Gdańsk, 1.09.2026. Obchody 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Prezydent RP Karol Nawrocki podczas uroczystości przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku. Fot. PAP/Adam Warżawa
Odpowiedzialność wymaga świadomości rządzących, że jest prawda o II wojnie światowej, która jest słabo słyszalna za zachodnią granicą - powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów na Westerplatte. Jak mówił, „Niemcy nie potrzebowali Adolfa Hitlera, by gardzić Polską Polkami, Polakami i polskością”.
Prezydent, wraz z m.in. premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, szefem MON, wziął udział we wtorek rano w obchodach 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. - Pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności - powiedział podczas wystąpienia.
Jak podkreślił, Westerplatte to jeden z kluczowych symboli II wojny światowej, symbol walki i oporu przed przeważającym wrogiem. - Tu, na Westerplatte wykuwał się archetyp polskich postaw w czasie całej II wojny światowej, na wszystkich szerokościach geograficznych - powiedział prezydent.
Nawrocki przypomniał, że podczas gdy Westerplatte jest symbolem walki, to symbolem „niezasłużonego cierpienia jest Wieluń, miasto zbombardowane przez Niemców nad ranem 1 września 1939 roku”. - Trzeba pamiętać że 1 września rozpoczęła się hekatomba i pandemonium narodu polskiego - podkreślił.
Prezydent przypomniał, że w trakcie II wojny zginęło ok. 6 mln polskich obywateli, czyli ok. 17 proc. przedwojennej ludności Polski; w niemal 90 proc. byli to cywile. - O tym nie możemy zapomnieć (...) Prawda i odpowiedzialność wymaga z jednej strony ich powtarzania, ale z drugiej - wymaga od dziś rządzących także świadomości, że istnieje prawda o II wojnie światowej, która jest słabo słyszalna u naszych zachodnich sąsiadów, u naszych sojuszników, w Berlinie - podkreślił.
- Prawda, której nie zna, albo nie chce poznać Europa. Prawda, która nie dociera za Atlantyk; prawda, z którą wielki problem niestety mają także rządzący. A musimy wszyscy powtarzać i uzmysłowić sobie, że to boli, ale jest potrzebne - że Niemcy nie potrzebowali Adolfa Hitlera, by gardzić Polską, Polkami, Polakami i polskością - ocenił prezydent.
Jego zdaniem, już w XIX wieku niemieccy literaci, nawet ci o liberalnych poglądach, „z pogardą pisali o Polakach, Polsce i Polskości, że jesteśmy Irokezami ze wschodu”; jak ocenił, antypolonizm był także w „centrum kultury politycznej międzywojennej niemieckiej Republiki Weimarskiej”.(PAP)