Otwarcie wystawy „Polacy ratujący Żydów podczas II wojny światowej” w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski
W Parlamencie Europejskim w Brukseli otwarto we wtorek wystawę o Polakach ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. – Każdy, kto ratuje życie, nawet jedno życie, ratuje świat – powiedział na inauguracji jeden z inicjatorów wystawy, europoseł Bogdan Rzońca (PiS).
Na wystawie można zapoznać się między innymi z postacią Aleksandra Ładosia, polskiego dyplomaty, który kierował w czasie wojny grupą dyplomatów (tzw. Grupą Ładosia) ratującą Żydów poprzez wystawianie fałszywych paszportów poświadczających obywatelstwo krajów Ameryki Łacińskiej. Szacuje się, że co najmniej 3262 Żydów otrzymało te dokumenty.
W PE można poznać też tragiczną historię rodziny Wiktorii i Józefa Ulmów, którzy za to, że udzielili schronienia ośmiorgu Żydom w czasie II wojny światowej, zostali zamordowani wraz z dziećmi, oraz Mieczysława Fogga, jednego z najsłynniejszych polskich piosenkarzy, który ukrywał w swoim mieszkaniu w Warszawie rodzinę Singerów (Ignacego, jego żonę Lolę i córkę).
Jedna z plansz prezentuje historię Zofii Witek, która w latach 1942–1945 w Lublinie ukrywała w swoim mieszkaniu żydowskiego chłopca Marcela Fuksa. W lipcu 1990 roku Witek otrzymała tytuł Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. Nie zabrakło też zdjęcia Jana Karskiego, który w listopadzie 1942 roku przekazał zachodnim aliantom informacje o eksterminacji ludności żydowskiej na okupowanych ziemiach polskich i apelował o podjęcie działań mających na celu powstrzymanie mordów.
Wystawę przygotował Instytut Pamięci Narodowej, a zaprezentowali ją w Parlamencie Europejskim europosłowie Bogdan Rzońca (PiS) i Arkadiusz Mularczyk (PiS). Przyczynkiem do tego był przypadający we wtorek Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką.
Rzońca podkreślił, że wśród ratujących byli Polacy różnych grup społecznych, w tym rolnicy, inżynierowie i przedsiębiorcy. – Były w to zaangażowane także dzieci. To o nich jest ta wystawa. (…) Wielu z nich pomogło Żydom przetrwać II wojnę światową, a przypomnę, że tylko w Polsce podczas II wojny światowej za jakąkolwiek pomoc Żydom groziła kara śmierci. Antysemityzm musi być karany, ale antypolonizm nie może być nagradzany. My się na to nie zgadzamy – powiedział.
Mularczyk powiedział na inauguracji, że pokazanie w PE historii Polaków ratujących Żydów w czasie wojny jest niezwykle ważne w obliczu „systemowego zacierania prawdy historycznej”.
– Musimy odkłamywać narrację, która dzisiaj w Unii Europejskiej jest narracją dominującą – że nie ma odpowiedzialności Niemiec, że wszyscy byli ofiarami, a sprawcami II wojny światowej byli naziści, którzy nie mają żadnej swojej narodowości. To jest bardzo ważna wystawa i jest absolutnie ważne, żeby dotarła do decydentów, do europosłów, do urzędników, do biurokratów, ponieważ przypomina, czym była II wojna światowa, kto był bohaterem, kto za tę II wojnę światową ponosi odpowiedzialność i kto do dziś oczywiście nie rozliczył się z Polską ani z Polakami – powiedział europoseł PiS.
Polski historyk i zastępca prezesa IPN dr Karol Polejowski podkreślił, że wystawa opowiada o tym, czym była niemiecka okupacja Polski i w jaki sposób Niemcy prowadzili swoją eksterminacyjną politykę wobec tych, których w swojej rasistowskiej ideologii uznawali za podludzi – Żydów i Polaków.
– Chcemy tą wystawą także bardzo wyraźnie podkreślić, że istnieje bardzo wyraźna różnica między sprawcami a ofiarami. Sprawcami zbrodni, które popełniano na ziemiach Polski w okresie okupacji niemieckiej, byli Niemcy, było państwo niemieckie. Ofiarami byli obywatele polscy, w tym również obywatele polscy pochodzenia żydowskiego – powiedział.
W otwarciu wystawy wziął też udział dr Dariusz Iwaneczko z rzeszowskiego oddziału IPN. Jak przypomniał, Polska była jedynym krajem w czasie wojny, w którym za pomoc Żydom groziła kara śmierci. – Ci ludzie narażali swoje życie i życie swoich bliskich. Czasami to życie tracili – powiedział.
Alex Benjamin z Europejskiego Kongresu Żydowskiego przypomniał z kolei, że wielu Polaków ukrywało swoich żydowskich sąsiadów często spontanicznie, w ramach indywidualnych inicjatyw, ale istniały również zorganizowane sieci pomocy Żydom.
– Najważniejszym wydarzeniem było powstanie we wrześniu 1942 roku Tymczasowego Komitetu Pomocy Żydom. Organ ten wkrótce przekształcił się w Radę Pomocy Żydom, znaną pod kryptonimem Żegota. Nie wiadomo dokładnie, ilu Żydom pomogła Żegota, ale w pewnym momencie w 1943 roku miała pod opieką 2500 żydowskich dzieci w samej Warszawie. Pod koniec wojny Żegota próbowała odnaleźć ich rodziców, ale prawie wszyscy zostali zamordowani w Treblince. Szacuje się, że około połowa Żydów, którzy przeżyli wojnę, otrzymała w jakiejś formie pomoc od Żegoty – powiedział.
Dodał, że w wielu przypadkach Żydzi byli ratowani przez całe społeczności, w tym całe wsie. – Liczne rodziny, które ukrywały swoich żydowskich sąsiadów, zostały za to zamordowane. A wielu Polaków, z różnych powodów, po prostu nigdy nie opowiedziało swoich historii. Po wojnie ratujący i uratowani po prostu się rozeszli. Ci ratujący nie szukali rozgłosu, nie chcieli podziękowań ani pochwał, po prostu robili to, co słuszne i przyzwoite – podsumował.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ kar/ mhr/