Plan pacyfikacji Płocka w czerwcu 1976 roku. Fot. IPN
Po Czerwcu ’76 represje spotkały nie tylko uczestników robotniczych protestów, ale także miasta - przypomniano o tym w Płocku z okazji 50. rocznicy tamtych wydarzeń.
Radni Płocka uczcili w czwartek (25 czerwca) uczestników protestu robotniczego z czerwca 1976 r. chwilą zadumy.
Przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski przypomniał, że wydarzenia Czerwca ’76 miały miejsce zaledwie pięć i pół roku po protestach grudnia 1970 r., gdy w Trójmieście oraz w Szczecinie strzelano do protestujących robotników.
- Trzeba było dużej odwagi, żeby wyjść na ulice przeciwko władzy w tamtym czasie - podkreślił Jaroszewski.
Następnie poprosił płockich radnych, aby stojąc, „chwilą zadumy i ciszy” uczcili „bohaterów walk o godność, prawa pracownicze i obywatelskie z 1976 r.”. Przypomniał jednocześnie, że właśnie w czwartek mija dokładnie 50 lat od wystąpień robotniczych w Radomiu, Ursusie oraz w Płocku, które zostały spacyfikowane przez ówczesne władze PRL, a ich uczestnicy byli więzieni, zwalniani z pracy i represjonowani.
Przewodniczący płockiej rady miasta wspomniał również, że po Czerwcu ’76 szykanowane były też same miasta, gdzie doszło do protestów robotników - Ursus w 1977 r. został administracyjnie włączony do Warszawy, wbrew lokalnej społeczności, z kolei Radom i Płock przez wiele lat „cierpiały infrastrukturalnie”, ponieważ decyzją władz PRL ograniczano inwestycje w tych miastach i wokół nich.
Do protestu robotników i mieszkańców Płocka doszło 25 czerwca 1976 r. Na wieść o podwyżkach cen żywności i robotniczych wystąpieniach w Ursusie i Radomiu spod bramy Mazowieckich Zakładów Rafineryjnych i Petrochemicznych - obecnie Orlen - wyruszył w kierunku centrum miasta spontaniczny pochód robotników, do którego dołączały kolejne osoby, w tym pracownicy innych przedsiębiorstw.
Manifestujący, w sumie około 3 tys. osób, dotarli pod budynek ówczesnego płockiego Komitetu Wojewódzkiego PZPR - obecnie Książnica Płocka. Doszło tam do starć z milicją i ściągniętymi z innych miast jednostkami ZOMO, które trwały do późnego wieczora. Protestujący byli wyłapywani, bici i zatrzymywani.
Do zatrzymań dochodziło także po zajściach. Uczestników protestu identyfikowano na podstawie zdjęć, które Służba Bezpieczeństwa wykonywała m.in. podczas przemarszu manifestantów ulicami Płocka.
W sumie aresztowanych zostało 55 osób, a 34 spośród nich przedstawiono zarzuty. Wobec 18 uczestników protestu zapadły wyroki od 2 do 5 lat więzienia. Wielu spośród protestujących było represjonowanych, np. zwalnianych z pracy, a następnie przez wiele lat utrudniano im podjęcie zatrudnienia.
Protest robotników i mieszkańców Płocka w czerwcu 1976 r. był przez władze PRL pomijany lub umniejszany. Było to celowe działanie propagandowe, ze względu na planowane tam w tym czasie centralne uroczystości dożynkowe z udziałem pierwszego sekretarza PZPR Edwarda Gierka i premiera Piotra Jaroszewicza.
Ostatecznie komunistyczne władze nie zdecydowały o przeniesieniu organizacji dożynek do innego miasta - odbyły się one w Płocku we wrześniu 1976 r.
Jeszcze w listopadzie 2025 r. radni tego miasta podjęli uchwałę o ustanowieniu tam bieżącego roku, w ramach obchodów 50. rocznicy robotniczego protestu, Rokiem Płockiego Czerwca 1976. (PAP)
mb/ miś/