Posłowie przyjęli uchwałę upamiętniającą przypadającą w tym roku 50. rocznicę śmierci sierżanta Józefa Franczaka, ps. Lalek, ostatniego poległego w boju partyzanta polskiego podziemia niepodległościowego.
Trwają prace nad wspólnym komunikatem prezydentów Polski i Ukrainy o rzezi wołyńskiej, choć nie wiadomo, czy uda się wypracować wspólne stanowisko - powiedział w piątek Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego.
Polak Tadeusz Wiejowski był pierwszym więźniem niemieckiego obozu Auschwitz, który z niego uciekł. Niemcy za karę przeprowadzili apel, podczas którego zmarł polski Żyd Dawid Wongczewski i stał się pierwszą ofiarą obozu. W sobotę przypada 73. rocznica tych wydarzeń.
Zbrodnia wołyńska to ludobójstwo popełnione przez nacjonalistów ukraińskich, dla których Polacy byli przeszkodą w utworzeniu "Wielkiej Ukrainy" - podaje IPN w opracowaniu o największym śledztwie w sprawie zbrodni UPA. Prowadzi je lubelski oddział IPN.
Z okazji 70. rocznicy tragicznej śmierci naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych i premiera RP na uchodźstwie gen. Władysława Sikorskiego, w Gibraltarze odsłonięto w czwartek jego odrestaurowany pomnik. Władysław Sikorski zginął 4 lipca 1943 r. w katastrofie lotniczej w Gibraltarze, terytorium zamorskim Wielkiej Brytanii. Pomnik stojący uprzednio w mało reprezentacyjnym punkcie miasta, odrestaurowany znalazł się obecnie w eksponowanej lokalizacji nad samym morzem, w tzw. Europa Point, skąd dostrzec można wybrzeże Afryki.
Kielczanie, władze samorządowe oraz Żydzi z różnych krajów świata uczcili w Kielcach pamięć ofiar pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 roku. Oprócz władz miasta, wziął w nich udział ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav-Ner oraz naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
Mszą św. z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego w Katedrze na Wawelu uczczono w czwartek 70. rocznicę śmierci Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego, który zginął 4 lipca 1943 r. w katastrofie lotniczej nad Gibraltarem.
Mszą świętą oraz uroczystym złożeniem kwiatów pod pomnikiem pomordowanych profesorów lwowskich rektorzy wrocławskich uczelni uczcili w czwartek pamięć ofiar zbrodni z 4 lipca 1941 r. Powojenny Wrocław był miejscem reaktywowania tradycji lwowskiej nauki.
W latach 1943-1945 UPA zamordowała na Wołyniu i w Galicji Wschodniej ok. 100 tys. Polaków – liczba ta mogłaby być jeszcze większa, gdyby nie pomoc dla polskiej ludności ze strony ukraińskich cywilów. Dzięki nim z rzezi wołyńskiej ocalało ponad 2,5 tys. Polaków.
Dla Ukrainy byłoby korzystne bezwarunkowe uznanie zbrodniczego charakteru rzezi wołyńskiej - powiedział PAP ukraiński historyk Andrij Portnov. Podkreślił też, że Polacy powinni wiedzieć, że pamięć o UPA na Ukrainie ma wyłącznie antysowiecki charakter.
Określanie rzezi wołyńskiej "ludobójstwem" ma sens, bo służy zapobieganiu zbrodniom w przyszłości - mówił PAP ekspert spraw międzynarodowych dr Sławomir Dębski. Zastrzegł jednak, że żaden ze sprawców mordów UPA nie mógłby dziś zostać skazany za ludobójstwo.