Po bitwie pod Wiedniem Austriacy podejmujący Polaków na uczcie popełnili towarzyską gafę. Husarzy ubranych w skóry lamparcie usadzono na lepszych miejscach niż dowództwo - hetmanów i króla Jana III Sobieskiego, których ubiór - kosztowne, podszyte jedwabiem burki kuligowskie w kolorze białym - wzięto za zwyczajne koce.
"Uroczyste otwarcie warszawskiego kina Iluzjon po remoncie nastąpi 9 listopada. Na kolejne dni zaplanowano m.in. repremierę filmu "Pan Tadeusz" Ryszarda Ordyńskiego z 1928 r., o bohaterach +Pana Tadeusza+ opowie prof. Jerzy Bralczyk. Zaplanowano też m.in. wykłady dotyczące komponowania muzyki filmowej" - mówi PAP dyrektor Filmoteki Narodowej Tadeusz Kowalski.
Muzeum Józefa Piłsudskiego ma być prowadzone wspólnie przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Fundację Rodziny Józefa Piłsudskiego, dotychczasowego gospodarza "Milusina". Przed podpisaniem aktu powołania muzeum willa była udostępniona zwiedzającym jako Dom Pamięci Józefa Piłsudskiego, od czasu gdy w 2000 r. fundacja odzyskała dworek od państwa. (PAP)
„Zmieniły się funkcje tego obiektu – mamy kino dwusalowe. Iluzjon wyposażono w najnowszą technologię, jest możliwość pokazywania filmów m.in. w 3D” – mówi PAP o odnowionym warszawskim kinie Iluzjon, należącym do Filmoteki Narodowej, dyrektor Filmoteki prof. Tadeusz Kowalski. Widzowie będą mieć do dyspozycji m.in. ekrany dotykowe – zapowiedział.
Nie zachował się ani jeden egzemplarz bombowca PZL P-37 "Łoś", najnowocześniejszego samolotu, jakim dysponowała polska armia we wrześniu 1939 roku. W Muzeum Wojska Polskiego znajdują się niewielkie fragmenty bombowca, które udało się odnaleźć pod Warszawą, w miejscu, gdzie spadł zestrzelony "Łoś". Dzięki temu odkryciu okazało się, że PZL P-37 był malowany w innych kolorach niż dotąd uważano.
Przed atakiem chorągiew husarska ustawiała się w 3-5 szeregów. Husarze rozpoczynali natarcie ok. 350-400 m od nieprzyjaciela. Konie pokonywały odległość w różnym tempie – od kłusu do galopu. Na koniec, na komendę „marsz, marsz, marsz”, husaria atakowała w cwale. Atak w tak szybkim tempie zwykle przełamywał szeregi wroga.
"W Sobiborze pomagałem m.in. przy wyładunku bagaży. Holenderscy Żydzi, którzy nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia (przyjechali do Sobiboru pasażerskim pociągiem) dawali mi za tą „przysługę” napiwek. Moje serce krwawiło, bo wiedziałem, że czeka ich tragiczny los" - mówi PAP Philip Bialowitz, uczestnik żydowskiego buntu w niemieckim obozie zagłady w Sobiborze, który wybuchł 14 października 1943 r.