Niemiecki obóz pracy w Poniatowej. Fot. ze zbiorów Prokuratury przy Sądzie Krajowym w Hamburgu/IPN
Żołnierzy Armii Krajowej i folksdojczów osadzano w 1945 r. w obozie pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) w Poniatowej (Lubelskie), w miejscu, gdzie wcześniej były niemieckie obozy dla Żydów i jeńców sowieckich. Tożsamość większości więźniów jest nieznana.
Historię tego miejsca od wielu lat bada historyk dr Artur Podgórski. - W wyniku kwerend, m.in. w archiwach, udało mi się ustalić personalia kilku więźniów obozu pracy MBP, a także materiały dotyczące 3. batalionu ochrony pełniącego służbę wartowniczą na terenie Poniatowej – powiedział PAP Podgórski.
W kwietniu 1945 r. ówczesne Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego utworzyło Centralne Obozy Pracy w Warszawie, Poniatowej, Krzesimowie, Potulicach i Jaworznie. Umieszczano w nich głównie osoby oskarżane o działalność antykomunistyczną i o współpracę z Niemcami (folksdojczów).
Jak ustalił Podgórski, obóz w Poniatowej funkcjonował już marcu 1945 r. jako filia obozu w Krzesimowie. Od kwietnia stał się samodzielnym centralnym obozem w strukturach MBP. Po kilku miesiącach, 16 maja 1945 r., z niewyjaśnionych dotąd powodów został zlikwidowany jako obóz pracy, a więźniów przewieziono m.in. do Warszawy. Do Poniatowej natomiast, według historyka, przywożono działaczy podziemia antykomunistycznego lub osoby podejrzane o współpracę Niemcami z więzienia na zamku w Lublinie.
Niewiele wiadomo o osobach przetrzymywanych w Poniatowej, ich tożsamość w większości jest nieznana. - Z nielicznych zebranych przeze mnie relacji, m.in. wśród okolicznych mieszkańców Poniatowej, a także z materiałów archiwalnych wynika, iż w obozie przetrzymywano żołnierzy Armii Krajowej i folksdojczów, a także osoby skazane i internowane. Należy jednak dodać, że osoby, z którymi rozmawiałem, nie podały konkretnych informacji o tych więźniach. Nie wiedziały też, jakiego rodzaju pracę wykonywali – powiedział Podgórski.
Analiza dokumentów archiwalnych pozwoliła mu na ustalenie personaliów kilku więźniów. Są to: Młynarczyk Józef, Dąbrowski Tadeusz, Miszczycha Józef oraz Wilczek Aleksandra. - Jeden z tych więźniów, Miszczycha Józef, po krótkim pobycie w obozowym szpitalu zmarł 14 kwietnia 1945 r. na czerwonkę. Informację o jego śmierci, podpisaną przez kierownika obozu w Poniatowej, wysłano do obozu w Krzesimowie. Akta nie ujawniają, co stało się z jego ciałem i gdzie został pochowany – powiedział Podgórski.
Także jedna z mieszkanek Poniatowej stwierdziła, iż po wojnie widziała grób byłej więźniarki o nazwisku Halina Dobrowolska. Ponadto - według jednej z publikacji Stanisława Jadczaka - więźniem w Poniatowej był por. Henryk Jaroszyński ps. „Heliodor”. Według Podgórskiego potwierdzenie tych informacji wymaga dalszych badań.
Na podstawie dokumentów archiwalnych Podgórski ustalił personalia kilkunastu strażników więzienia, pochodzących m.in. z powiatów tczewskiego, zamojskiego, puławskiego. - Wstąpili oni do wojska w marcu 1945 r. W większości zadeklarowali, iż byli rolnikami. Najmłodszy miał 19 lat, a najstarszy 24 lata - zaznaczył.
Strażnicy często wbrew regulaminowi mieli umożliwiać więźniom kontakty z ich krewnymi. Jeden z nich na terenie obozu nieumiejętne posługiwał się bronią i postrzelił się w kolano. Strażnicy wiele razy byli też widziani w pobliskich wioskach, gdzie pili alkohol. Dochodziło też do rabunków, w maju 1945 r. zarekwirowali towar ze sklepu w Opolu Lubelskim. Jak ustalił historyk, od 28 kwietnia 1945 r. do 6 maja 1945 r. dziesięciu strażników zdezerterowało.
Podgórski poszukuje nadal informacji o osobach przetrzymywanych w obozie w Poniatowej i prosi o ich przekazywanie na adres fundacji Ars Vivendi (Sztuka Życia) w Poniatowej. - Może uda się odpowiedzieć na pytania dotyczące funkcjonowania obozu, pokazać losy przynajmniej kilku osób – powiedział.
Obóz MBP w Poniatowej powstał w miejscu, gdzie wcześniej funkcjonowały dwa inne hitlerowskie obozy, na terenie kompleksu fabrycznego budowanego tu jeszcze przed wojną jako część Centralnego Okręgu Przemysłowego.
Latem 1941 r. Niemcy utworzyli tu obóz dla jeńców radzieckich. Do jesieni 1942 r. przeszło przez ten obóz około 24 tys. jeńców, z których ok. 22 tys. zmarło na skutek głodu, chorób i wyniszczającej pracy, m.in. przy rozbudowie obozu. Zostali oni pogrzebani w grobach zbiorowych na terenie obozu.
Obóz jeniecki został zlikwidowany w lutym 1942 r., a jesienią utworzono tu obóz pracy, w którym osadzono Żydów. Do Poniatowej przeniesiono z getta warszawskiego zakłady produkujące umundurowanie dla wojsk Wehrmachtu. 4 listopada 1943 r. Niemcy zamordowali w Poniatowej blisko 15 tys. Żydów. Ten masowy mord był elementem operacji „Erntefest” (tzn. Dożynki), w czasie której 3 i 4 listopada 1943 r. w trzech obozach – na Majdanku, w Poniatowej i Trawnikach - zamordowano około 42 tys. Żydów. Egzekucje te były ostatnim aktem akcji Reinhardt - planowej eksterminacji Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa, dokonanej przez III Rzeszę w latach 1942-1943. Niemcy wymordowali wtedy ponad 1,5 mln Żydów z Polski i Europy, większość zginęła w trzech obozach śmierci - w Bełżcu, Sobiborze i Treblince.
Renata Chrzanowska (PAP)
ren/ bar/