Andrzej Wajda, Andrzej Łapicki i Adam Michnik (w 1989 r.) w obiektywie Ireneusza Sobieszczuka. Fot. PAP/Ireneusz Sobieszczuk
Wystawa fotografii Ireneusza Sobieszczuka „Andrzej Wajda – Noc czerwcowa” - przygotowana z okazji setnej rocznicy urodzin wybitnego reżysera - zostanie w piątek (6 marca) otwarta w Radomiu. W tym mieście laureat Honorowego Oscara spędził dzieciństwo, 6 marca przypada setna rocznica jego urodzin.
Autorem zdjęć jest Ireneusz Sobieszczuk (ur. w 1948 r.) - dziennikarz, fotoreporter, którego dorobek obejmuje ponad pięć dekad dokumentowania historii, kultury i życia społecznego Polski oraz zagranicy.
Na wystawie prezentowanej w Galerii Fotografii Formaty w radomskiej Kamienicy Deskurów Sobieszczuk pokazuje niepublikowane dotąd zdjęcia Andrzeja Wajdy.
W pierwszej części znajdują się czarno-białe portrety reżysera z lat 1996-2014. - To fotografie zrobione przy różnych okazjach: w warunkach domowych, na konferencjach prasowych czy podczas Festiwalu Filmu i Sztuki „Dwa Brzegi” w Kazimierzu Dolnym – powiedział PAP autor zdjęć.
Według kuratorki wystawy Małgorzaty U. Golińskiej „portrety Andrzeja Wajdy w obiektywie Ireneusza Sobieszczuka są próbą uchwycenia procesu twórczego, momentu wewnętrznej koncentracji, w którym myśl nabiera kształtu”. „W centrum opowieści znajduje się portret, twarz jako przestrzeń napięcia, skupienia i milczenia” - napisała kuratorka w katalogu towarzyszącym ekspozycji.
Prezentowane na wystawie zdjęcia nie są pozowane, mają charakter reporterski, ukazują sytuacje podpatrzone przez reportera i często wykonane za pomocą długiego obiektywu. - Wajda bardzo rzadko pozował; jeśli już, to tylko w sytuacji, gdy musiał. Zdjęcia na „ściance” w ogóle go nie interesowały – powiedział PAP autor fotografii. Na zdjęciach Sobieszczuka „Mistrz” (tak według fotoreportera często tytułowano Wajdę na planie) zamyśla się, naturalnym gestem poprawia okulary czy zaczesuje do góry włosy.
Zdaniem fotoreportera ciekawa historia wiąże się z trzema pokazywanymi na wystawie zdjęciami. Sobieszczuk zrobił je kilka minut przed konferencją prasową, na której Wajda ogłosił trzon obsady filmowej adaptacji „Pana Tadeusza”. Wtedy nie poinformowano jeszcze dziennikarzy, kto wcieli się w postać Adama Mickiewicza.
Sobieszczuk uchwycił w kadrze siedzącego na krześle reżysera, przed którym kucał aktor Krzysztof Kolberger i coś tłumaczył uważnie słuchającemu go Wajdzie. Jak się okazało, ale znacznie później, to właśnie Kolbergera reżyser obsadził w roli wieszcza. - I to mógł być właśnie moment, w którym toczyły się dyskusje albo być może zapadły jakieś decyzje na temat tej roli - powiedział PAP fotoreporter.
Odrębny fragment wystawy stanowią kadry ze spektaklu Teatru Telewizji „Noc czerwcowa” (2002) według opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza. Sobieszczuk - jako jedyny - miał możliwość fotograficznego dokumentowania procesu twórczego Andrzeja Wajdy na planie tego przedstawienia. Na jednym ze zdjęć można zobaczyć reżysera, który daje wskazówki Grażynie Szapołowskiej, odtwórczyni roli polskiej arystokratki Eweliny, na innym - reżyser jest z grającymi w przedstawieniu Beatą Fudalej i młodziutką Olgą Frycz.
„Jego zdjęcia nie tylko rejestrują pracę zespołu, lecz także odsłaniają emocje towarzyszące narodzinom tego szczególnego dzieła, w których literatura staje się obrazem” – podkreśliła Golińska.
Prezentowana w Radomiu wystawa „Andrzej Wajda – Noc czerwcowa” ma być pierwszą z cyklu „Nowe Życie Moich Archiwów”. Sobieszczuk przez ponad 30 lat dokumentował życie Telewizji Polskiej jako fotoreporter w Prasowej Agencji Telewizyjnej. W swoim portfolio ma zdjęcia wielu znanych postaci, m.in. Anny Dymnej, Stanisława Tyma, Krzysztofa Krawczyka, Wojciecha Młynarskiego, Hanny Bielickiej, Ireny Kwiatkowskiej, Czesława Niemena, Grażyny Szapołowskiej. Około 80 portretów pokaże na zaplanowanej na kwiecień wystawie w Związku Polskich Artystów Fotografików w Warszawie.
Od 1970 r. był fotoreporterem Centralnej Agencji Fotograficznej (CAF), następnie Wojskowej Agencji Fotograficznej i później Polskiej Agencji Interpress. Ma na koncie wiele nagród, m.in. Grand Prix Interpress Photo w Bagdadzie za poruszający reportaż z ogarniętej głodem Etiopii - do dziś to jedyne takie wyróżnienie dla Polaka.
Andrzej Wajda urodził się 6 marca 1926 r. w Suwałkach. W Radomiu mieszkał od 1934 roku. Jego ojciec - Jakub Wajda - był oficerem 72. Pułku Piechoty, który stacjonował w tym mieście. Jako 14-latek Wajda rozpoczął naukę w gimnazjum na tajnych kompletach. Po pierwszym roku musiał zrezygnować ze szkoły z powodów finansowych. Aby utrzymać rodzinę, wraz z bratem Leszkiem pracował w Landwirtschaft Zentrale; był magazynierem, a następnie tragarzem i pomocnikiem bednarza. Po wojnie wyjechał do Krakowa.
Związki z Radomiem odnowił na przełomie lat 80. i 90. XX w. Wraz z żoną Krystyną Zachwatowicz przekazał radomskiemu muzeum 78 własnych prac, głównie rysunki i akwarele z okresu młodzieńczego, oraz kilkadziesiąt dzieł innych autorów z własnej kolekcji, m.in. m.in. Tadeusza Kantora i Ryszarda Horowitza. Reżyser był pomysłodawcą i gorącym orędownikiem stworzenia w Radomiu miejsca, w którym prezentowana byłaby bogata kolekcja sztuki współczesnej. Powstał wtedy zamysł otworzonego w 2014 r. Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”. Za zasługi dla miasta został uhonorowany tytułem Honorowego Obywatela Radomia. (PAP)
ilp/ miś/


