Określanie rzezi wołyńskiej "ludobójstwem" ma sens, bo służy zapobieganiu zbrodniom w przyszłości - mówił PAP ekspert spraw międzynarodowych dr Sławomir Dębski. Zastrzegł jednak, że żaden ze sprawców mordów UPA nie mógłby dziś zostać skazany za ludobójstwo.
Przyjazd prezydenta Polski na uroczystości 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej do Łucka na Ukrainie jest uzasadniony zarówno ze względu na przeszłość, jak i przyszłość relacji ukraińsko-polskich - ocenił deputowany ukraińskiej opozycji Mykoła Kniażycki. Poseł nie zgodził się z opinią przedstawicieli innego ugrupowania opozycyjnego, nacjonalistycznej Partii Swoboda, którzy uznali, że wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego na Wołyniu w rocznicę tej tragedii jest „niepożądana”.
Relacje o Ukraińcach ratujących Polaków i Polakach ratujących Ukraińców w czasie zbrodni na Wołyniu w 1943 r. i podczas akcji odwetowych zawiera książka „Pojednanie przez trudną pamięć. Wołyń 1943”, zaprezentowana w poniedziałek w Lublinie. Publikacja jest efektem projektu prowadzonego pod tym samym tytułem przez Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN w Lublinie.
Po konsultacjach z MSZ i resortem kultury kluby nadal nie porozumiały się w sprawie projektu uchwały w 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej. Wątpliwości podtrzymują PiS i SP, które uważają m.in., że w tekście, w odniesieniu do wydarzeń sprzed 70 lat, powinien paść termin "ludobójstwo". Drugim postulatem zarówno PiS i SP, jak i przedstawicieli PSL, jest ustanowienie dnia upamiętniającego ofiary rzezi wołyńskiej.
Spektakl "Aporia 43/47" w reżyserii Svitlany Oleshko i Łukasza Witta-Michałowskiego to polsko-ukraińskie przedstawienie poruszające tematykę rzezi wołyńskiej. O sztuce opowiada Danuta Nagórna – aktorka i naoczny świadek tragicznych wydarzeń na Wołyniu.
Prezydent Bronisław Komorowski 14 lipca uczci ofiary zbrodni wołyńskiej w Łucku na Ukrainie - podają źródła PAP zbliżone do Pałacu Prezydenckiego. Według informacji PAP prezydent za właściwe uznaje określenie zbrodni wołyńskiej jako czystki etnicznej.
Deklaracja zwierzchników Kościołów z Polski i Ukrainy podpisana w 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej jest aktem ogromnej wagi - powiedział PAP prezes IPN Łukasz Kamiński. Podkreślił, że słowa biskupów są przełomowe na drodze do polsko-ukraińskiego pojednania.
Deklaracja zwierzchników Kościołów z Polski i Ukrainy, w której domagają się potępienia zbrodni wołyńskiej i przeproszenia za nią, to krok ku rzeczywistemu pojednaniu Polski i Ukrainy - ocenił w piątek w rozmowie z PAP ukraiński politolog Anton Borkowski. "To bardzo ważny krok, dlatego że wreszcie Kościoły dążą do tego, żeby prosić o wybaczenie" - uznał Borkowski, znany lwowski politolog i publicysta. "Udało się stworzyć formułę, która w rzeczywistości działałaby dla pojednania polsko-ukraińskiego, a nie byłaby tylko protokolarną formułą" - podkreślił.
Zwierzchnicy Kościołów z Polski i Ukrainy podpisali w piątek deklarację związaną z 70. rocznicą zbrodni wołyńskiej. W dokumencie zaapelowali o wzajemne przebaczenie win i pojednanie obu narodów. Z wizytą w Polsce przebywa od środy zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp Światosław Szewczuk. Jednym z najważniejszych punktów tej wizyty było podpisanie deklaracji, która wzywa Polaków i Ukraińców do „otwarcia umysłów i serc na wzajemne przebaczenie i pojednanie”.
Na Starym Cmentarzu w Jarosławiu w piątek odsłonięto tablicę upamiętniającą ofiary ludobójstwa na Wołyniu. W tym roku przypada 70. rocznica tych wydarzeń. Tablica upamiętniająca ofiary ludobójstwa dokonanego w latach 1943-1947 przez ukraińskich nacjonalistów na ludności Wołynia znajduje się tuż przy bramie wejściowej, obok symbolicznej mogiły Sybiraków. Na tablicy napisano: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary".