Wystawa pt. „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci”. Fot. IPN Lublin
Upamiętnieniom zbrodni wołyńskiej w nieistniejących już polskich wsiach poświęcona jest wystawa otwarta w czwartek (9 lipca) na Placu Litewskim w Lublinie. Ekspozycja, przygotowana przez IPN, towarzyszy obchodom Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.
Wystawa pt. „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci” składa się z 30 plansz, ustawionych na Placu Litewskim w centrum Lublina. Na ekspozycji prezentowane są współczesne zdjęcia wybranych upamiętnień zbrodni wołyńskiej - m.in. pomniki, nagrobki, krzyże – znajdujących się w nieistniejących już polskich wsiach czy osadach na terenie przedwojennego województwa wołyńskiego.
Na tablicach umieszczono informacje łącznie o 56 miejscowościach, w których miały miejsce wydarzenia związanie z ludobójczymi napadami Ukraińskiej Powstańczej Armii na Polaków. Na wystawie przedstawiono także historie kilkunastu osób, które zginęły w czasie zbrodni wołyńskiej, w tym z postaciami kapłanów: Jana Kotwickiego, Bolesława Szawłowskiego oraz Ludwika Wrodarczyka.
Współautor wystawy dr Leon Popek z lubelskiego IPN powiedział w czwartek podczas otwarcia wystawy, że ekspozycja została przygotowana przede wszystkim w oparciu o odnalezione cztery lata temu w Tarnobrzegu dokumenty, a także o relacje i wspomnienia świadków. – Pokusiliśmy się też o pokazanie, jak wyglądają doły śmierci, gdzie w dalszym ciągu leżą Polacy i czy te miejsca są upamiętnione. Pokazujemy zaledwie kilkadziesiąt takich miejsc na 2 tys. miejscowości, gdzie zginęło ok. 60 tys. Polaków. Ginęli nie tylko Polacy, ale także Czesi, Ukraińcy, potomkowie Holendrów – podkreślił.
Historyk dodał, że tytuły plansz zostały zaczerpnięte dosłownie z relacji „tych, co uciekli spod noża i siekiery”. Są też historie i zdjęcia konkretnych ofiar, które zginęły. Wśród nich była m.in. urodzona w 1908 r. w Lublinie Janina Paprota. To nauczycielka, która zaczęła prace w miejscowości Niemilia (pow. Kostopol) w roku szkolnym 1939/40. Została zamordowana przez bulbowców podczas napadu na wieś w drugiej połowie maja 1943 r. Mieszkańcy zabijani byli w okrutny sposób siekierami nożami i widłami; ich dobytek zrabowano, a domostwa spalono.
- Prezentujemy fragment jej listu do rodziców, w którym przeczuwała swoją śmierć. Za kilka miesięcy rzeczywiście miejscowy proboszcz powiadomił ich, że córka nie żyje. Nie wiemy, gdzie jej szczątki się znajdują – dodał dr Popek.
Otwarcie ekspozycji wpisuje się w obchody Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej. Dzień ten obchodzony jest 11 lipca, w rocznicę krwawej niedzieli.
11 lipca 1943 r. oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 (a według innych źródeł 150) polskich miejscowości, głównie w powiatach kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Było to apogeum mordów prowadzonych od lutego 1943 r. do wiosny 1945 r. Według badaczy tylko tego jednego dnia mogło zginąć około 8 tys. Polaków, których rozstrzeliwano albo zabijano przy użyciu siekier, wideł czy noży.(PAP)
gab/ dki/