Roberto Rossellini/Źródło: en.wikipedia
120 lat temu, 8 maja 1906 r., urodził się Roberto Rossellini, włoski reżyser i scenarzysta. Bez niego nie byłoby neorealizmu, jaki znamy. Wpływ Rosselliniego nie tylko na kino włoskie, ale także światowe był ogromny – powiedziała PAP italianistka Anna Osmólska-Mętrak.
Roberto Rossellini, choć nieco dziś przyćmiony przez innych włoskich mistrzów, pozostaje fundamentem neorealizmu i światowego kina. O jego niebagatelnym wpływie najlepiej świadczą słowa Martina Scorsese, według którego Rossellini „zmienił myślenie świata o kinie”.
– W kontekście neorealizmu mówi się o jego trzech filarach: Rossellini, De Sica i Visconti. Każdy z nich z nich miał swój własny styl, będąc jednocześnie autorem w pełnym tego słowa znaczeniu – powiedziała PAP italianistka i krytyczka Anna Osmólska-Mętrak.
Roberto Gastone Zeffiro Rossellini urodził się 8 maja 1906 r. w Rzymie. Kino niemal od zawsze było jego pasją. Fascynowały go przede wszystkim aspekty techniczne – fotografia, manipulacja kamerą i montaż. Przygodę filmowca zaczynał od krótkich dokumentów. „Cała biografia Rosselliniego jest pełna przygód, zwrotów akcji oraz nieoczekiwanych i nieprzewidywalnych zachowań. Do dziś nie ma wiarygodnej, kompleksowej rekonstrukcji jego życia” – ocenił w dzienniku „La Stampa” Gian Piero Brunetta.
"W kontekście neorealizmu mówi się o jego trzech filarach: Rossellini, De Sica i Visconti. Każdy z nich z nich miał swój własny styl, będąc jednocześnie autorem w pełnym tego słowa znaczeniu."
„Badania trwają od wielu lat we Włoszech i za granicą, ale trudności napotykane przez naukowców, wątpliwości, sprzeczności między różnymi źródłami i zakorzeniona mitologia nieustannie opóźniają ich publikację. Nawet jeśli ograniczymy się do prostego graficznego przedstawienia pewnych ścieżek ideologicznych, emocjonalnych i kulturowych, linie te zawsze pozostają nieregularne i poszarpane” – podkreślił włoski krytyk filmowy.
W 1938 r. napisał scenariusz do filmu „Pilot Luciano Serra” w reżyserii Goffreda Alessandriniego. Na początku lat 40. wyreżyserował takie filmy, jak „Biały statek” (1941), „Pilot powraca” (1942), „Człowieka z krzyżem” (1943). „O ich wymowę można się spierać. Trudno sobie wyobrazić, by w faszystowskich Włoszech, i to w okresie wojny, mogły powstać filmy jawnie antyfaszystowskie, ale filmy Rosselliniego, oglądane bez uprzedzenia, są przede wszystkim filmami spod znaku ideologii chrześcijańskiej i ogólnohumanistycznego przesłania. W oczach Rosselliniego każda wojna niesie ze sobą zło, zniszczenie i śmierć, dotykając jednako obie zaangażowane w nią strony” – czytamy w książce „Autorzy kina europejskiego IV”, zbiorze esejów pod redakcją Alicji Helman i Andrzeja Pitrusa.
„Roberto Rossellini należał do pokolenia reżyserów włoskich, które wsławiło rodzimą kinematografię, zapewniając jej dominująca pozycję w Europie. To właśnie oni: Roberto Rossellini, Michelangelo Antonioni, Federico Fellini, Luchino Visconti - przede wszystkim, ale obok nich cała plejada twórców, takich jak: Aldo Vergano, Luigi Zampa, Pietro Germi, Giuseppe de Santis, Vittorio de Sica, zainicjowała neorealizm, formację, która zrewolucjonizowała i odrodziła kino” – podkreśliła Helman.
"Rossellini dowiódł, że można o sprawach wielkich mówić bez patosu i skromnie, można przeżyć historię taką, jaką widzieli zwykli ludzie."
Na początku 1944 r. rozpoczął pracę nad dokumentem o księdzu rozstrzelanym przez Niemców. Ostatecznie film przekształcił się w fabułę zatytułowaną „Rzym, miasto otwarte” (1945). To historia Wiecznego Miasta w czasie niemieckiej okupacji. Giorgio Manfredi – jeden z przywódców lewicowego ruchu oporu - wymyka się z obławy. Bezskutecznie próbuje się skontaktować z konspiracyjnym drukarzem Francesco. Walczącym z Niemcami Włochom pomaga ksiądz Pietro Pellegrini, który po odmowie zeznań przeciwko Manfrediemu zostaje rozstrzelany. Wcześniej w łapance ginie Pina (Anna Magnani) – partnerka Francesca. Na ekranie podziwiać możemy wielu amatorów, którzy niezwykle sugestywnie oddają wciąż jeszcze żywe okupacyjne emocje.
