Był żołnierzem armii rosyjskiej, 2 Korpusu Polskiego, Armii Czerwonej, polskim szpiegiem, majorem piechoty Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza, Cichociemnym oraz żołnierzem Armii Krajowej. Był znany pod pseudonimami „Żmudzin”, „Biały”, „Bielski” i „Cichocki”.
Wiązanki kwiatów złożono przed tablicą upamiętniającą ofiary szczecińskiego Grudnia ’70. Wydarzenia sprzed 53 lat były ogromnie ważnym etapem na długiej i pełnej ofiar powojennej drodze Polaków do odzyskania własnego suwerennego państwa – napisał w liście prezydent Andrzej Duda do uczestników uroczystości.
17 grudnia 1970 r. ok. godz. 6 w okolicach przystanku kolejowego Gdynia Stocznia wojsko i milicja otworzyły ogień do zdążających do zakładu pracy stoczniowców, którzy posłuchali apelu wicepremiera PRL Stanisława Kociołka, aby wrócić do pracy. Zastrzelono 16 bezbronnych osób.
Msza św. w katowickim kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego rozpoczęła główną część sobotnich uroczystości, upamiętniających dziewięciu górników z kopalni „Wujek”, którzy przed 42 laty zginęli od milicyjnych kul podczas pacyfikacji strajkującego zakładu.
O godzinie 11 w Katowicach rozległ się dźwięk syren alarmowych – w ten sposób uczczono pamięć o dziewięciu górnikach z kopalni „Wujek”, zastrzelonych przez zomowców podczas pacyfikacji zakładu na początku stanu wojennego.
42 lata temu, 16 grudnia 1981 r., siły bezpieczeństwa na rozkaz junty wojskowej gen. Jaruzelskiego brutalnie stłumiły strajk okupacyjny w kopalni „Wujek”. Od kul milicji zginęło dziewięciu górników. Była to jedna z największych i nie w pełni osądzonych zbrodni stanu wojennego.
Emerytowani i czynni stoczniowcy oraz uczniowie pomorskich szkół złożyli w piątek kwiaty i zapalili znicze przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców, upamiętniając 53. rocznicę tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu w grudniu 1970 r.
W zakresie akcji „Wisła” władze komunistycznej Polski czerpały z wzorców sowieckich z lat trzydziestych i czterdziestych. W moim przekonaniu operację tę można zakwalifikować jako typową sowiecką akcję deportacyjną – mówi PAP dr Marcin Majewski, historyk z Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
75 lat temu, 19 listopada 1948 r., Sąd Wojskowy w Warszawie ogłosił wyroki na przywódców PPS-WRN, którym zarzucono m.in. planowanie obalenia przemocą ustroju i szpiegostwo. Ten proces pokazowy był ważnym krokiem w budowie porządku totalitarnego w Polsce rządzonej przez komunistów.
Szczątki siedmiu osób odnalazł zespół IPN na kwaterach Cmentarza Osobowickiego we Wrocławiu, gdzie w latach 1945-56 chowano ofiary zbrodni komunistycznych – w tym m.in. żołnierzy Armii Krajowej oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.