Fot. Muzeum Okręgowe w Koninie
1,7-metrowy ksylit sprzed kilkunastu milionów lat trafił do zbiorów Muzeum Okręgowego w Koninie. Wydobyty został podczas eksploatacji odkrywki węgla brunatnego „Lubstów”.
Ksylit, jak powiedziała PAP Dagmara Frydrychowicz z Działu Geologiczno-Przyrodniczego, to pierwszy etap przemiany roślin w węgiel. Powstaje, gdy przewrócone drzewo nie rozpada się na mniejsze kawałki, ale przechodzi proces fosylizacji, czyli skamienienia.
Okaz przekazany do Muzeum Okręgowego w Koninie wydobyty został podczas eksploatacji odkrywki węgla brunatnego „Lubstów” k. Konina. Mierzy ok. 1,7 m długości i ok. 1,5 m w obwodzie. Ma kształt owalny, co, zdaniem Frydrychowicz, świadczy o tym, że drzewo zostało zgniecione przez kolejne warstwy, które na nim leżały. Znajdował się na samym dole odkrywki, w tzw. spągu, na głębokości ok. 90 metrów.
– Każde tego typu znaleziska są unikatem. Wszędzie, gdzie mamy wydobycie, takie rzeczy się zdarzają, ale nie tak spektakularne. Nie zawsze są zachowywane, bo nie zawsze przekazywana jest informacja, że coś takiego zostało znalezione. Trzeba podziękować górnikom, że zainteresowali się tym okazem i poczyniliśmy działania, żeby znalazł się u nas w muzeum – powiedziała Frydrychowicz.
Dokładny wiek ksylitu nie jest jeszcze znany, ale badaczka oszacowała go na ok. kilkanaście milionów lat. Skamielina jest pniem drzewa z miocenu, epoki trwającej od ok. 23 mln do ok. 5 mln lat temu. W tym okresie tworzył się węgiel brunatny. Klimat panujący na ziemi był dość ciepły i o wiele bardziej wilgotny niż obecnie, co sprzyjało rozwojowi roślinności. – To były drzewa i liściaste, i iglaste. Rośliny, które były bardziej ciepłolubne i rosły na terenach bagiennych – powiedziała Frydrychowicz.
Jaki dokładnie gatunek drzewa reprezentuje okaz z konińskiego muzeum, na razie nie wiadomo; mają to ustalić dokładne badania botaniczne. Ksylit przejdzie ponadto nieznaczną konserwację, choć, jak zauważyła Frydrychowicz, okaz zachował się w bardzo dobrym stanie. – Z wierzchu wygląda tak, jakby się zaraz miał rozsypać, ale w środku jest naprawdę bardzo twardy – powiedziała.
Ksylit nie jest jedynym eksponatem, który trafił do konińskiego muzeum z odkrywek działającej w regionie kopalni. Placówka dysponuje już m.in. fragmentem czarnego dębu z nieczynnej odkrywki „Adamów” k. Turku czy szyszkami z czasów miocenu. – Dzięki tym znaleziskom wiadomo, jak wyglądały lasy, jak wyglądało poszycie i roślinność w tamtych czasach – stwierdziła Frydrychowicz.
Podczas kilkudziesięciu lat wydobycia węgla w regionie górnicy napotykali również fragmenty szkieletów zwierząt. W ten sposób Muzeum Okręgowe w Koninie wzbogaciło się o jeden ze swoich najcenniejszych eksponatów – największy i najbardziej kompletny szkielet słonia leśnego. W Polsce do tej pory znaleziono tylko trzy takie szkielety. Ten z konińskiego muzeum wydobyty został w 1984 r. na terenie odkrywki „Jóźwin”. Ponadto w konińskiej kopalni odkryto jeszcze m.in. szczątki mamuta, prażubra i nosorożca włochatego
– To wszystko zostało wydobyte na okolicznych odkrywkach. Szkielet słonia leśnego został znaleziony 13 metrów pod powierzchnią gruntu. Gdyby nie odkrywka, to nikt tych kości by nie wydobył – powiedziała Frydrychowicz.
Muzeum dokumentuje działalność kopalni na wystawie „By czas nie zaćmił i niepamięć… Wielkopolskie górnictwo”. Znajdują się w niej dokumenty, pamiątki tradycji górniczych, mundury czy sprzęt, w tym wielkogabarytowe maszyny i urządzenia. Zbiory obejmują nie tylko działalność Kopalni Węgla Brunatnego „Konin”, ale również Kopalni Soli „Kłodawa” i Kopalni „Solno” z Inowrocławia. Ksylit z odkrywki „Lubstów” będzie kolejnym eksponatem w tej kolekcji. (PAP)
bsk/ dki/