Nominowany do Oscara dramat wojenny uważany jest za początek neorealizmu we włoskim kinie. „To film niezmiernie ważny w dziejach światowego kina. Najskromniejszy z możliwych pod względem oprawy i stylu. (…) Rossellini dowiódł, że można o sprawach wielkich mówić bez patosu i skromnie, można przeżyć historię taką, jaką widzieli zwykli ludzie” – ocenił w „Filmie” Jerzy Toeplitz.
„Rzym, miasto otwarte” to pierwszy film z cyklu nazwanego „Wojenną trylogią”. Kolejnym była zrealizowana rok później „Paisa”, trzecim zaś „Niemcy – rok zerowy” z 1948 r. „Aby dać miarę temu, czym było kino Roberto Rosselliniego, wystarczy powiedzieć, że dwa jego filmy – »Rzym, miasto otwarte« i »Paisa« – należą do najważniejszych w całej historii kina; dwa pozostałe, »Stromboli« i »Podróż do Włoch« – do najpiękniejszych w historii” – ocenił w 2014 r. na łamach dziennika „La Repubblica” krytyk Roberto Nepoti. „Paisa” to jeden z ulubionych filmów Martina Scorsese. Zdaniem reżysera ma w sobie „niewiarygodną siłę emocjonalną”.
Współautorem scenariusza filmów „Rzym, miasto otwarte” i „Paisa” był późniejszy uczeń Rosselliniego, nikomu jeszcze wówczas nieznany Federico Fellini. Po latach Fellini, kręcąc swój „Rzym” (1972), powie, że „nie może być filmu o Rzymie bez symbolu tego miasta – bez Anny Magnani”, nawiązując tym samym do jej wybitnej roli w filmie Rosselliniego. W istocie Magnani z czasem stała się aktorską twarzą włoskiego neorealizmu.
„Rossellini nauczył mnie bardzo dużo, ale chyba najwięcej na płaszczyźnie psychologicznej. (…) Nauczył mnie, że przedsięwzięcie filmowe, choć z pozoru tak hałaśliwe, o charakterze niemal militarnym, może być kierowane z równym spokojem, z jakim malarz pracuje w swoim atelier albo pisarz nad kartką wkręconą do maszyny” – czytamy w książce „Fellini. Zawód: reżyser” – cyklu rozmów, które artysta przeprowadził z Ritą Cirio.
W 1948 r. nakręcił „Miłość” z Anną Magnani i… Federico Fellinim w obsadzie. „Rossellini przyprowadził na zdjęcia próbne bardzo wielu aktorów, dużo bardziej ode mnie przekonujących w tej roli (…), ale wybrał mnie, nie tyle z powodu absolutnego wymogu spójności i zgrania z postacią, ile dlatego, że nie chciał zostać sam z Magnani, pragnął mieć obok przyjaciela, pojawiły się już bowiem pierwsze zwiastuny ich zerwania z powodu słynnego telegramu od Ingrid Bergman” – wspominał Fellini w rozmowie z Ritą Cirio.
„Rossellini był już neorealistą, nim został za takowego uznany, gdy w połowie lat 40. zrealizował »Trylogię wojenną«. Jego wcześniejsze filmy, określone mianem faszystowskich lub - mniej kontrowersyjnie - nakręcone w okresie faszyzmu, mają już, i to w znacznym stopniu, te charakterystyczne cechy, które znajdujemy w jego dziełach późniejszych, a które zostały uznane za typowe zarówno dla niego samego, jak i neorealizmu w ogóle” – zaznaczyła Alicja Helman.
W maju 1950 r. ożenił się z Ingrid Bergman. Hollywoodzka gwiazda zachwyciła się nim po obejrzeniu filmu „Rzym, miasto otwarte”. Od tamtej pory pragnęła u niego zagrać. „Jeśli potrzebujesz szwedzkiej aktorki, która mówi nieźle po angielsku, pamięta niemiecki, kaleczy francuski, a po włosku potrafi powiedzieć tylko »ti amo«, chętnie przyjadę, by nakręcić z tobą film” – wyznała w liście.
Rossellini przystał na propozycję, a ich późniejszy romans wywołał skandal. Do tego stopnia, że aktorka przez jakiś czas zmuszona była pracować poza Hollywood. Urodzony w Rzymie reżyser chętnie obsadzał ją w swoich kolejnych filmach – „Stromboli, ziemia Boga” (1951), „Europa ’51” (1952) i „Podróż do Włoch” (1953). „Cykl filmów Rosselliniego z Ingrid Bergman nie spełnił oczekiwań w nich pokładanych. Zwłaszcza ostatni, »Strach«, adaptacja opowiadania Stefana Zweiga, miał szczególnie złą prasę. Udział hollywoodzkiej gwiazdy nie zjednał publiczności do tego typu kina, jakie zaproponował i kontynuował Rossellini” – podkreśliła Alicja Helman.
