Obelisk poświęcony ofiarom zbrodni w Nowych Święcianach. Fot. PAP/Valdemar Doveiko
85 lat temu, w październiku 1941 r., dawny poligon pod Nowymi Święcianami stał się miejscem masowej egzekucji. Na rozkaz niemieckich władz członkowie wileńskiego Oddziału Specjalnego (Ypatingasis būrys), przy udziale litewskiej policji, zamordowali tam, według raportu Karla Jägera, 3726 Żydów z powiatu święciańskiego.
Nowe Święciany to miejscowość na północny wschód od Wilna, około 10 km od Święcian, siedziby powiatu. Do 1939 r. znajdowały się w granicach II Rzeczypospolitej, w województwie wileńskim. W mieście stacjonował batalion Korpusu Ochrony Pogranicza „Nowe Święciany”. W okresie międzywojennym istniała tu również liczna społeczność żydowska. Działały szkoły jidysz i hebrajska oraz organizacje społeczne, w tym syjonistyczne, a Żydzi prowadzili sklepy i zakłady. W 1940 r., według nieoficjalnych danych, mieszkało tu 966 Żydów.
Po agresji ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 r. Nowe Święciany znalazły się pod kontrolą sowiecką, a następnie zostały przekazane Litwie. W czerwcu 1940 r. Litwę zajęła Armia Czerwona, a w sierpniu włączono ją do ZSRR. Pod koniec czerwca 1941 r., po ataku Niemiec na Związek Sowiecki, do Nowych Święcian wkroczył Wehrmacht.
Rozpoczęły się aresztowania i egzekucje Żydów. Z końcem lipca nakazano im przenieść się do wydzielonej części miasta przy ul. Kaltanėnų. Getto nie było ogrodzone, ale jego mieszkańcom nie wolno było swobodnie poruszać się po mieście; w dni targowe mogli wychodzić na dwie godziny po zakupy.
Asher Bitushunsky, żydowski mieszkaniec Nowych Święcian, któremu udało się uciec tuż przed masowymi egzekucjami, wspominał: „Żyliśmy w getcie w nieustannym strachu”. Docierały tam informacje o mordowaniu Żydów w innych miejscowościach.
Wkrótce mieszkańcy getta usłyszeli, że mają zostać zabrani na dawny poligon wojskowy pod miastem. Próbowano jeszcze uzyskać zgodę na pozostawienie części „użytecznych” pracowników, przede wszystkim rzemieślników. W Święcianach pozwolono zostać około 40 rodzinom, w Nowych Święcianach podobne starania zakończyły się niepowodzeniem.
Wieczorem przed wysiedleniem getto otoczyła litewska policja. Po zajęciu Litwy Niemcy podporządkowali sobie miejscową administrację i policję, a jej funkcjonariusze uczestniczyli w prześladowaniach Żydów i akcjach organizowanych przez okupanta.
Następnego dnia o szóstej rano wszystkich Żydów wypędzono z domów, ustawiono w szeregi i poprowadzono na poligon. Na miejscu odebrano im dokumenty, pieniądze i kosztowności. Mężczyzn oddzielono od kobiet i umieszczono w zniszczonych, brudnych drewnianych barakach. „Nie było gdzie usiąść ani miejsca, żeby się obrócić” – opowiadał Bitushunsky. Żydzi z Nowych Święcian przybyli jako pierwsi, później sprowadzano kolejne grupy z innych miejscowości powiatu. Każda zajmowała osobny barak. Poligonu pilnowała litewska policja.
Część więźniów nadal wysyłano do pracy. Kobiety zajmowały się wykopkami ziemniaków, mężczyźni pracowali przy kolei. Po kilku dniach kazano wszystkim wyjść na zewnątrz. Niemiecki funkcjonariusz oznajmił, że komisarz okręgowy zgodzi się ich uwolnić, jeśli zapłacą okup w gotówce, złocie i innych cennych przedmiotach. Ludzie oddali to, co mieli. Potem ponownie zamknięto ich w barakach.
Dzień później Bitushunsky, który wraz z grupą piekarzy pracował w mieście przy wypieku chleba, usłyszał od znajomego studenta medycyny, że wieczorem zostaną wezwani okoliczni mieszkańcy. „Wszyscy mają przynieść łopaty i kopać groby dla Żydów uwięzionych na poligonie” – relacjonował. Z ukrycia widział, jak przed gmachem sądu gromadzą się wezwani. Tego wieczoru uciekł z miasta.
Pomnik na miejscu zbrodni i część opracowań podają 7–8 października jako dni egzekucji. Bitushunsky wspominał, że trwały one 8–9 października, a najpierw rozstrzeliwano mężczyzn, później kobiety i dzieci.
Karl Jäger, dowódca Einsatzkommando 3, w raporcie sporządzonym 1 grudnia 1941 r. zapisał tę egzekucję pod datą 9 października: 1169 Żydów, 1840 Żydówek i 717 żydowskich dzieci. Razem 3726 osób.
