
Obrazy Wyczółkowskiego, Kossaków, Brandta, Chełmońskiego, rzeźby Dunikowskiego i Kuny, ryciny Noakowskiego pokazywane są na wystawie "Bronisław Krystall.Testament" w warszawskim Muzeum Narodowym. Od czwartku ekspozycja będzie dostępna dla publiczności.
Na wystawie "Bronisław Krystall. Testament" przedstawiona jest postać warszawskiego kolekcjonera, historyka sztuki i darczyńcy. Bronisław Krystall w 1938 r. odpowiadając na apel dyrektora Muzeum Narodowego Stanisława Lorentza, gromadzącego zbiory do nowo otwartego gmachu muzealnego przekazał swój pierwszy dar dla placówki, którą potem wielokrotnie obdarowywał, a w swoim testamencie uczynił jedynym spadkobiercą.
"Tą wystawą Muzeum Narodowe w Warszawie spłaca dług wdzięczności wobec swego dobroczyńcy dr. Bronisława Krystalla. Przedstawiciel warszawskiej finansjery, mecenas sztuki i kolekcjoner pokładał wiarę w Muzeum, jako instytucję rzetelną (...) i w ostatecznym geście uznania swoich związków z muzeum Bronisław Krystall uczynił je swoim spadkobiercą" - powiedziała podczas środowej konferencji prasowej dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Agnieszka Morawińska.
Ekspozycja prezentująca dzieła sztuki została zaaranżowana w klimacie salonu warszawskiego, w którym obrazy sąsiadują z rzeźbami, starymi rycinami, wykwintnymi meblami. Na ścianach rozwieszono obrazy mistrzów malarstwa polskiego: Józefa Brandta, Juliusza i Wojciecha Kossaków, Leona Wyczółkowskiego, Jacka Malczewskiego, Władysława Czachórskiego.
Jak dodała wystawie towarzyszy publikacja, która jest czymś więcej niż katalogiem; to właściwie książka - album, w którym m.in. znalazła się przetłumaczona po raz pierwszy na język polski, napisana po niemiecku rozprawa doktorska Bronisława Krystalla "O możliwości historii sztuki, jako nauki". "Mamy nadzieję, że zarówno wystawa, jak i album przypomną postać tego wyjątkowego człowieka, ważnej dla kultury polskiej postaci" - powiedziała Morawińska.
Ekspozycję "otwiera" odpis testamentu zatytułowanego „Moja ostatnia wola”; w krótkim wzruszającym dokumencie Krystall napisał, "wszystko, co posiadam (...) przekazuję na własność Muzeum Narodowemu w Warszawie, któremu niejedno dobro zawdzięczam".
Krystall ofiarował Muzeum nie tylko swoją bogatą kolekcję obrazów rzeźb, rysunków, starodruków, wyrobów ze złota ceramiki, mebli i tkanin, ale też majątek nieruchomy, np. kamienicę w Alejach Jerozolimskich, znaną jako siedziba British Cucił, która po wojnie została dzięki dużym nakładom Krystalla, wyremontowana. Jednak na mocy dekretu Bieruta odebrano ją właścicielowi. Gmach został odzyskany przez Muzeum Narodowe w 2014 r.
Ekspozycja prezentująca dzieła sztuki została zaaranżowana w klimacie salonu warszawskiego, w którym obrazy sąsiadują z rzeźbami, starymi rycinami, wykwintnymi meblami. Na ścianach rozwieszono obrazy mistrzów malarstwa polskiego: Józefa Brandta, Juliusza i Wojciecha Kossaków, Leona Wyczółkowskiego, Jacka Malczewskiego, Władysława Czachórskiego. Pewien fragment został wręcz zaaranżowany jak w mieszkaniu Krystallów w Al. Ujazdowskich 36.
Pośród obrazów rozstawione są rzeźby Xawerego Dunikowskiego, Henryka Kuny Edwarda Wittinga, a także gotyckie Madonny. Od rzeźb rozpoczynał Krystall budowanie swojej kolekcji. "Nie mogły to być monumentalne Madonny Dunikowskiego ponieważ Krystall, który swoje zbiory najchętniej przechowywał w swoich mieszkaniach, zamawiał u artystów prace mniejszych rozmiarów" - zaznaczył kurator wystawy Krzysztof Załęski.
Ważnym wątkiem wystawy są rysunki i księgozbiór, zwłaszcza starodruki. Krystall wysoko cenił rysunki Stanisława Noakowskiego, malarza, rysownika i architekta. Konsekwentnie je gromadził. Jeszcze przed wojną był orędownikiem upowszechniania wiedzy o jego dziele i czczenia pamięci artysty. Kiedy w 1976 roku odbywała się w Muzeum Narodowym monograficzna wystawa Noakowskiego, Krystall podarował placówce 20 rysunków, a 50 zostało zakupione przez muzeum.
Eksponowane też są ceramiki zdobione przez Wacława Wąsowicza, malarza, grafika i dekoratora wnętrz.
"Zbiór jest eklektyczny, tak jakby autor nie wyróżniał żadnej epoki, żądnego rodzaju, żadnego medium" - zauważyła, komentując kolekcję Krystalla Morawińska.
Bronisław Krystall urodził się w 1887 r. w rodzinie żydowskiej. Po ojcu Izraelu Szmulu Kryształ, zamożnym kupcu, prowadzącym skład towarów łokciowych na Nalewkach, odziedziczył duży majątek, który umożliwił mu realizowanie kolekcjonerskich pasji. Świetnie wykształcony, gromadził dzieła sztuki z wielu dziedzin, ale również wspierał artystów, składając u nich zamówienia; aby uczcić pamięć zmarłej żony zamówił u Karola Szymanowskiego requiem. Szymanowski skomponował "Stabat Mater" i zadedykował utwór Izabelli z Rotmilów Krystallowej.
Bronisława Krystalla nie ominęło doświadczenie Holokaustu. W 1942 roku w warszawskim getcie zginęli lub zostali wywiezieni do obozu zagłady jego najbliżsi: matka, brat, siostra i teściowa. Krystall zdołał wydostać się zza muru i do upadku powstania warszawskiego ukrywał się na Żoliborzu. To wtedy przepadły pamiątkowe skrzypce Amatiego, na których grała żona Izabela – najcenniejsza pamiątka, z którą nigdy się nie rozstawał. Zmarł w 1983 r. w Warszawie.
Wystawa, której kuratorami są Krzysztof Załęski i Katarzyna Mączyńska, prezentowana będzie do 6 marca 2016 r. (PAP)
abe/ agz/