Projekt uchwały upamiętniającej Grzegorza Przemyka w 30. rocznicę zamordowania go przez funkcjonariuszy reżimu PRL złożył w Sejmie klub PiS. Posłowie mieliby w niej potępić morderców Przemyka i zaapelować, by zabójcy i ich poplecznicy zostali osądzeni i ukarani.
Ruszył proces b. stalinowskiego prokuratora wojskowego 93-letniego gen. Mariana R., oskarżonego o niedopełnienie obowiązków związane z przedłużaniem aresztów w latach 50. We wtorek prokurator IPN rozpoczęła odczytywanie liczącego ponad 100 stron aktu oskarżenia.
Węgierscy deputowani uchwalili w poniedziałek zmodyfikowany zakaz publicznego prezentowania symboli reżimów totalitarnych, który w swej pierwotnej wersji został w lutym unieważniony przez Trybunał Konstytuyjny. Za wnioskiem rządu, który przedstawił wicepremier, minister administracji publicznej i sprawiedliwości Tibor Navracsics, głosowały wszystkie frakcje parlamentarne. Sprzeciwiło się tylko sześciu deputowanych.
Sąd uniewinnił wicepremiera PRL Stanisława Kociołka od zarzutu ws. masakry robotników w grudniu 1970 r. Na dwa lata w zawieszeniu skazano dwóch byłych wojskowych. Decyzja o użyciu broni była bezprawna i przestępcza - uznał sąd. Oskarżenie zapowiada apelację.
Gdyby wyrok ws. Grudnia '70 był wyższy, byłbym zniesmaczony - powiedział w piątek PAP gen. Wojciech Jaruzelski, który 43 lata temu, w czasie wydarzeń na Wybrzeżu, był szefem MON. 89-letni Jaruzelski był jednym z oskarżonych w sprawie masakry robotników w grudniu 1970 r. Jego sprawa została zawieszona ze względu na stan zdrowia. "Mogę jedno powiedzieć, że gdyby był wyższy wyrok, to byłbym tym bardzo zniesmaczony" - powiedział Jaruzelski.
Wyrok w procesie Grudnia 1970 r. na Wybrzeżu wobec byłego wicepremiera Stanisława Kociołka i dwóch wojskowych jest bardzo niesprawiedliwy - uważa prof. Andrzej Friszke z Instytutu Studiów Politycznych PAN, członek Rady IPN.
Krytyczne opinie dominują wśród ocen piątkowego wyroku uniewinniającego wicepremiera PRL Stanisława Kociołka ws. masakry robotników w grudniu 1970 r. i skazującego na kary w zawieszeniu dwóch wojskowych. "Decyzja sądu zwaliła nas z nóg"- powiedziała matka 18-latka zabitego w 1970 r. w Gdyni. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok po 18 latach od wniesienia aktu oskarżenia. Dwoje ławników złożyło zdanie odrębne co do winy Kociołka.
Decyzja o użyciu broni w grudniu 1970 r. była bezprawna i przestępcza - uznał sąd, skazując w tej sprawie na kary w zawieszeniu dwóch b. wojskowych oraz uniewinniając ówczesnego wicepremiera PRL Stanisława Kociołka. W grudniu 1970 r. nie było potrzeby wprowadzania do Trójmiasta w pełni uzbrojonych oddziałów wojska, a taka decyzja prowadziła do nieuchronnej konfrontacji z ludnością cywilną i rozlewu krwi - ocenił sąd w piątek w uzasadnieniu wyroku ws. Grudnia '70 na Wybrzeżu.
Prof. Antoni Dudek dla PAP o ogłoszeniu wyroku ws. Grudnia'70: "Cieszę się, że ten wyrok zapadł w końcu, bo ta sprawa ciągnąca się od siedemnastu lat jest, powiedziałbym, kompromitująca dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, który nie był w stanie żadnego wyroku w tej sprawie wydać przez tyle lat, więc dobrze, że to jest. Szkoda, że tak późno i że nie jest prawomocny.