Solidarność

30.09.2019 aktualizacja 01.10.2019

Dr Ł. Kamiński: w działalności Solidarności Walczącej były obecne tradycje Polskiego Państwa Podziemnego

Dr Łukasz Kamiński. Fot. PAP/T. Żmijewski Dr Łukasz Kamiński. Fot. PAP/T. Żmijewski

W wielu sferach działalności Kornela Morawieckiego i Solidarności Walczącej były obecne tradycje Polskiego Państwa Podziemnego. Chodzi np. o symbol organizacji nawiązujący do kotwicy Polski Walczącej, lecz i rotę przysięgi. Nie był to zwyczaj powszechny wśród innych nurtów podziemia lat osiemdziesiątych – mówi PAP dr Łukasz Kamiński, historyk, prezes Platformy Europejskiej Pamięci i Sumienia.

Polska Agencja Prasowa: W dyskusjach na temat Solidarności Walczącej najczęściej podkreślany jest radykalizm założeń, które były podstawą jej powołania. Tymczasem była to organizacja o dość sprecyzowanym programie. Jakie były jego główne założenia?

Dr Łukasz Kamiński: Ten program kształtował się przez kilka lat. Oprócz podstawowych założeń, m.in. przekonania, że system komunistyczny upadnie w stosunkowo niedalekiej przeszłości, w programie „SW” znajdowały się postulaty zakładające przebudowę ustrojową Polski. Działacze Solidarności Walczącej mówili o budowie Rzeczypospolitej Solidarnej. Było to wyraźne odwołanie do programu społecznego legalnej „Solidarności” przed stanem wojennym. Ustrój ten miał być ustrojem demokratycznym, opartym na gospodarce wolnorynkowej, a jednocześnie dążącym do wspierania najsłabszych. To był fundament jej programu.

CZYTAJ TAKŻE

PAP: Solidarność Walczącą wyróżniało też odwoływanie się do tradycji Polskiego Państwa Podziemnego.

Dr Łukasz Kamiński: Te odwołania były obecne w wielu sferach jej działalności. W sferze „taktycznej” nawiązywano do form działań zapożyczanych z tradycji Armii Krajowej. Czerpano wprost z doświadczeń weteranów, którzy byli związani z podziemiem solidarnościowym. Stosowano również podobną symbolikę, która wyróżniała Solidarność Walczącą. Mam na myśli nie tylko symbol organizacji nawiązujący do kotwicy Polski Walczącej, lecz i rotę przysięgi składaną przez jej członków. Nie był to zwyczaj powszechny wśród innych nurtów podziemia lat osiemdziesiątych. Symbolika ta miała pokazywać pewien radykalizm ideowy, lecz i nawiązywanie do tradycji niepodległościowych z okresu II wojny światowej.

PAP: W całym środowisku podziemnej „Solidarności” Kornel Morawiecki był postacią bardzo dobrze znaną. Jaka była jednak społeczna wiedza o istnieniu Solidarności Walczącej i działalności jej lidera?

Dr Łukasz Kamiński: Społeczny odbiór Solidarności Walczącej zmieniał się wraz z upływem czasu. Organizacja ta powstała jako struktura regionalna, obejmująca głównie Dolny Śląsk. Bardzo szybko zaczęła się rozprzestrzeniać. Po kilku latach jej aktywność obejmowała całą Polskę. „SW” przywiązywała szczególną wagę do działalności informacyjnej. Jej członkowie wydawali czasopisma i nadawali nielegalne audycje radiowe. Dzięki takim akcjom społeczna świadomość jej istnienia rosła bardzo szybko. Z czasem ważnym symbolem działalności tego nurtu opozycji stało się też skuteczne ukrywanie Kornela Morawieckiego i pozostałych liderów „SW”, takich jak Jadwiga Chmielowska i Andrzej Kołodziej. Solidarność Walczącą zaczęły otaczać pewien mit i legenda działalności antykomunistycznej.

CZYTAJ TAKŻE

Mówiąc o Kornelu Morawieckim, często podkreśla się jego radykalizm. W programie politycznym i formach aktywności „SW” cecha ta była bardzo dobrze widoczna, ale wyróżniało go także radykalne nastawienie do działalności opozycyjnej. Kornel Morawiecki i inni działacze „SW” byli ludźmi, którzy byli w stanie poświęcić wszystko: nie tylko ryzykować podczas akcji wymierzonych w system, lecz także w codziennym życiu zrezygnować ze wszystkiego na rzecz obalenia komunizmu. Morawiecki nie był postacią charyzmatyczną w klasycznym tego słowa rozumieniu, nie był wielkim mówcą wiecowym. Jego charyzma wyrażała się przez osobiste poświęcenie, oddanie idei, a jednocześnie otwarcie na drugiego człowieka. To pozwalało mu na pociągnięcie do pracy innych i stworzenie tak niezwykłej organizacji jak Solidarność Walcząca.

PAP: Niektóre formy aktywności Solidarności Walczącej wywoływały wiele dyskusji lub wręcz sprzeciwu ze strony działaczy innych nurtów podziemnej „Solidarności”. Jako bardzo ryzykowne traktowano postulaty organizowania manifestacji ulicznych w miesięcznice wprowadzenia stanu wojennego. Jak Kornel Morawiecki był traktowany przez innych opozycjonistów?

Dr Łukasz Kamiński: Te napięcia między Kornelem Morawieckim, jego otoczeniem a działaczami „głównego nurtu” opozycji pojawiły się jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego. Morawiecki nawoływał do potępienia sowieckiej interwencji w Afganistanie [rozpoczęła się w grudniu 1979 r. - przyp. red.]. Większość środowisk opozycyjnych sądziła, że to pomysł zbyt radykalny. Głównym wyrazem sprzeciwu stało się więc oświadczenie na łamach „Biuletynu Dolnośląskiego”, którym kierował Morawiecki. W stanie wojennym ten spór leżał u podstaw powołania Solidarności Walczącej. Jej lider głosił opinię, że działalność podziemia powinna być lepiej zorganizowana i należy ściślej stosować się do reguł konspiracji, bo wezwania do krótkotrwałych strajków nie przynosiły większych efektów, lecz były jedynie przyczyną wielu aresztowań ich organizatorów i uczestników. Uważał, że demonstrowanie na ulicach stwarzało okazję do zachowania anonimowości; zdawał sobie sprawę z ryzyka, ale słusznie wyczuwał, że w 1982 r. wiele osób chciało wyrazić swój sprzeciw wobec władz stanu wojennego poprzez manifestacje. Miał rację. Z czasem do manifestacji wzywali też ci liderzy, którzy wcześniej byli im przeciwni.

Dr Łukasz Kamiński: Kornel Morawiecki głosił opinię, że działalność podziemia powinna być lepiej zorganizowana i należy ściślej stosować się do reguł konspiracji, bo wezwania do krótkotrwałych strajków nie przynosiły większych efektów, lecz były jedynie przyczyną wielu aresztowań ich organizatorów i uczestników. Uważał, że demonstrowanie na ulicach stwarzało okazję do zachowania anonimowości; zdawał sobie sprawę z ryzyka, ale słusznie wyczuwał, że w 1982 r. wiele osób chciało wyrazić swój sprzeciw wobec władz stanu wojennego poprzez manifestacje. Miał rację. Z czasem do manifestacji wzywali też ci liderzy, którzy wcześniej byli im przeciwni.

PAP: Solidarność Walcząca podkreślała zagrożenie sowieckie. W jaki sposób jej działacze wspierali działania antykomunistyczne w innych krajach bloku wschodniego?

Dr Łukasz Kamiński: Tego rodzaju działania były zapoczątkowane jeszcze przed formalnym powstaniem „SW”. Warto przypomnieć, że Kornel Morawiecki i jego środowisko kolportowali ulotki skierowane do żołnierzy sowieckich stacjonujących w PRL, które wzywały do stanięcia po stronie Polaków w wypadku próby „siłowego rozwiązania”. Później te akcje przybrały inne formy. W 1983 r. Solidarność Walcząca zaczęła wydawać czasopismo w języku czeskim przemycane do Czechosłowacji. Celem była próba opowiedzenia tamtejszemu społeczeństwu o wydarzeniach w Polsce i ideach przyświecających podziemnej „Solidarności”. Rok później doszło do spektakularnej akcji wysyłki ulotek na sowiecką Ukrainę. Wykorzystano do tego pieczątkę Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Organizowano również przemyt literatury emigracyjnej na Ukrainę. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych aktywność ta przybrała charakter systematyczny, prowadzono ją w ramach Autonomicznego Wydziału Wschodniego Solidarności Walczącej.

CZYTAJ TAKŻE

Dr Łukasz Kamiński: Warto przypomnieć, że Kornel Morawiecki i jego środowisko kolportowali ulotki skierowane do żołnierzy sowieckich stacjonujących w PRL, które wzywały do stanięcia po stronie Polaków w wypadku próby „siłowego rozwiązania”. Później te akcje przybrały inne formy. W 1983 r. Solidarność Walcząca zaczęła wydawać czasopismo w języku czeskim przemycane do Czechosłowacji. Celem była próba opowiedzenia tamtejszemu społeczeństwu o wydarzeniach w Polsce i ideach przyświecających podziemnej „Solidarności”. Rok później doszło do spektakularnej akcji wysyłki ulotek na sowiecką Ukrainę. Wykorzystano do tego pieczątkę Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Organizowano również przemyt literatury emigracyjnej na Ukrainę.

PAP: Solidarność Walczącą od innych nurtów opozycji odróżniał też stosunek do rozmów z władzami PRL. Dlaczego Kornel Morawiecki i inni działacze „SW” byli im radykalnie przeciwni?

Dr Łukasz Kamiński: Solidarność Walcząca uważała, że komunizm chyli się ku upadkowi. Nie była więc przeciwna samym rozmowom, lecz ich tematyce. Przy okrągłym stole de facto rozmawiano o reformie PRL. Oczywiście późniejsze wydarzenia zmieniły te założenia. Kornel Morawiecki był zdania, że z komunistami można rozmawiać, ale tylko o warunkach ich kapitulacji, o końcu systemu komunistycznego. Solidarność Walcząca postrzegała okrągły stół jako błąd taktyczny i opóźnienie upadku systemu.

Rozmawiał Michał Szukała (PAP)

szuk / skp /

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL