Antoni Paluch jako powstaniec wielkopolski. Fot. ze zbiorów Jarosława Szałaty
Rankiem 1 września 1939 roku na najdalej wysuniętym na zachód odcinku polskiej granicy stanął z bronią w ręku i zginął od niemieckiej kuli strażnik graniczny Antoni Paluch. Bohater wojny obronnej 1939 roku z Silnej (Lubuskie) został pochowany obok Niemca, którego najpewniej zastrzelił.
Starszy strażnik graniczny Antoni Paluch (1891–1939) był weteranem I wojny światowej, powstania wielkopolskiego i wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Był plutonowym Wojska Polskiego. Trwają starania o jego pośmiertne mianowanie na stopień podporucznika. Wniosek trafił do MON.
Ostatnie godziny życia strażnika granicznego są znane dzięki relacjom naocznych świadków – mieszkańców wsi Silna – oraz zachowanym dokumentom archiwalnym. 1 września Antoni Paluch pełnił służbę przy bramce granicznej Silna–Pszczew na polsko-niemieckiej granicy. Około godziny 4:45 od strony Pszczewa zaczął zbliżać się zwarty oddział niemiecki. Była to prawdopodobnie niemiecka straż graniczna wspierana przez żołnierzy 122. Granicznego Pułku Piechoty z Międzyrzecza.
Widząc Niemców, Antoni Paluch wysłał drugiego, pełniącego z nim służbę strażnika, by powiadomił mieszkańców Silnej o nacierających wojskach nieprzyjaciela i ewakuował posterunek graniczny. Następnie otworzył do wroga ogień z karabinu. Jego strzały były celne – zabił niemieckiego strzelca Richarda Schrappa. Śmierć żołnierza na tym odcinku granicznym potwierdzają oficjalne niemieckie dokumenty strat z 1 września.

Antoni Paluch. Fot. ze zbiorów Jarosława Szałaty
Niemieccy żołnierze natychmiast odpowiedzieli ogniem. Antoni Paluch zginął od strzału w głowę. Po starciu ciała obu poległych przeniesiono przed jeden z domów w Silnej. Niemcy zgodzili się na pochówek Polaka na miejscowym cmentarzu parafialnym. Grabarz z Silnej pochował obu poległych w tym samym rzędzie, obok siebie – Richarda Schrappa w trumnie, a Antoniego Palucha bez trumny.
Przez trzy dekady wszyscy byli przekonani, że szczątki Palucha zostały przeniesione na cmentarz w Trzcielu, gdzie spoczywa jego żona. Ekshumacja miała mieć miejsce w 1990 roku. Trzydzieści lat później okazało się, że do Trzciela trafił jedynie symboliczny worek ziemi oraz pomnik nagrobny.
Prawda wyszła na jaw w 2020 roku podczas prac ekshumacyjnych na cmentarzu w Silnej, prowadzonych przez Pracownię Badań Historycznych i Archeologicznych „Pomost”. Na zlecenie Niemieckiego Ludowego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi poszukiwała ona grobu Richarda Schrappa. Obok trumny niemieckiego żołnierza, znaleziono szczątki Antoniego Palucha. Przy nich zachowały się liczne elementy polskiego umundurowania, które pozwoliły jednoznacznie potwierdzić jego tożsamość.
Na piersi strażnika leżał metalowy orzełek mundurowy wraz z fragmentami garnizonowej czapki z okutym daszkiem. Pod głową zmarłego znajdowały się resztki munduru z guzikami. Odnaleziono także dwie patki kołnierzowe z metalowym emblematem Straży Granicznej oraz metalowy gwizdek wartowniczy.

Antoni Paluch w 1918 r. Fot. ze zbiorów Jarosława Szałaty
Prezes IPN, po konsultacji z rodziną strażnika, wydał decyzję o przeniesieniu szczątków bohatera do nowej mogiły. Antoni Paluch spoczął w centralnym, honorowym miejscu cmentarza w Silnej. 22 sierpnia 2021 roku odbyła się uroczystość poświęcenia nowego nagrobka ufundowanego przez IPN. Wzięli w niej udział przedstawiciele wojska i Straży Granicznej, leśnicy, reprezentanci władz, miejscowa ludność oraz potomkowie strażnika.
Inicjatorem tej uroczystości był wieloletni leśniczy Leśnictwa Pszczew w Nadleśnictwie Trzciel, także przyrodnik i regionalista Jarosław Szałata. To on od lat kultywuje i upowszechnia pamięć o bohaterze. Poświęcił też Antoniemu Paluchowi część swojej książki „Opowieść o Silnej i jej mieszkańcach w 100-lecie powstania parafii Silna”.
W rozmowie z PAP Jarosław Szałata podkreślił, że Antoni Paluch przez lata pozostawał bohaterem nieobecnym w powszechnej świadomości. Pamięć o nim zachowują mieszkańcy Silnej. Dzięki wieloletnim działaniom Szałaty historia bohaterskiego strażnika pojawia się w lokalnych publikacjach. Znają ją także funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej (NoOSG).
– Życie i dokonania Antoniego Palucha są godne powszechnej pamięci; to w pełni prawdziwa, rzetelna lekcja historii państwa polskiego. Każdy Polak powinien ją poznać. Jest to też część złożonej historii obecnego pogranicza wielkopolsko-lubuskiego, które pokrywa się z byłą granicą między Polską i Niemcami. Ona również jest warta poznania i upowszechniania – powiedział PAP Jarosław Szałata.
W 2013 roku regionalista zainicjował utworzenie przez Nadleśnictwo Bolewice historyczno-turystycznego parkingu leśnego w miejscu dawnej granicy polsko-niemieckiej w Silnej. Parking „Na dawnej granicy państwa polskiego” znajduje się przy drodze powiatowej Pszczew–Silna, tam, gdzie niegdyś stały drewniany polski urząd celny oraz murowany niemiecki zollamt. Są tam tablice informacyjne w języku polskim i niemieckim, replika kamienia wersalskiego oraz drewniana rzeźba strażnika granicznego, odwzorowująca przedwojenny mundur Palucha.