Po egzekucjach wyznaczeni mieszkańcy Nowych Święcian zasypywali rowy z ciałami. Świadkowie opowiadali, że część pogrzebanych jeszcze żyła. Raport Jägera mówi o 3726 zamordowanych. Część późniejszych źródeł szacuje jednak, że na poligonie zginęło 7–8 tys. osób. Jeszcze wyższe oszacowanie podała powojenna radziecka komisja badająca miejsce zbrodni: około 8–9 tys. ofiar.
Sam raport jest jednym z najważniejszych zachowanych dokumentów dotyczących masowych egzekucji dokonywanych przez Einsatzkommando 3 na Litwie. W 1944 r., podczas ponownego zajmowania Litwy, dostał się w ręce Armii Czerwonej. Na Zachodzie pozostawał nieznany aż do 1963 r., kiedy władze sowieckie przekazały go zachodnioniemieckiej Centrali Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu.
Nowe Święciany były w nim tylko jednym z wielu wpisów. Kolejne wiersze zawierają daty, nazwy miejscowości i dokładne liczby zabitych w podziale na mężczyzn, kobiety i dzieci. Przy Mariampolu Jäger odnotował m.in. „109 chorych umysłowo”, „1 obywatelkę niemiecką, zamężną z Żydem” i „1 Rosjankę”. Przy Dyneburgu zapisał osobno „3 Cyganów, 1 Cygankę i 1 cygańskie dziecko”.
W późniejszym zestawieniu z lutego 1942 r. ten sam dowódca Einsatzkommando podzielił ofiary swojej jednostki na kolejne kategorie: 136 421 Żydów, 1064 komunistów, 56 partyzantów, 653 „chorych umysłowo”, 44 Polaków, 28 rosyjskich jeńców wojennych, 5 „Cyganów” i jednego Ormianina. Łącznie 138 272 osoby.
Jednym z głównych wykonawców masowych egzekucji na Wileńszczyźnie był wileński Oddział Specjalny (Ypatingasis būrys). Powstał na początku lipca 1941 r. w Wilnie i podlegał bezpośrednio niemieckiej policji bezpieczeństwa i SD. Służyli w nim głównie litewscy ochotnicy, ale także Polacy, Rosjanie i Białorusini. Początkowo liczył około stu ludzi, jesienią około 50.
Główną areną jego zbrodni były Ponary pod Wilnem, ale członkowie oddziału mordowali też w Niemenczynie, Nowej Wilejce, Jaszunach, Ejszyszkach, Trokach i Siemieliszkach. W październiku przyjechali z Wilna do Nowych Święcian i to oni rozstrzeliwali ofiary; miejscowi policjanci pilnowali zgromadzonych Żydów i prowadzili kolejne grupy na miejsce egzekucji.
Święciany i okolice stały się miejscem kolejnej masowej zbrodni w maju 1942 r. Po zabiciu niemieckich funkcjonariuszy przez sowieckich partyzantów okupant zarządził akcję odwetową. Niemiecka i kolaboracyjna litewska policja zamordowała w Święcianach, Nowych Święcianach i okolicznych miejscowościach kilkuset mieszkańców, przede wszystkim Polaków.
W raporcie z 1 grudnia 1941 r. Jäger opisał, jak przygotowywano podobne mordy. „Przeprowadzenie takich działań to przede wszystkim kwestia organizacji” – zapisał. Żydów należało wcześniej zgromadzić w jednym lub kilku miejscach, wybrać teren pod doły i je wykopać. Droga z punktu zbiórki do miejsca egzekucji wynosiła przeciętnie 4–5 kilometrów, a ludzi prowadzono grupami po 500 osób.
Trasy związane z poszczególnymi akcjami liczyły według Jägera zwykle 160–200 kilometrów. „Tylko dzięki umiejętnemu wykorzystaniu czasu możliwe było przeprowadzenie do pięciu akcji w ciągu jednego tygodnia” – pisał.
W tym samym raporcie Jäger podał łączną liczbę 137 346 ofiar. „Mogę dziś stwierdzić, że cel rozwiązania problemu żydowskiego na Litwie został przez Einsatzkommando 3 osiągnięty” – napisał. Dodawał, że chciał zamordować także pozostawionych przy życiu żydowskich robotników i ich rodziny, ale sprzeciwiły się temu administracja cywilna i Wehrmacht, które zakazały ich rozstrzeliwania. Dalej stwierdzał: „Na Litwie nie ma już Żydów, poza Żydami zatrudnionymi do pracy i ich rodzinami”.
Jäger nigdy nie odpowiedział za swoje zbrodnie, żył pod własnym nazwiskiem na zachodzie Niemiec. W 1959 r. miał być osądzony, ale tuż przed rozpoczęciem procesu popełnił samobójstwo. (PAP)
Marta Panas-Goworska
mpg/ jkrz/