Badania potwierdzają, że zbrodni w Wierzchowinach dopuściła się niewielka grupa żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych – powiedział PAP prof. Grzegorz Motyka z IPN. 6 czerwca 1945 r. w Wierzchowinach żołnierze zgrupowania "Szarego" zamordowali ponad 190 ukraińskich mieszkańcach wsi.
Telewizja Polska i rudzki magistrat przygotowują się do realizacji filmu dokumentalnego o tragicznych losach rodziny Guertlerów - jednej z najbardziej zasłużonych dla Rudy Śląskiej. Poszukiwane są zdjęcia, dokumenty, pamiątki i osobiste wspomnienia związane z Guertlerami.
Patrol likwidacyjny „Orzeł” wchodził w skład Pierwszego Pułku Strzelców Podhalańskich AK działającego na Sądecczyźnie. Patrolem dowodził kapral Jan Wąchała, pseudonim „Łazik” – dwudziestokilkulatek pochodzący z krakowskich Łagiewnik, z ubogiej, wielodzietnej rodziny.
Kolejne trzy miejsca zostały sprawdzone w ramach poszukiwań potencjalnych miejsc pochówku ofiar tzw. obławy augustowskiej. W jednym z nich odnaleziono szczątki mężczyzny, które zostaną poddane szczegółowym oględzinom i badaniom DNA - poinformował IPN.
W debacie na temat tzw. Żołnierzy Wyklętych coraz częściej pojawia się poważny argument za tezą, że walka zbrojna nie była jedynie szaleństwem i aberracją ludzi, którzy nie umieli znaleźć się w nowym systemie. Argumentem jest fakt, że czasie komunistycznego terroru do więzień wsadzono tysiące ludzi, którzy nie tylko chcieli, ale nawet potrafili rozpocząć życie w komunistycznym koszmarze. Ludzi, którzy z wielkim wysiłkiem i zacięciem starali się włączyć w odbudowę zniszczonej wojną i okupacją Ojczyzny. Padają nazwiska Rodowicza, Fieldorfa… aby wspomnieć tylko najgłośniejsze śmiertelne ofiary nowego ładu.
Warsztaty fotograficzne z Filipem Springerem, spotkanie na temat powojennej mody z Karoliną Sulej i wirtualny spacer po „wyzwolonym” mieście z Jerzym S. Majewskim - to niektóre z wydarzeń towarzyszących wystawie „Na nowo. Warszawiacy 1945-55” w Domu Spotkań z Historią.
Na cmentarzu w Św. Lipce odsłonięto w sobotę tablice upamiętniające 89 mieszkańców niemieckiego domu starców, zmarłych z głodu i chorób w 1945 r. O miejsce ich pochówku, które było dotąd bezimienną zbiorową mogiłą, zadbała miejscowa parafia i miłośnicy historii.