przez Niemcy odszkodowania za zbrodnie popełnione przez nazistów w Grecji. Rząd w Berlinie uważa tę kwestię za definitywnie zamkniętą.
W Monachium, mieście uważanym za kolebkę i bastion narodowego socjalizmu w III Rzeszy, otwarto w czwartek ośrodek informacyjno-dokumentacyjny poświęcony historii nazistowskiej ideologii i zbrodniom Hitlera. Przed budynkiem demonstrowali neonaziści.
30 kwietnia 1945 roku w bunkrze, znajdującym się pod ogrodami Kancelarii Rzeszy samobójstwo popełnił Adolf Hitler - przywódca III Rzeszy, zbrodniarz, odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi, zamordowanych przez totalitarny nazistowski reżim. Wraz z Hitlerem truciznę zażyła jego wieloletnia partnerka Ewa Braun.
30 kwietnia mija 75. rocznica od zamknięcia getta dla ludności żydowskiej w Litzmannstadt (niemiecka nazwa Łodzi). Dla upamiętnienia tego wydarzenia Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi pokaże wieczorem film "Łódzkie getto".
„Dziennik sprzeciwu. Tajne zapiski obywatela III Rzeszy 1939-1942” Friedricha Kellnera, to przejmujący zapis niemieckiej codzienności czasu wojny, w której fanatyzm, z jakim społeczeństwo niemieckie popiera kolejne podboje w Europie miesza się z obojętnością na zbrodnie popełniane przez nazistów. Z zapisków wynika, że wiedza o tych zbrodniach była w ówczesnych Niemczech dostępna i powszechna, lecz świadomie odrzucana.
Otwierając w Niemieckim Muzeum Historii w Berlinie wystawę z okazji 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej, szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier powiedział, że jego kraj, w przeszłości "podpalacz" świata, ma dziś szczególny obowiązek walki o pokój.