Karta ewidencyjna Antoniego Palucha za rok 1939. Fot. ze zbiorów Jarosława Szałaty
Tradycją leśników z Bolewic oraz mieszkańców Gminy Pszczew stało się coroczne organizowanie w tym miejscu uroczystości patriotycznych z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej. Parking systematycznie odwiedzają i poznają historię tego miejsca także nowo zaprzysiężeni funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.
W 2023 roku Jarosław Szałata wyszedł z inicjatywą pośmiertnego nadania Paluchowi stopnia oficerskiego oraz mianowania go patronem Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. W tej sprawie zwrócił się do komendanta Oddziału SG w Krośnie Odrzańskim. Oficjalny wniosek o pośmiertne mianowanie na stopień podporucznika trafił do MON.
W uzasadnieniu wniosku powołano się na udział Palucha w powstaniu wielkopolskim i wojnie polsko-bolszewickiej, podczas której uzyskał stopień plutonowego, oraz jego bohaterską, samotną śmierć w obronie granicy we wrześniu 1939 roku.
- W obecnym czasie zaniku autorytetów byłoby to symboliczne uhonorowanie zasług pozornie zwykłego strażnika granicznego ale też wielkiego patrioty i Polaka, aktywnego społecznika i wzorca dla młodych ludzi. Opowiadam o nim m.in. uczniom, harcerzom oraz młodym funkcjonariuszom Straży Granicznej jako o wzorze etycznego państwowca – powiedział PAP Szałata.
- Wniosek przygotowany wspólnie z NoOSG czeka w kolejce z racji braku procedur pośmiertnego awansu dla strażnika granicznego - bohatera II wojny światowej. W mojej ocenie może on otrzymać awans jako żołnierz, plutonowy Wojska Polskiego, bo z chwilą wybuchu wojny Straż Graniczna stała się częścią Sił Zbrojnych RP. Apeluję o godne upamiętnienie Antoniego Palucha jako reprezentanta wszystkich wielce zasłużonych dla naszego kraju strażników granicznych z września 1939 roku – dodał Jarosław Szałata.

Tablica w Poznaniu upamietniająca Antoniego Palucha. Fot. ze zbiorów Jarosława Szałaty
Antoni Paluch urodził się 4 czerwca 1891 roku w Gradowicach w Wielkopolsce. Ukończył szkołę ceramiczną w Lipsku i praktykował w zawodzie mistrza ceglarskiego. W 1913 roku został wcielony do 104. Saksońskiego Regimentu Piechoty w Chemnitz. Był oceniany przez swoich niemieckich przełożonych jako bardzo dobry żołnierz. Był dwukrotnie ranny, służbę zakończył w stopniu kaprala piechoty.
W listopadzie 1918 roku opuścił szeregi armii niemieckiej i powrócił do rodzinnych Gradowic, gdzie zaangażował się w działalność niepodległościową. Uwięziony przez Niemców, po zwolnieniu z więzienia brał udział w powstaniu wielkopolskim, a następnie w wojnie polsko-bolszewickiej.
Po demobilizacji wstąpił w 1921 roku do nowo formowanej Straży Celnej. W 1929 roku został zaprzysiężony jako starszy strażnik Straży Granicznej. Od 1937 roku pełnił obowiązki kierownika placówki I linii w Silnej. Był żonaty z Marianną z domu Dopiera, z którą miał trzy córki.
W trakcie służby Antoni Paluch został wyróżniony wieloma odznaczeniami. Jego nazwisko znalazło się także na niemieckiej liście Polaków przeznaczonych do aresztowania i likwidacji.
Antoni Paluch został upamiętniony na Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i AK w Poznaniu. W 2015 roku był jednym z głównych bohaterów akcji społecznej „Zapal znicz pamięci”, która przypomina o ofiarach niemieckich zbrodni. (PAP)
rpo/ lm/