45 lat temu, 8 września 1972 r., Sąd Wojewódzki uznał braci Kowalczyków za winnych wybuchu w auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu w przeddzień uroczystości z okazji Dnia Milicjanta. Jerzy Kowalczyk skazany został na karę śmierci, a Ryszard Kowalczyk na 25 lat pozbawienia wolności.
IPN prowadzi postępowanie karne w sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę fałszywych zeznań dotyczących dokumentów TW "Bolek". Chodzi o wypowiedzi byłego prezydenta, w których zanegował m.in. autentyczność dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka.
Prezydent podtrzymuje zdanie, że dokumenty TW „Bolek” są nieprawdziwe i nie są jego autorstwa – powiedział we wtorek PAP dyrektor biura Lecha Wałęsy, Adam Domiński komentując prowadzone przez IPN postępowanie karne ws złożenia przez b. prezydenta fałszywych zeznań.
Pełnomocnik Lecha Wałęsy zaskarżył postanowienie pionu śledczego białostockiego oddziału IPN, o umorzeniu śledztwa ws. podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa dokumentów TW "Bolek" - dowiedziała się PAP. Zażalenie wpłynęło do sądu w Gdańsku.
"Założycielom SKS „chodziło o znalezienie wymiaru własnego, autentycznego życia – pomimo komunizmu” – podkreśla Roman Graczyk, autor broszury przygotowanej przez krakowski IPN, działacz opozycji antykomunistycznej.
Urząd Miasta Płock chce odebrać tytuł Honorowego Obywatela Franciszkowi Teklińskiemu (1926-93), który w czerwcu 1976 r., jako tamtejszy I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR przemawiał do manifestujących wtedy mieszkańców miasta, potępiając ich udział w proteście.
Wytyczne propagandy KC PZPR w związku z wizytą prezydenta USA Richarda Nixona w Polsce w 1972 r., a także plan oprawy prasowej tej wizyty znalazły się wśród udostępnionych w środę dokumentów Archiwum Akt Nowych. Wśród archiwaliów jest też słynna "Nota Wilsona".
IPN umorzył śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa dokumentów TW "Bolek". W ocenie prokuratorów IPN dokumentacja dot. Lecha Wałęsy jest autentyczna, co potwierdził Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że fałszerstwa nie popełniono.
27 czerwca 1978 r. z Kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie wystrzelona została rakieta Sojuz 30. Na jej pokładzie znalazło się dwóch kosmonautów: dowódca Piotr Klimuk, a także Polak mjr Mirosław Hermaszewski. Pomimo, że od tego wydarzenia minęło blisko 40 lat, żaden inny Polak nie poleciał w kosmos. Jak doszło do tego lotu?
Ok. 50 osób 20 starymi samochodami - rumuńską Dacią 1300 i polskim Fiatem 125p - wyruszyło we wtorek z Krakowa do Rumunii. Rajd jest sentymentalną podróżą śladami polskich turystów, którzy w latach 70. i 80. jeździli nad rumuńskie Morze Czarne na wakacje.