„Pragmatyczny wizjoner – rzecz o Juliuszu Mieroszewskim". Fot. materiały prasowe
Z okazji 50. rocznicy śmierci Juliusza Mieroszewskiego ukazała się biografia tego publicysty paryskiej „Kultury” i bliskiego współpracownika Jerzego Giedroycia. Autorem książki „Pragmatyczny wizjoner – rzecz o Juliuszu Mieroszewskim jest Maciej Łuczak.
Centrum Mieroszewskiego, nakładem którego ukazała się książka, zwróciło uwagę na to, że Juliusz Mieroszewski wciąż w Polsce jest mało znany. Z jednej strony jego myśl przeniknęła do wyobraźni elit, a przede wszystkim do praktyki myślenia o Rosji, Ukrainie, Litwie i Białorusi. Z drugiej strony bywa jednak traktowany tylko jako „przypis” do dziejów paryskiej „Kultury” i wykonawca projektu Jerzego Giedroycia, choć w rzeczywistości jego rola była dużo ważniejsza.
„Dzięki tej książce, ale też dzięki innym aktywnościom Centrum Mieroszewskiego, chcemy wyrwać go z tego bytu/niebytu. Naszym celem jest przywrócenie Mieroszewskiego polskiej pamięci nie jako figury archiwalnej, lecz jako postaci żywej: człowieka z krwi i kości, pisarza, publicysty, emigranta, polemisty, samotnika, a zarazem jednego z najoryginalniejszych umysłów politycznych XX wieku” – wyjaśnił wydawca biografii Mieroszewskiego.
Urodzony w 1906 roku Juliusz Mieroszewski ponad połowę życia – od wymuszonej wybuchem II wojny światowej emigracji – spędził na obczyźnie. Już w okresie międzywojennym dał się poznać jako dobry dziennikarz i publicysta, który współredagował Ilustrowany Kurier Codzienny, najbardziej poczytną w tamtym czasie gazetę w Polsce.
Swoim piórem służył w armii Andersa, do której dostał się przez Rumunię i Bliski Wschód. Po 1945 r. zamieszkał w Wielkiej Brytanii i stamtąd jako „Londyńczyk” pisał do paryskiej „Kultury”. Na przekór opinii większości polskich środowisk emigracyjnych uznał, że wśród podstawowych warunków odzyskania suwerenności jest trwałe porozumienie z Litwinami, Białorusinami i Ukraińcami, nawet za cenę rezygnacji z terenów anektowanych w 1939 r. przez Stalina.
To Mieroszewski – wspólnie z Giedroyciem – sformułował też koncepcję, że suwerenność Litwy, Białorusi i Ukrainy jest czynnikiem warunkującym suwerenność Polski.
„Mieroszewski był analitykiem historii pozostającej w ciągłym ruchu. Szukał formuły polskości wyzwolonej z mitów, traum i fantazji. Nie chciał Polski rozumianej jako „przedmurze”, jako samotna strażnica cywilizacji, karmiącej się własnym cierpieniem i wyjątkowością. Chciał Polski nowoczesnej, świadomej swoich ograniczeń, ale też swojego potencjału i miejsca w Europie. Pokazywał, że polityka wymaga samodyscypliny, umiejętności korekty poglądów oraz odpowiedniej hierarchii celów zgodnych z wyznawanymi wartościami” – można przeczytać we wstępie do biografii Mieroszewskiego.
„Najpełniejszym wyrazem tej postawy stała się jego refleksja nad optymalną polityką wschodnią wolnej Polski, bo – jego zdaniem – wyzwolenie spod sowieckiej hegemonii było kwestią czasu. Używając współczesnych terminów, możemy powiedzieć, iż był wrogiem „jakośtobędzizmu”. Uważał, że polskie elity nie powinny czekać z założonymi rękami, oddając się lamentom nad utraconą suwerennością, ale pracować nad poważnym pozytywnym programem politycznym. Namysł nad tym zapewnił mu trwałe miejsce w historii polskiej myśli politycznej. Łatwo tu jednak zgrzeszyć uproszczeniami i doprowadzić do „mumifikacji” naszego bohatera wyłącznie jako autora słynnej kanonicznej „doktryny ULB”. Jego myślenie o Rosji, Ukrainie, Litwie i Białorusi wyrastało z długiego procesu intelektualnego dojrzewania – rezygnacji z polskich odruchów imperialnych, z coraz głębszego rozumienia podmiotowości innych narodów, z przekonania, że polska racja stanu nie może być budowana przeciw ich wolności, lecz właśnie poprzez nią” – przypomniał wydawca biografii.
Juliusz Mieroszewski zmarł 21 czerwca 1976 r. w Londynie i został pochowany na tamtejszym cmentarzu South Ealing. (PAP)
kr/