Znamy kilka przypadków takiego wykorzystania akt. Zdecydowanie najważniejszy z nich dotyczy próby zaszantażowania Lecha Wałęsy w 1995 r., w trakcie tzw. afery „Olina”. W ten spisek były zaangażowane czołowe postacie życia politycznego – mówi PAP dr Tomasz Kozłowski, historyk z IPN.
Nigdy nie podjąłem z SB współpracy, która doprowadziłaby do czyjejś krzywdy – oświadczył w czwartek prezes NFOŚiGW Kazimierz Kujda. Przyznał, że mógł „podpisać jakieś dokumenty” ubiegając się o wyjazd za granicę. Zapowiedział, że wystąpi do IPN o autolustrację i opublikuje dokumenty.
Po 9 miesiącach od wyroku ws. byłych gen. SB - Władysława C. i Józefa S. - strony otrzymały pisemne uzasadnienie tego orzeczenia. W I instancji oskarżonych uznano za winnych bezprawnych powołań opozycjonistów do wojska w stanie wojennym. Obrońcy przygotowują apelacje.
W stołecznym ratuszu szefem referatu, który zajmuje się m.in. przeprowadzaniem wyborów, jest Zbigniew Puźniak. Z dokumentów z Archiwum IPN wynika, że w latach 1989-1990 był on kontaktem operacyjnym SB. W rozmowie z PAP Puźniak zaprzeczył tej współpracy.
Służby specjalne III RP mają swoje korzenie w PRL-u - zgodzili się eksperci, którzy w środę w Warszawie wzięli udział w dyskusji zorganizowanej przez IPN. Ponad połowa weryfikowanych w 1990 r. funkcjonariuszy SB trafiło do policji lub UOP - podali historycy.
Na kary po dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności skazał w czwartek warszawski sąd emerytowanych gen. SB: Władysława C. i Józefa S. uznając ich za winnych bezprawnych powołań do wojska opozycjonistów w stanie wojennym. Wyrok jest nieprawomocny.
W czwartek 22 lutego sąd ma ogłosić wyrok w procesie emerytowanych gen. SB Władysława C. i Józefa S. oskarżonych o bezprawne powołanie w stanie wojennym opozycjonistów na rzekome ćwiczenia wojskowe. Oskarżenie chce kary więzienia w zawieszeniu, obrona umorzenia sprawy.
Wojskowe Obozy Internowania były formą represji wobec podziemia niepodległościowego - mówią PAP poszkodowani w procesie b. generałów SB - Władysława C. i Józefa S. - oskarżonych przez IPN o bezprawne powołanie opozycjonistów w stanie wojennym na ćwiczenia wojskowe.
Zostałem powołany na ćwiczenia rezerwy nie będąc nigdy w wojsku - opowiadał PAP represjonowany w obozie w Chełmnie Andrzej Adamczyk. "Nie udało do końca wyjść bez szwanku, dlatego że ja całe 90 dni praktycznie byłem na zwolnieniu lekarskim"- dodał opozycjonista PRL.