W późniejszych latach odbiór tych filmów nieco się zmienił. Zdaniem Roberta Nepotiego filmem „Podróż do Włoch” Rossellini osiągnął swój najwyższy poziom. „Szczytem filmografii Rosselliniego jest jednak »Podróż do Włoch«, film, który obecnie całkowicie wykracza poza neorealistyczny kanon, w którym reżyser używa kamery jak wiecznego pióra, »pisząc« boleśnie (częściowo) autobiograficzną historię z siłą i skutecznością, których czas nie jest w stanie nawet zacząć niszczyć” – ocenił w 2014 r. włoski krytyk.
„Podróż do Włoch” to historia przechodzącego kryzys brytyjskiego małżeństwa – Catherine (Ingrid Bergman) i Alexandra (George Sanders) - które postanawia wybrać się w podróż do Neapolu. Oficjalnym celem jest sprzedaż willi po zmarłym wuju Alexa, nieoficjalnym - decyzja, co dalej. Romantyczna atmosfera miasta udziela się obojgu małżonkom, skłaniając ich do pewnych refleksji. Początkowo film okazał się finansową klapą, obecnie jednak „Podróż do Włoch” uznaje się za jedno z ważniejszych dzieł włoskiego neorealizmu.
W 1950 roku Rossellini nakręcił „Franciszka, kuglarza bożego” – dramat biograficzno-religijny o św. Franciszku z Asyżu. Przy tworzeniu scenariusza po raz kolejny połączył siły z Federico Fellinim. Obraz – podobnie jak „Rzym, miasto otwarte” - znalazł się na watykańskiej liście 45 filmów fabularnych, które propagują szczególne wartości religijne, moralne lub artystyczne.
Z czasem Rossellini zaczął się odcinać od etykiety współtwórcy neorealizmu. Jego zdaniem „neorealizm pozostał w istocie ruchem nierozwiniętym”. – Mógłby odegrać w historii filmu rolę taką, jaką impresjonizm odegrał w rozwoju malarstwa; był zalążkiem niemal wszystkiego, co po nim nastąpiło. Myślę, że cały ruch neorealistyczny stał się - niepotrzebnie i ze szkodą dla rozwoju filmu, określoną estetyką, uświęconą kanonami, podczas gdy chodziło w nim tylko o pewną postawę: spojrzenie na człowieka, skoncentrowanie na nim całej uwagi bez „recept na film”, bez ograniczeń, bez filmowych nawyków – wyjaśniał w 1960 r. w wywiadzie dla „Filmu”.
W 1959 r. nakręcił „Generała della Rovere” z Vittorio De Sicą w roli tytułowej. Obraz nagrodzono Złotym Lwem na 20. MFF w Wenecji. Od tego czasu Rossellini nie święcił już triumfów, a jego pozycja zaczęła tracić na znaczeniu. – W każdym moim filmie jest coś, czego nie znoszę, co powoduje, że oglądam go z przykrością – powiedział reżyser w rozmowie z Bolesławem Michałkiem. W późniejszym czasie skupił się na tworzeniu filmów dla telewizji. Uważał, że to medium – szczególnie w zakresie edukacyjnym – lepsze od kina, które krytykował za postępującą komercjalizację.
– Rossellini właściwie po tych wielkich filmach neorealistycznych przycichł. Zrealizował oczywiście takie filmy jak »Podróż do Włoch« i »Generał della Rovere«, wydaje się jednak, że jego późniejsza twórczość nie potwierdziła tego jego geniuszu. Być może właśnie dlatego dziś mówi się o nim mniej niż o Viscontim, który był jego rówieśnikiem. Bez niego nie byłoby jednak neorealizmu, jaki znamy. Wpływ Rosselliniego nie tylko na kino włoskie, ale także na kino światowe był ogromny – oceniła w rozmowie z PAP Osmólska-Mętrak.
Artysta zmarł 3 czerwca 1977 r. w Rzymie. „Nauczył Włochów, by nie wstydzili się patrzeć sobie w twarz. To była wielka lekcja neorealizmu. Wraz z nim umarła cała era włoskiego kina” – powiedział wówczas włoski reżyser i scenarzysta Alberto Lattuada.
W 2025 r. powstał dokument „Roberto Rossellini – życie bez scenariusza”. 6 maja 2026 r. Włoska Akademia Filmowa uhonorowała go „włoskim Oscarem”, czyli nagrodą David di Donatello za najlepszy film dokumentalny ubiegłego roku.
Mateusz Wyderka (PAP)
mwd/ miś/
