Pisząc o procesie "buchaltera z Auschwitz", esesmana Oskara Groeninga oskarżonego o pomoc w zamordowaniu 300 tys. osób, niemieccy komentatorzy podkreślają w środę, że były strażnik uznał swoją współwinę za ludobójstwo; krytykują wymiar sprawiedliwości.
Ponad ćwierć miliona osób zwiedziło już w tym roku Miejsce Pamięci obejmujące były niemiecki obóz Auschwitz. Jak podało w środę biuro prasowe Muzeum Auschwitz, to o ponad 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
93-letni były esesman z niemieckiego obozu Auschwitz, oskarżony o pomoc w zamordowaniu co najmniej 300 tys. osób, przyznał we wtorek przed sądem w Lueneburgu, że czuje się moralnie winny i poprosił o przebaczenie. To jeden z ostatnich procesów tego rodzaju.
Przed sądem w Lueneburgu rozpocznie się we wtorek proces 93-letniego byłego esesmana, strażnika z niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz oskarżonego o pomocnictwo w zamordowaniu co najmniej 300 tys. osób. To jeden z ostatnich procesów tego rodzaju.
Więźniarski pasiak Abrahama C. Frydmana z niemieckiego obozu Dachau ofiarowali Muzeum Auschwitz jego bliscy mieszkający w Stanach Zjednoczonych – żona Erika oraz dzieci Riva, Benjamin i Jeffrey – poinformował we wtorek Paweł Sawicki z biura prasowego placówki.
Były niemiecki obóz Auschwitz I od środy w godzinach szczególnego nasilenia ruchu turystycznego, czyli między 10 a 15, turyści indywidualni będą mogli zwiedzić jedynie w zorganizowanych grupach i z przewodnikiem – poinformowała placówka.
Dokument obozowy - listę 15 więźniów deportowanych przez Niemców do obozu Auschwitz 21 maja 1941 r. z Łodzi, Poznania i Katowic przekazało Muzeum Auschwitz łódzkie liceum im. Gabriela Narutowicza – podał w poniedziałek rzecznik Muzeum Bartosz Bartyzel.