12 października mija 50 lat od rozpoczęcia w Duesseldorfie procesu członków załogi obozu zagłady w Treblince, w którym Niemcy zamordowali niemal 900 tys. Żydów, w tym ponad ćwierć miliona mieszkańców warszawskiego getta. Wśród ofiar był Janusz Korczak, wybitny pedagog i pisarz.
Blisko 600 uczniów z Polski i Izraela, przedstawiciele władz obu państw, samorządowcy oddadzą w środę wspólnie hołd Żydom i Polakom pomordowanym w obozie zagłady i w karnym obozie pracy w Treblince. Uroczystości poprzedzą warsztaty edukacyjne.
Janusz Korczak prawdopodobnie zmarł w transporcie do Treblinki, a nie w jej komorach gazowych. „Zły stan zdrowia Korczaka mógł sprawić, że nie zniósł on trudów podróży” – mówi PAP prof. Jacek Leociak z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN.
2 sierpnia 1943 r. w niemieckim obozie zagłady w Treblince wybuchł zbrojny bunt, w którym wzięło udział ponad 800 więźniów. Szacuje się, że ok. 200 z nich udało się uciec, do końca wojny doczekało nie więcej niż 100. W tym roku mija 70 lat od tego wydarzenia.
Sejmowa Komisji Kultury po długiej debacie przyjęła projekt uchwały upamiętniającej 70. rocznicę buntu więźniów obozu w Treblince. Wątpliwości budziło m.in. "zachwianie proporcji między częścią poświęconą buntowi a fragmentem opisującym pomoc mieszkańców".
"Jeśli to prawda, że jedziesz, to dokąd jedziesz? Wieczność to kurz i popiół. Minęły lata, ale nic nie odeszło" - śpiewa izraelski rockman Jehuda Poliker. Tej muzyki słucha młodzież podczas trwających w poniedziałek obchodów Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Naukowcy z amerykańskiego Holocaust Memorial Museum ustalili, że niemieccy naziści założyli w czasie swego panowania w latach 1933-1945 aż 42,5 tys. obozów i gett dla przeciwników politycznych, robotników przymusowych, Żydów i innych ofiar represji.