Prezydent Bronisław Komorowski z ogromną życzliwością odnosi się do społecznych obchodów 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej; obchody społeczne i państwowe powinny się dopełniać - podkreślił Tomasz Nałęcz, prezydencki doradca ds. historii i dziedzictwa narodowego. W czwartek rano w Warszawie odbędą się uroczystości państwowe związane z 70. rocznicą zbrodni wołyńskiej. Ofiary UPA upamiętni nowy pomnik na Skwerze Wołyńskim na stołecznym Żoliborzu, pod którym złożone zostaną wieńce i odbędzie się apel poległych.
Z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego odbędą się w czwartek w Warszawie uroczystości państwowe związane z 70. rocznicą zbrodni wołyńskiej. Ofiary UPA upamiętni nowy pomnik na Skwerze Wołyńskim na stołecznym Żoliborzu, pod którym złożone zostaną wieńce i odbędzie się apel poległych. 11 lipca minie 70 lat od kulminacji zbrodni popełnionych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Zbrodnia oddziałów UPA wspieranych przez miejscową ludność ukraińską z lat 1943-1945 pochłonęła ok. 100 tys. ofiar.
Byli prezydenci Polski i Ukrainy: Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma - w związku z 70. rocznicą tragedii Wołyńskiej - zaapelowali we wspólnym oświadczeniu o pojednanie i niezaognianie wzajemnych stosunków między Polakami i Ukraińcami. "W przeddzień 70. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu prosimy naszych rodaków, aby zrobili wszystko, aby uczczenie pamięci ofiar dawnych konfliktów nie stało się narzędziem do zaognienia stosunków i zmarnotrawienia dotychczasowych zdobyczy procesu pojednania między naszymi narodami" - napisali b. prezydenci.
Przedstawiony przez sejmową komisję kultury i środków przekazu projekt uchwały ws. zbrodni wołyńskiej i zgłoszone do niego wnioski mniejszości będą prawdopodobnie głosowane w piątek w Sejmie - poinformowali we wtorek dziennikarzy szefowie klubów PO i PiS.
Polscy i ukraińscy intelektualiści upamiętnili w sobotę polskie ofiary zbrodni w dawnym Porycku, a dziś Pawliwce na Wołyniu, będącej jednym z symboli konfliktu między dwoma narodami w latach II wojny światowej. Po ekumenicznej mszy świętej na miejscowym cmentarzu, którą wspólnie celebrowali przedstawiciele wołyńskich kościołów, na uniwersytecie w Łucku odczytano deklarację, nawołującą do przebaczenia wzajemnych krzywd przeszłości.
Na uroczystościach w 70. rocznicę rzezi wołyńskiej będziemy się modlić za zamordowanych; będziemy też prosić o darowanie win tym, którzy podnieśli rękę na brata oraz o pokojowe współistnienie narodu polskiego i ukraińskiego - napisał w swym przesłaniu biskup polowy WP Józef Guzdek. Bp Guzdek zarządził, aby 11 lipca br. "we wszystkich kościołach garnizonowych księża kapelani odprawili Msze św. w intencji ofiar zbrodni wołyńskiej oraz razem z wiernymi odśpiewali +Suplikacje+”.
Dla prawdziwego pojednania polsko-ukraińskiego potrzebne jest uczciwe powiedzenie prawdy o wydarzeniach z przeszłości – ocenia były szef MSZ Adam Rotfeld w związku z przypadającymi w lipcu obchodami 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej. Obecne stosunki między Polską a Ukrainą są tak dobre, że nie można zwlekać z rozwiązaniem spraw, które nadal je komplikują – uważa dyplomata.
W latach 1943-1945 UPA zamordowała na Wołyniu i w Galicji Wschodniej ok. 100 tys. Polaków – liczba ta mogłaby być jeszcze większa, gdyby nie pomoc dla polskiej ludności ze strony ukraińskich cywilów. Dzięki nim z rzezi wołyńskiej ocalało ponad 2,5 tys. Polaków.
Dla Ukrainy byłoby korzystne bezwarunkowe uznanie zbrodniczego charakteru rzezi wołyńskiej - powiedział PAP ukraiński historyk Andrij Portnov. Podkreślił też, że Polacy powinni wiedzieć, że pamięć o UPA na Ukrainie ma wyłącznie antysowiecki charakter.
Określanie rzezi wołyńskiej "ludobójstwem" ma sens, bo służy zapobieganiu zbrodniom w przyszłości - mówił PAP ekspert spraw międzynarodowych dr Sławomir Dębski. Zastrzegł jednak, że żaden ze sprawców mordów UPA nie mógłby dziś zostać skazany za ludobójstwo.