"Życie zawsze widziałem jako szklankę do połowy pełną" - powtarzał niejednokrotnie Władysław Bartoszewski. Należał do mówców charyzmatycznych – ekspresyjnych, dobitnie brzmiących, nie stronił od gestykulacji i podniesionego głosu.
Odszedł wielki człowiek, wielki Polak, który swym autorytetem, otwartością i szacunkiem dla innych budował podstawy pojednania polsko-niemieckiego i polsko-żydowskiego - tak wspomina zmarłego w piątek Władysław Bartoszewskiego b. prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Straciliśmy Wielkiego Polaka i człowieka, dzięki któremu można było odmierzać przyzwoitość; on był miarą i wzorem przyzwoitości - tak Władysława Bartoszewskiego wspomina Marian Turski, więzień Auschwitz i przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich.
Władysław Bartoszewski miał talent do ujmowania bardzo trudnych i skomplikowanych spraw w prostych słowach, jak to najbardziej znane jego zdanie "warto być przyzwoitym" - wspominał Witold Bereś, współautor filmu "Bartoszewski. Droga".
Żegnamy przede wszystkim Człowieka przez duże "C"; kogoś, kto był autorytetem, nauczycielem i przyjacielem – powiedziała o zmarłym w piątek Władysławie Bartoszewskim b. ambasador Polski w Izraelu, obecnie członkini rady Fundacji Auschwitz-Birkenau Agnieszka Magdziak-Miszewska.