Brama Stoczni Gdańskiej 31 sierpnia 1980 z postulatami strajkujących robotników Wybrzeża. Fot. PAP/Janusz Uklejewski
Prawdę trzeba nazywać po imieniu; kiedy władza kradnie - trzeba jej powiedzieć „dość” i trzeba umieć rozróżnić dobro od zła, tak, jak to robili robotnicy w Stoczni Gdańskiej - taką lekcję, według premiera Donalda Tuska, można wyciągnąć w 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych.
Tusk w zamieszczonym w poniedziałek (31 sierpnia) na platformie X krótkim nagraniu podkreślił, że Stocznia Gdańska jest ważnym miejscem, ponieważ trwał tam, a potem zakończył się 46 lat temu wielki strajk.
- Tutaj, gdzie stoi dzisiaj pomnik, zamordowano stoczniowców w czasie wydarzeń grudniowych roku 70. Jako mały chłopak przedzierałem się ze szkoły do domu, słyszałem potem te strzały. Organizowałem później, w roku 1979, nielegalną manifestację razem z Lechem Wałęsą, Bogdanem Borusewiczem - wspominał szef rządu.
Podkreślił, że później w tym miejscu stanął Pomnik Poległych Stoczniowców 1970.
Tusk powiedział, że w dniu, gdy zakończył się strajk, z grupą studentów dokładnie pod tą bramą w Stoczni Gdańskiej usiedli i postanowili założyć niezależne zrzeszenie studentów polskich.
- Ze strajku wyciągnęliśmy jedną, prostą lekcję: że prawdę trzeba nazywać po imieniu; że kiedy władza kradnie - trzeba jej powiedzieć „dość”, i trzeba umieć rozróżnić dobro od zła, tak, jak to robili robotnicy w stoczni. Wszyscy wtedy rozumieliśmy, co jest czarne, a co białe - powiedział.
Premier nawiązał też do tego, że w latach 80. pracował fizycznie w Spółdzielni Usług Wysokościowych „Świetlik”, która stała się ważnym środowiskiem kształtującym trójmiejskich młodych opozycjonistów. - Nauczyliśmy się trzymać się mocno liny, nie patrzeć w dół, mieć zaufanie do tych, z którymi się pracuje. I pamiętaliśmy tę lekcję spod bramy, ze strajku sierpniowego, że jeśli człowiek ma dobrą wolę, jeśli ma otwarte oczy, i jeśli ma serce, to umie rozróżnić kłamstwo od prawdy - powiedział Tusk. Zaznaczył, że dla niego „trzymanie się mocno liny” i odwaga wzięły się właśnie ze Stoczni Gdańskiej.
46 lat temu w Sali BHP Stoczni Gdańskiej podpisane zostało porozumienie między Komisją Rządową a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym, reprezentującym ponad 700 zakładów z całej Polski. Delegacja rządowa zgodziła się m.in. na utworzenie nowych, niezależnych, samorządnych związków zawodowych, prawo do strajku, budowę pomnika ofiar Grudnia '70, transmisje niedzielnych mszy św. w Polskim Radiu i ograniczenie cenzury. Przyjęto też zapis, że nowe związki zawodowe uznają kierowniczą rolę PZPR w państwie. Uroczystość podpisania porozumienia transmitowała TVP.
Porozumienie, które podpisali przewodniczący MKS Lech Wałęsa i wicepremier Mieczysław Jagielski, w konsekwencji doprowadziło do powstania NSZZ „Solidarność” – pierwszej w krajach komunistycznych, niezależnej od władz, legalnej organizacji związkowej.
W poniedziałek w Gdańsku odbędą się uroczystości upamiętniające 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. Osobne wydarzenia zorganizowały miasto i Europejskie Centrum Solidarności, osobne – NSZZ „Solidarność” z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. (PAP)
wni/ rbk/