Wierzymy w sprawiedliwość Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Każda zbrodnia musi być osądzona - powiedziały tuż przed rozprawą ws. skargi katyńskiej w Strasburgu krewne ofiar zbrodni katyńskiej: Witomiła Wołk-Jezierska i Krystyna Krzyszkowiak.
W Europejskim Trybunale Praw Człowieka rozpoczęła się rozprawa w sprawie skargi katyńskiej. Krewni ofiar NKWD z 1940 r. oskarżają władze Rosji o nierzetelnie przeprowadzone śledztwo katyńskie i nieludzkie traktowanie przed rosyjskim wymiarem sprawiedliwości.
Zbrodnia katyńska była zbrodnią wojenną ZSRR, którego spadkobiercą jest Rosja; to wiąże się z odpowiedzialnością prawną, która oznacza prawo do odszkodowań, i tego Rosjanie obawiają się najbardziej - powiedziała PAP ekspertka prawa międzynarodowego dr Patrycja Grzebyk.
O podjęcie działań skłaniających Rosję do ujawnienia listy i miejsca spoczynku ofiar obławy augustowskiej apelują do władz Polski m.in. historycy z Polskiej Akademii Nauk. Nad wyjaśnieniem tej zbrodni pracuje IPN i Polsko-Rosyjska Grupa ds. Trudnych.
Dopóki pełna prawda o zbrodni katyńskiej nie będzie odkryta, władze Rosji muszą w świetle prawa międzynarodowego zbadać wszystkie jej okoliczności - przekonuje Amnesty International, która dołączyła do skargi katyńskiej w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.
Czy zbrodnię katyńską można uznać za zbrodnię wojenną? - na takie pytanie będzie musiała odpowiedzieć Rosja 13 lutego w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Krewnych ofiar Katynia, poza polskim rządem, wesprą Amnesty International i rosyjski Memoriał.
Historyk prof. Dariusz Stola uczestnik sesji „Regiony pamięci. Europa Środkowo-Wschodnia w perspektywie porównawczej” uważa że, aby z historii, nawet z jej najczarniejszych kart, wyciągać budujące wnioski, trzeba stosować proste zasady "pamiętać i nie kłamać".
Ponad dwa tysiące ludzi z kłosami zboża w dłoniach przemaszerowało w sobotę ulicami Kijowa do Pomnika Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 1932-33. Historycy szacują, że tragedia ta mogła pochłonąć nawet 10 milionów istnień. „W tamtych czasach mógł nas uratować chleb. Teraz uratuje nas pamięć” – głosiły napisy na transparentach. Idący w marszu mówili, że jednoczy ich pamięć, która żyje w historiach rodzinnych z czasów Wielkiego Głodu.