W okresie tzw. solidarnościowego karnawału Polacy uczyli się demokracji, od szczebla komisji zakładowych, poprzez władze regionalne, aż po krajowe związku. Ukoronowaniem tej krótkiej demokratyzacji PRL był I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” z jesieni 1981 r.
Nie rozważamy nowelizacji ustawy dezubekizacyjnej - oświadczyła w czwartek premier Beata Szydło. Premier była pytana, czy rozważana jest nowelizacja ustawy dezubekizacyjnej, tak aby nie obejmowała funkcjonariuszy, którzy w PRL uczyli się w szkołach milicyjnych, a nie pracowali w SB.
Z roku na rok wiedza historyków na temat NSZZ „Solidarność”, jej działania i powstania jest coraz większa. Nie znaczy to wcale, że pełna. Nadal też funkcjonuje na ten temat wiele mitów. Tym bardziej, że te nowe zaczynają powoli wypierać stare. Najlepszym przykładem jest zastąpienie hasła „Zaczęło się w Gdańsku” sloganem „Zaczęło się w Lublinie”.
Tzw. zbiór zastrzeżony, czyli tajne archiwa po PRL, przechodzą w piątek do historii. Obecnie tylko IPN, a nie cywilne i wojskowe służby specjalne, będzie decydować, które z dokumentów mogą być utajnione. To skutek nowelizacji ustawy o IPN z 2016 r.
Rozbieżne zeznania składają kolejni świadkowie - byli funkcjonariusze SB - w procesie lustracyjnym byłego rektora UMK prof. Jana Kopcewicza. Jeden z nich we wtorek powiedział przed sądem, że nic nie wie na temat tego, żeby naukowiec był osobowym źródłem informacji.
"Nie tylko uważam, że ubekom i dawnym aparatczykom partyjnym należy obciąć świadczenia i emerytury. Twierdzę, że ci ludzie powinni zostać ukarani. Zsyłać ich na galery" - powiedział pisarz Bohdan Urbankowski na piątkowej konferencji w Centrum Edukacyjnym IPN.
Nie byłem tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa, nie podpisywałem żadnych dokumentów o takiej współpracy - oświadczył w poniedziałek radny miejski Białegostoku Stefan Nikiciuk. To jego reakcja na informacje, iż w archiwach IPN jest dokument o jego rejestracji jako TW.
ABW prowadzi "wstępną analizę" sytuacji - tak rzecznik koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn komentuje sprawę opublikowania w internecie przez b. prezydenta Lecha Wałęsę dokumentu Urzędu Ochrony Państwa, mającego świadczyć o jego inwigilacji przez SB.
Bardzo słusznie, że odbiera się funkcjonariuszom przywileje, bo zdecydowali się oni na "służbę obcemu państwu" - uważa Zofia Romaszewska. Jej zdaniem fakt, że dzieje się to dopiero teraz, wynika z "grubej kreski", która była czymś "wyjątkowo fatalnym, nie odróżniającym dobra od zła".
Nowy inwentarz archiwalny IPN pozwala każdemu obywatelowi sprawdzić, kto pracował w SB, kto był tajnym współpracownikiem, a kto był osobą pokrzywdzoną przez system komunistyczny - podała PAP dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk. Zmiana nastąpiła w poniedziałek.