„Potańcówka w klimacie PRL” w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Radomiu, Radom, 31 stycznia 2026 r. Wydarzenie zainaugurowało obchody 50. rocznicy Radomskiego Protestu Robotniczego Czerwiec ’76. Fot. PAP/Piotr Polak
Rada Miejska w Radomiu nie przyjęła stanowiska klubu PiS potępiającego władze miasta za zorganizowanie w związku z obchodami rocznicy Czerwca’76 potańcówki w klimacie PRL. Na sesji nie pojawił się ani wywodzący się z PO prezydent miasta, ani jego zastępczyni, której odwołania domagał się PiS.
Piątkowe posiedzenie zostało zwołane na wniosek radnych PiS w związku z kontrowersyjną imprezą miejską, którą pod koniec stycznia władze miasta zorganizowały z okazji inauguracji obchodów 50. rocznicy robotniczego buntu w Radomiu.
W potańcówce w klimacie PRL brała udział m.in. wiceprezydent Radomia, szefowa radomskich struktur KO Marta Michalska-Wilk. Po imprezie w sieci pojawiło się zdjęcie, na którym z-ca prezydenta pozuje z dwoma mężczyznami przebranymi za funkcjonariuszy MO i ZOMO; byli to rekonstruktorzy z działającego w Radomiu prywatnego Muzeum PRL.

W mediach społecznościowych pojawiły się liczne głosy krytyki pod adresem władz Radomia. „Co za wstyd i kompromitacja”, „Potańcówka na grobach jako pamięć ofiar Czerwca’76? Jako pamięć »ścieżek zdrowia«?”, „Hańba! Napluliście ofiarom tych dni w twarz!”, „Bal na trupach PRL-u...” - pisano w komentarzach na facebookowym profilu miasta.
W podobnym tonie wypowiadali się w piątek działacze PiS. - Jak słyszę czasem od obecnych władz, że nie należy uprawiać polityki na grobach, nie należy na ofiarach i na grobach ofiar urządzać sobie tańców, a wy właśnie tutaj w Radomiu - na tych grobach ofiar urządziliście sobie takie harce, takie tańce, kpiny, i powinniście po prostu odejść, jeżeli macie jeszcze jakiś cień honoru – mówił obecny na posiedzeniu poseł PiS Marek Suski.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości podkreślali, że do tej pory władze Radomia nie przeprosiły za to, co wydarzyło się na potańcówce. Byli też oburzeni, że na piątkowej sesji, nie pojawił się nikt z władz, by wszystko wyjaśnić. Szef klubu radnych PiS Artur Standowicz ocenił, że prezydent Radomia „schował głowę w piasek”.
- Zarówno pan prezydent, ani wiceprezydent, ani pozostali rządzący miastem Radomiem, nie pofatygowali się, aby przyznać się do błędu – powiedziała poseł PiS Agnieszka Górska. - Dzisiaj niestety nie doczekaliśmy się tych przeprosin i tak na dobrą sprawę możemy wnioskować o to, aby cały zarząd, wszyscy rządzący dzisiaj miastem, podali się do dymisji, jeśli mają odrobinę szacunku do swoich wyborców, do mieszkańców i po prostu do siebie” – dodała.

Według posła PiS b. prezydenta Radomia Andrzeja Kosztowniaka „te kilka tygodni bardzo wymownej ciszy dzisiaj krzyczą”. - Te przeprosiny należą się wszystkim radomianom, tym, którzy w tym czasie, jak działo się to 50 lat temu, byli osobami dorosłymi, ale też tym, którzy byli bardzo mali i tym, którzy przyszli w kolejnych pokoleniach, którzy znają to tylko i wyłącznie z przekazu swoich rodziców czy dziadków – zaznaczył parlamentarzysta.
Swoje oświadczenie przedstawiło także Stowarzyszenie Czerwiec’76. Jej przedstawiciele, choć część z nich brała udział w potańcówce, wyrazili po fakcie „oburzenie i dezaprobatę dotyczącą organizacji balu”. „Bal, który miał tworzyć atmosferę zabawy i gloryfikacji lat 70., nigdy nie powinien się odbyć w takiej konwencji” – podkreślili członkowie stowarzyszenia. Zaznaczyli, że „dla nich, mimo upływu 50 lat, zomowiec nadal kojarzy się wyłącznie z komunistyczną władzą i katowaniem robotników”.

Władz miasta bronił szef klubu radnych KO Dawid Ruszczyk. Podkreślał, że wiceprezydent Marta Michalska-Wilk i jej rodzina stała się ofiarą nagonki politycznej i hejtu. - Dzisiaj mamy akt teatru politycznego. Nie nawoływaliście do rozmowy, dialogu, debaty, tylko do tego, żeby linczować. Ten cyfrowy lincz, który się wydarzył, przerósł już wszystkie możliwe granice – powiedział do działaczy Prawa i Sprawiedliwości Ruszczyk.
Radni większością głosów KO zdecydowali, że stanowisko klubu PiS zawierające krytykę organizatorów imprezy i postulat odwołania wiceprezydent Michalskiej-Wilk nie zostaną przyjęte.
Po ogłoszeniu przez przewodniczącego rady zakończenia sesji obecni na sali przeciwnicy władz Radomia skandowali: precz z komuną! Atmosfera była tak gorąca, że po zakończeniu sesji jeden z radnych poczuł się źle i został odwieziony karetką do szpitala. Jak się dowiedziała PAP w szpitalu, 78-letni radny Lewicy Jan Pszczoła miał wylew, a lekarze określają jego stan jako ciężki. (PAP)
ilp/ rbk/ mhr/