Budowa wystawy stałej w Muzeum Historii Polski w Warszawie. Fot. PAP/Marcin Obara
Muzeum Historii Polski zaprezentowało w czwartek dziennikarzom szczegóły wystawy stałej, która będzie największą tego typu ekspozycją w kraju. Sześć galerii chronologicznych, ponad 3,6 tys. eksponatów, unikalna scenografia, efekty dźwiękowe, a nawet zapachowe będą opowiadać dzieje Polski. Planowane otwarcie - za rok.
Wystawa stała Muzeum Historii Polski (MHP) w Warszawie będzie największą tego typu ekspozycją historyczną w Polsce. Jednorazowo będzie na niej prezentowanych ok. 3,6 tys. eksponatów. Będą one podlegać rotacji ze względów konserwatorskich. Ponad 2,1 tys. obiektów pochodzi ze zbiorów MHP, których gromadzenie trwa od 20 lat. Pozostałe wykorzystane przedmioty zostały wypożyczone z muzeów, archiwów, bibliotek oraz instytucji państwowych i kościelnych. Łącznie inwentarz eksponatów MHP zawiera ponad 66 tys. pozycji.
Wystawa stała będzie podzielona na sześć galerii prezentujących w porządku chronologicznym dzieje Polski: „Polska Piastów i Jagiellonów”, „Dawna Rzeczpospolita”, „Pod zaborami”, „Niepodległa”, „Polska Walcząca”, „Polacy wobec komunizmu”. Ostatnim etapem wystawy będzie „Historia niezakończona” prezentująca wydarzenie z ostatnich lat, m.in. katastrofę pod Smoleńskiem i wojnę w Ukrainie.
"Pracując nad projektem wystawy, wytyczyliśmy trzy główne linie narracyjne. Najważniejsza jest wolność i prowadzi przez dzieje państwa, ale też dzieje polityczne."
Pomiędzy galeriami zostanie stworzona tzw. oś wolności. W posadzce znajdzie się 21 mosiężnych punktów, które będą odsyłać do kluczowych dat i cytatów z punktu widzenia dziejów wolności w Polsce: jej zdobywania, braku i nadmiaru przeradzającego się w anarchię.
- Zbliża się Noc Muzeów i to jest idealna okazja, aby o muzeach rozmawiać, także o tych, które mają wystawy dopiero w budowie – powiedział Marcin Napiórkowski, dyrektor Muzeum Historii Polski. - To jest przestrzeń, która nie sprzedaje jednej narracji o historii. To jest muzeum, o którym nikt nie powie, że jest nasze albo wasze. Każdy będzie czuć, że jest u siebie i zarazem że nie jest u siebie. To jest muzeum, które każdego zostawi z pewnym uczuciem dyskomfortu, że czegoś nie wiedział albo że coś mu się nie podoba. Ale i muzeum, w którym każdy odnajdzie coś dla siebie. Ogromna powierzchnia umożliwia zastosowanie odważnego rozwiązania, że to muzeum przykuje uwagę nie multimediami, nie fajerwerkami, tylko niesamowitymi rozwiązaniami scenograficznymi, które naprawdę zapadają w pamięć i każą się zatrzymać.
Scenariusz wystawy został opracowany przez 12-osobowy zespół kuratorski Muzeum Historii Polski we współpracy z setkami ekspertów z polskich i zagranicznych uczelni, instytutów badawczych i muzeów.
- Pracując nad projektem wystawy, wytyczyliśmy trzy główne linie narracyjne – powiedział PAP zastępca dyrektora MHP Krzysztof Niewiadomski, koordynujący merytoryczne prace nad wystawą stałą. - Najważniejsza jest „wolność” i prowadzi przez dzieje państwa, ale też dzieje polityczne: od wąskiej elity, przez dość liczną szlachtę, po społeczeństwo masowe. Druga linia narracyjna dotyczy tożsamości, czyli tego, jak zmieniała się polskość i co w każdej z epok oznaczało bycie Polakiem. Trzecia linia dotyczy życia gospodarki, życia codziennego czy technologii.
W budowie scenografii zostały wykorzystane materiały nawiązujące do danej epoki, np. w części dotyczącej średniowiecza silnie obecny będzie kamień polny, z którego powstała architektura romańska. Wśród elementów scenograficznych będą m.in. makieta sali sejmowej przymocowana do sufitu, fragment lokalu mieszkalnego z lat II wojny światowej z piecem ceramicznym, model bunkra z radiostacją ZWZ-AK i jedna z bocznych bram Stoczni Gdańskiej. W jednej z galerii będzie prezentowany fragment elewacji Villa Regia, pałacu królewskiego zbudowanego przez dynastię Wazów, który został splądrowany przez Szwedów w połowie XVII wieku, a jego elementy zatopiono w Wiśle. Część z nich udało się wyłowić w ostatnich latach i posłużyły do rekonstrukcji na wystawie stałej.
Elementem scenografii, który będzie obecny w części związanej z epoką zaborów, będzie ściana ze szkła imitującego lód. - Siłą scenografii tej wystawy jest otwarcie na różne interpretacje – powiedział Niewiadomski. - Z jednej strony będą w nią wbite repliki broni, a po drugiej stronie będzie roztapiana przez pracę organiczną i wysiłki społeczników. Opowiadamy, że nawet tak prozaiczna aktywność jak stworzenie związków restauratorów w tamtych czasach miała wymiar patriotyczny. Pokazujemy straże ogniowe, szkolnictwo, ale także towarzystwa gimnastyczne i to, jak sieć organizacji społecznych tworzyła mocny kapitał tożsamościowo-patriotyczny, który miał wymiar wolnościowy.
Wśród prezentowanych eksponatów będą m.in. łódź jednopienna i pień dębu z drugiej połowy X wieku, trzy części pomnika Feliksa Dzierżyńskiego, który do 1989 roku stał na Placu Bankowym w Warszawie, oraz maszyna szyfrująca Enigma.
"Od pierwszej galerii zaznaczamy, że Polska jest integralną częścią Europy."
Zwiedzaniu wystawy będą towarzyszyć efekty dźwiękowe. Na przykład w części wystawy poświęconej chrystianizacji będą odtwarzane chorały gregoriańskie, najstarsze utwory chóralne zapisane w polskich źródłach i związane z kultem św. Wojciecha. Podczas omawiania rozbicia dzielnicowego zwiedzający usłyszą średniowieczną pieśń „Gaude Mater Polonia” oraz śpiewy klarysek z klasztoru w Starym Sączu. Muzeum będzie oddziaływać też na zmysł powonienia, m.in. poprzez zapachy przypraw używanych w kuchni szlacheckiej, perfumy sygnowane przez Helenę Modrzejewską i wodę brzozową z czasów PRL.
- Od pierwszej galerii zaznaczamy, że Polska jest integralną częścią Europy – mówi Niewiadomski. - Pokazujemy to zarówno przez klasztory, jak i przez uniwersytety czy kulturę rycerską. Opowiadając o kulturze rycerskiej, dowodzimy, że polscy rycerze byli reprezentantami tej samej kultury co rycerze z Hiszpanii, Skandynawii czy krzyżowcy, którzy osiedlili się na Cyprze.
Autorzy wystawy zrezygnowali z osobnych części opowiadających o kobietach, nie licząc opowieści o ruchu emancypacyjnym w XIX wieku. - Uważamy, że to jest podejście przestarzałe – uzasadnia Niewiadomski. - Natomiast kuratorzy wszystkich galerii dążyli do tego, żeby cała historia była ilustrowana konkretnymi postaciami historycznymi i żeby wśród tych postaci znalazła się także odpowiednia reprezentacja kobiet. Mój ulubiony przykład tego sposobu myślenia znajduje się w części o pierwszych pokoleniach Piastów, gdzie dużo więcej w tej opowieści niż o Kazimierzu Odnowicielu czy Władysławie Hermanie mówimy o Gertrudzie i Agnieszce. Gertruda była księżną kijowską, a Agnieszka opatką w Kwedlinburgu, gdzie biła własną monetę, której kopię też będziemy pokazywać.
Wystawa będzie pokazywać zróżnicowanie etniczne, religijne i społeczne polskiego społeczeństwa oraz jego wymiar obywatelski. - Ważne dla naszego podejścia w opowiadaniu historii jest pokazywanie pewnej wspólnoty wartości i kultury, która stoi za państwem, bo państwo nie jest tylko instytucją i nie działałoby, gdyby nie obywatele – powiedział Niewiadomski. - Dlatego o wojnie bolszewickiej nie opowiadamy tylko przez pryzmat pokoju sztabowego, choć oczywiście jest i Józef Piłsudski, i Tadeusz Rozwadowski, i Kazimierz Soskowski, ale akcent kładziemy przede wszystkim na ochotnikach. W części dotyczącej wojny polsko-bolszewickiej będą obecne takie postaci jak sanitariuszka, ochotnik student, chłop, robotnik, żołnierz pochodzenia żydowskiego. Pokazujemy, że odparcie nawały bolszewickiej było możliwe dzięki wysiłkowi całego społeczeństwa, także tych klas społecznych, jak chłopi czy robotnicy, którzy byli adresatami propagandy bolszewickiej.
Różnorodność widoczna jest także w ekspozycji dotyczącej czasów po odzyskaniu niepodległości, np. poprzez prezentację pięciu różnych orłów państwowych z pięciu różnych gmachów użyteczności publicznej.
W przedstawieniu czasów PRL będzie miejsce zarówno na opowieść o różnych nurtach opozycji, braku wolności, jak i o życiu codziennym i kulturalnym.
- W tej galerii naszą wielką pułapką interpretacyjną jest nostalgia, bo jeśli chodzi o pamięć, jest ona czymś oczywistym – mówi Niewiadomski. - Pokazujemy, jak toczyło się życie, jak wyglądały dobra materialne, jak sprzęt AGD czy fragmenty mieszkań z wielkiej płyty, ale równocześnie w społeczeństwie rosło niezadowolenie, dlatego że obietnica modernizacyjna nie była realizowana. Pokazujemy wartość tego świata, ale też pewne ograniczenia i związane z nimi frustracje.
Autorzy scenariusza wystawy chcą pokazać historię jako proces, który stopniowo się zmienia. - Bardzo nam zależy, żeby nie pokazywać, że w historii są takie magiczne daty, o których często uczymy się w szkole, że wszystko zmieniają – powiedział Niewiadomski. - Dobrze widać to na przykładzie 4 czerwca 1989 roku. Wybory były istotne, dla budowania demokracji ważne były także wybory samorządowe i prezydenckie. A zmiany gospodarcze zaczęły się jeszcze przed 1989 rokiem.
Muzeum Historii Polski powołano w 2006 roku jako państwową instytucję kultury, której celem jest przedstawienie całości dziejów Polski w jednej, syntetycznej narracji – od początków państwowości po współczesność. Przez pierwsze lata funkcjonowało bez własnej siedziby, realizując działalność wystawienniczą i edukacyjną w różnych miejscach w kraju i za granicą. Dopiero w 2023 roku otwarto gmach stałej siedziby muzeum, który był wielokrotnie nagradzany na międzynarodowych konkursach architektonicznych.
Obecnie muzeum wchodzi w kolejny etap swojego rozwoju. Trwają prace nad przygotowaniem wystawy stałej, której otwarcie zaplanowano na wiosnę 2027 roku.
Od 2025 roku dyrektorem muzeum jest dr hab. Marcin Napiórkowski, badacz kultury i historii idei. Pod jego kierownictwem instytucja rozwija podejście oparte na wielogłosowości i otwartości interpretacyjnej w myśl idei, że historia nie jest jedną zamkniętą opowieścią, lecz przestrzenią dialogu i nakładania się różnych perspektyw. (PAP)
irk/ miś/