21 delegacji państwowych potwierdziło przyjazd na obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz, które odbędą się 27 stycznia – podaje Muzeum Auschwitz. Na ich czele stanęły m.in. koronowane głowy i prezydenci.
Prokurator IPN w Rzeszowie skierował do sądu akt oskarżenia za negowanie na Twitterze niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady w okupowanej Polsce oraz za nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Oskarżony Marek K. przyznał się do winy.
Dr Piotr Cywiński został ponownie powołany na stanowisko dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – napisano na stronie MKiDN. Powołanie na trzyletnią kadencję, która rozpocznie się 1 stycznia 2020 r., odebrał w piątek z rąk wicepremiera, ministra kultury Piotra Glińskiego.
77 lat temu, 10 grudnia 1942 r., z obozu przejściowego w Zamościu wyruszył pierwszy transport 640 Polaków z Zamojszczyzny do niemieckiego KL Auschwitz. Ogółem deportowanych stamtąd zostało do obozu ok. 1,3 tys. mieszkańców w trzech transportach. 80 proc. z nich zginęło.
Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów (WJC) Ronald Lauder pisze w poniedziałkowym "Die Welt", że dawny niemiecki obóz zagłady Auschwitz uświadamia ludziom istnienie zła, które w każdej chwili może powrócić. Apeluje też o zachowanie tego miejsca pamięci na zawsze.
To ważne, że władze RFN nie zapominają o zbrodniach popełnionych podczas II wojny światowej na terenie okupowanej Polski; piątkowa wizyta kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Polsce była ważna i symboliczna – podkreślił w sobotę premier Mateusz Morawiecki.
Niemiecka prasa relacjonująca w sobotę wizytę kanclerz Angeli Merkel w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz podkreśla wyjątkowe znaczenie tego wydarzenia. Zwraca też uwagę na odradzający się – również w RFN – antysemityzm i konieczność walki z nim.
Portugalskie i hiszpańskie media komentując piątkową wizytę Angeli Merkel w niemieckim hitlerowskim obozie zagłady Auschwitz wskazują, że wydarzenie to jest odpowiedzią kanclerz Niemiec na negowanie w jej kraju win z okresu II wojny światowej.
Starzy więźniowie i kapo mówili nam, że stąd na wolność wychodzi się przez kominy i innej drogi nie ma, dlatego, gdy szedłem z matką za rękę w kierunku stacji kolejowej, to był wielki dzień, choć to był przedsionek piekła – wspominał w piątek b. więzień niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau Bogdan Bartnikowski.