Solidarność

07.09.2013 aktualizacja 18.07.2016

Więckiewicz: powoli dociera do mnie zainteresowanie świata filmem o Wałęsie

Robert Więckowicz i Andrzej Wajda. Fot. PAP/EPA Robert Więckowicz i Andrzej Wajda. Fot. PAP/EPA

Robert Więckiewicz powiedział PAP, że film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” ma zaproszenia na wiele festiwali filmowych na świecie, gdzie zostanie zaprezentowany. Przyznał, że dopiero zaczyna do niego docierać światowe zainteresowanie tym filmem. „Ja chciałem po prostu dobrze zagrać tę rolę” - podkreślił aktor podczas rozmowy w Wenecji, gdzie odbyła się światowa prapremiera filmu, i tuż przed wyjazdem na festiwal do Toronto.

PAP: Czy wielką trudność sprawiała Panu podczas pracy nad rolą Wałęsy świadomość historycznego wymiaru tej postaci oraz tego, że film może być oglądany w wielu krajach?

Robert Więckiewicz: To było trudne zadanie, ale z innych powodów. Nie mogłem zakładać, że film będzie oglądany na całym świecie, chociaż oczywiście miałem świadomość, że jest to prawdopodobne. Lech Wałęsa jest jednym z najbardziej znanych Polaków. Jestem ciekaw, jaka będzie recepcja tego filmu za granicą. Jeśli zaś już o recepcji mówimy, to konfrontacja z polską widownią wydaje mi się trudniejsza, bo Polacy to 38 milionów ekspertów od Wałęsy.

PAP: Co wobec tego było największym wyzwaniem?

Robert Więckiewicz: Trudność polegała na tym, by maksymalnie upodobnić się do Lecha Wałęsy z tamtych czasów, a zarazem stworzyć autonomiczną postać.

PAP: A teraz, już po weneckiej premierze jak Pan sobie wyobraża weryfikację granego przez Pana bohatera za granicą, a więc tam, gdzie uważany jest za mit, za legendę? Czy to będzie ocena gry aktorskiej czy postaci?

Robert Więckiewicz: Mam nadzieję, że publiczność zagraniczna będzie oceniała także moją pracę, chociaż tak naprawdę nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. I w gruncie rzeczy to mnie interesuje najmniej. Ja podszedłem do tej roli, jak do każdej poprzedniej. Nie mogłem myśleć o tym, że gram Lecha Wałęsę - mit i legendę u samego Andrzeja Wajdy. Po prostu dostałem zadanie, z którego chciałem się jak najlepiej wywiązać.

PAP: Czy ten film może coś zmienić?

Robert Więckiewicz: Mogę przypuszczać, że w Polsce niewiele. Nie sądzę, by ten film spowodował, że ci, którzy nienawidzą Lecha Wałęsy, zaczną go kochać albo też na odwrót. Ale jestem ciekaw, jak to będzie.

PAP: Grając jedną z najbardziej znanych postaci współczesnej historii stoi Pan przed szansą na to, że pozna Pana cały świat i że będzie Pan jednym z bardziej rozpoznawalnych aktorów.

Robert Więckiewicz: Być może…

PAP: Ta świadomość paraliżuje czy dodaje skrzydeł?

Robert Więckiewicz: Ani jedno, ani drugie. Staram się po prostu robić swoje. Po filmie Andrzeja Wajdy zagrałem jeszcze w dwóch następnych. I chociaż dostałem właśnie listę festiwali, na które film został zaproszony – od Indii po Koreę Południową – to dopiero dociera do mnie światowe zainteresowanie „Wałęsą...”. Ale cały czas powtarzam, że chciałem po prostu dobrze zagrać tę rolę.

W Wenecji rozmawiała Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ ap/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL