Warszawa, powitanie na lotnisku Okęcie uczestników zimowej wyprawy na Mount Everest. Fot. PAP/Jan Morek
17 lutego 1980 r. Polacy jako pierwsi w historii weszli zimą na Mount Everest. Wbrew wszelkim twierdzeniom udowodnili, że to jest możliwe. Polacy są liderami zimowych zmagań z ośmiotysięcznikami – na 10 spośród 14 wspięli się jako pierwsi.
Najwyższy szczyt świata (8848 m n.p.m.) rozpalał emocje zdobywców od pierwszych lat XX w. Za początek długiej historii podboju Mount Everestu przyjmuje się 1904 r., kiedy Francis Younghusband otrzymał od Dalajlamy zgodę na pierwszą brytyjską wyprawę w Himalaje. W kolejnych latach zorganizowano kilkanaście wypraw na Mount Everest, ale dopiero w maju 1953 r. udało się dotrzeć na szczyt. Dokonali tego nowozelandzki wspinacz Edmund Hillary oraz nepalski Szerpa Tenzing Norgay.
17 lutego 1980 r. Mount Everest po raz pierwszy został zdobyty zimą. Dokonali tego Polacy: Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki, ale jak podkreślali w wywiadach, sukces był wynikiem pracy wszystkich członków wyprawy.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej 7 marca 1980 r. przez Jana Morka, widać powitanie na lotnisku Okęcie uczestników tej wyprawy. Pierwszy z prawej stoi kierownik wyprawy Andrzej Zawada, obok niego - Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki.
Fotografię można zobaczyć tu: https://h7.cl/1oZeX
Subskrybenci serwisu PAP mogą pobrać tę fotografię bezpłatnie do zilustrowania tego tekstu.
Leszek Cichy tak wspominał poranek przed zdobyciem szczytu: „Przed siódmą krótka łączność z obozem II – »za chwilę opuścimy obóz IV. Będziemy atakować«. Koledzy życzą nam powodzenia, my dodajemy ze swej strony, że łatwo skóry nie sprzedamy”.
Na szczycie Cichy i Wielicki spędzili 40 minut. Pozostawili tam kilka pamiątkowych rzeczy (m.in. biało-czerwony proporzec i różaniec), zrobili kilka fotografii.
- Zimowe wejście na Mount Everest zapoczątkowało naszą polską eksplorację Himalajów i wielką erę w górach najwyższych. Przełamywaliśmy bariery jako pierwsi na świecie. Na pewno miało to wpływ na nas, ale traktowaliśmy to jako coś wielkiego dla Polski – powiedział w 2020 r. w wywiadzie dla PAP Cichy.
Wielicki dodał: - Zakończyliśmy to, na co pracowali wszyscy uczestnicy wyprawy. Myślę, że zdobycie Everestu miało większy wpływ na całe polskie środowisko alpinistyczne niż na nas, choć oczywiście nie było nam obojętne. Pokazaliśmy, że możliwa jest eksploracja o tej porze roku. Historia udowodniła, że tak rozpoczęła się złota era polskiego zimowego himalaizmu.
W skład wyprawy weszło 20 osób. Poza zdobywcami szczytu i kierownikiem, którym był Andrzej Zawada, byli to: Ryszard Dmoch (zastępca kierownika), Andrzej Zygmunt Heinrich (zastępca kierownika ds. sportowych), Krzysztof Cielecki, Walenty Fiut, Ryszard Gajewski, Jan Holnicki-Szulc, Aleksander Lwow, Janusz Mączka, Kazimierz Olech, Maciej Pawlikowski, Marian Piekutowski, Ryszard Szafirski, Krzysztof Żurek, filmowcy Józef Bakalarski i Stanisław Jaworski, radiooperator Bogdan Jankowski, lekarz Robert Janik oraz ksiądz Stanisław Kardasz.
Polacy są liderami zimowych zmagań z ośmiotysięcznikami – na 10 spośród 14 wspięli się jako pierwsi.
Leszek Cichy od 1977 r. był pracownikiem naukowym Politechniki Warszawskiej. Równolegle z pracą zawodową zajmował się wspinaczką górską, brał udział w licznych wyprawach na ośmiotysięczniki, m.in. na K2 (1978), Makalu (1978), Kanczendzongę Zachodnią (1984), Lhotse (1988). Pomiędzy wyprawami i pracą zawodową pisał artykuły i książki na temat zdobywania gór.
Krzysztof Wielicki po Mount Evereście wspiął się na pięć ośmiotysięczników, w tym zimą z sukcesem na trzy: Everest, Kanczendzongę (8586 m, 1986 r.) z Jerzym Kukuczką oraz Lhotse (8516 m, samotnie w sylwestra 1988 r.). Zdobywanie szczytów zakończył we wrześniu 1996 r. samotną wspinaczką na Nanga Parbat (8126 m).
W 2025 r. powiedział Polskiej Agencji Prasowej: - Jestem w pewnym sensie himalaistą spełnionym, bo nadal aktywnym. Nie zamknąłem jeszcze tych drzwi. W kolejnych latach Wielicki służył swoim doświadczeniem następnym wyprawom w Himalaje, m.in. był liderem-kierownikiem zimowych narodowych wypraw na K2 w latach 2002/2003 oraz 2017/2018.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku. Stanowi ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/