Kolędowanie od domu do domu z życzeniami pomyślności w Nowym Roku w miejscowości Orzeszkowo. Fot. PAP/Artur Reszko
We wtorek przypada ostatni dzień roku według kalendarza juliańskiego, z którego polska Cerkiew korzysta przy ustalaniu dat większości świąt religijnych. W części kraju, zwłaszcza w regionie północno-wschodnim, to okazja do zabawy na balach i prywatkach jak w tradycyjnego sylwestra.
Boże Narodzenie, a więc także Nowy Rok, wypadają według kalendarza juliańskiego trzynaście dni później niż w powszechnie używanym kalendarzu gregoriańskim.
Święta w tym terminie obchodzą prawosławni we wschodniej części kraju, zwłaszcza w Podlaskiem, gdzie są ich największe skupiska w Polsce. Tam żywa jest tradycja sylwestra juliańskiego zwanego też tradycyjnie np. bogatym wieczorem, „szczodrym wieczorem” (od bogactwa potraw na stole) lub „małanką” (od przypadających w tym dniu imienin Melanii).
W regionach, gdzie są duże skupiska prawosławnych, noc z 13 na 14 stycznia to czas zabawy na prywatkach i balach, zwłaszcza dla osób, które w sylwestra 31 grudnia wciąż przestrzegały postu przed Bożym Narodzeniem (Wigilia według kalendarza juliańskiego wypada 6 stycznia w kalendarzu gregoriańskim) i z powodów religijnych świętowały go skromnie lub wcale.
W Białymstoku, stolicy województwa, gdzie są największe w kraju skupiska prawosławnych, zakończenie roku według kalendarza juliańskiego można świętować na balach organizowanych przez restauracje, hotele, sale weselne czy kluby studenckie.
Z ofert dostępnych w internecie wynika, że zależnie od planowanych atrakcji i menu w tym roku za zabawę na takim balu trzeba w stolicy województwa podlaskiego zapłacić nieco więcej niż przed rokiem. Oferty hoteli czy restauracji, gdzie w ofercie jest kilka dań gorących (ale alkohol we własnym zakresie) i gra zespół znany w środowisku mniejszości narodowych, to ok. 350-400 zł od osoby.
W Klubie Studenckim „Gwint” wstęp na imprezę „Hrajem tuolki po swojomu” kosztuje 30 zł, a w przedsprzedaży 25 zł. Własne imprezy planują też organizacje mniejszości narodowych. Ofertę na juliańskiego sylwestra ma również Białostocki Ośrodek Kultury, który przygotował „Filmową Małankę”.
Dla bawiących się w domu Polskie Radio Białystok tradycyjnie przygotowuje na swojej antenie „Szczodry wieczar”, czyli audycję z muzyką taneczną, także białoruską i ukraińską, z możliwością składania noworocznych życzeń z okazji zakończenia roku według kalendarza juliańskiego.
W regionie przez dwa dni nie ma zakazu używania wyrobów pirotechnicznych w miejscach publicznych. Zgodnie z rozporządzeniem porządkowym wojewody podlaskiego z 2009 r. w regionie można legalnie ich używać nie tylko 31 grudnia i 1 stycznia, ale także 13 i 14 stycznia.
W Podlaskiem, zwłaszcza w jego południowo-wschodniej części, nadejściu nowego roku juliańskiego towarzyszyły sylwestrowe zwyczaje i wróżby, np. zdejmowanie furtek i chowanie ich przed gospodarzami, wciąganie sań na drzewa czy dachy albo wysypywanie popiołem lub wyściełanie słomą ścieżek prowadzących od domu chłopaka do domu dziewczyny, by „mieli się ku sobie”. Pamięta się tam również o sylwestrowych zwyczajach kulinarnych, czyli przygotowywaniu dań mających zapewnić pomyślność w nowym roku, np. o pieczeniu kiszki (kaszanki). (PAP)
rof/ joz/