Antoni Heda (w 1995 roku). Fot. PAP/Janusz Mazur
11 października 1916 roku urodził się Antoni Heda, ps. Szary, żołnierz ZWZ i AK, dowódca akcji rozbicia więzień w Starachowicach i Kielcach, więzień stalinowski, później działacz kombatancki. W swym ostatnim publicznym wystąpieniu zdołał powiedzieć tylko: „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.
Przyszedł na świat w Małomierzycach koło Iłży w rodzinie chłopskiej, miał pięciu braci i trzy siostry. W młodości związany był z ruchem patriotycznym. Po ukończeniu szkoły powszechnej w 1931 roku dostał się Kolejowej Szkole Technicznej w Radomiu. W 1937 roku został powołany do Szkoły Podchorążych Rezerwy. Pracę zawodową rozpoczął w Fabryce Zbrojeniowej w Starachowicach.
We wrześniu 1939 roku walczył w składzie 12. Dywizji Piechoty pod Iłżą, a następnie na Lubelszczyźnie. Po klęsce próbował przejść przez zieloną granicę, ale został schwytany przez NKWD. Osadzono go w twierdzy Brześć.
Po wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej trafił do obozu jeńców rosyjskich, skąd udało mu się zbiec. Po powrocie w strony rodzinne podjął działalność konspiracyjną w Związku Walki Zbrojnej, został komendantem Podobwodu „Dolina”.
Jako oficer Armii Krajowej rozbudowywał systematycznie struktury oporu w Iłży i okolicach, współpracując z oddziałami partyzanckimi. W sierpniu 1943 roku wsławił się zdobyciem więzienia niemieckiego w Starachowicach i uwolnieniem ok. 80 ludzi. Sześćdziesięciu nie chciało wracać do domów, więc Heda utworzył z nich oddział, i uzyskał zgodę komendy Okręgu Kielecko-Radomskiego AK na przejście do partyzantki.
Walczył w składzie zgrupowania AK Jana Piwnika „Ponurego”, uczestnicząc m.in. w akcji zdobycia niemieckiego więzienia w Iłży, uwieńczonej uwolnieniem aresztowanych i skazanych na śmierć oraz akcji opanowania miasta Końskie i uwolnienia aresztowanych z niemieckiego więzienia.
Podczas akcji „Burza” walczył m.in. pod Radoszycami, Trawnikami i Szewcami. Jego oddział wchodził wówczas w skład II batalionu 3. Pułku Piechoty AK pod dowództwem kpt. Stanisława Poręby ps. Świątek.
Po zakończeniu wojny Heda-Szary pozostał w konspiracji, działając w Ruchu Oporu Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych. Wsławił się rozbiciem w nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 r. więzienia w Kielcach, w którym UB i sowieccy funkcjonariusze „Smiersza” więzili członków polskiego podziemia niepodległościowego.
Brawurowej akcji na ul. Zamkowej 5 dokonała 30-osobowa brygada pod dowództwem kpt. Antoniego Hedy „Szarego”. Ubezpieczały ją oddziały kpt. Stefana Bembowskiego „Harnasia” i por. Henryka Podkowińskiego „Ocelota”.
Szturm na więzienie poprzedził upozorowany atak na oddalony o 50 km Szydłowiec. Gdy stacjonujący w Kielcach żołnierze radzieccy, oddziały MO i UB podążali w kierunku sfingowanej kanonady, partyzanci wkroczyli do miasta i po wysadzeniu więziennej bramy i drzwi cel uwolnili więźniów - głównie żołnierzy AK.
Wolność odzyskało wówczas - w zależności od szacunków - od ok. 300 do ok. 700 osób. „Ubeckie źródła przyznały się jedynie do 298 wypuszczonych więźniów. Według moich ocen uwolnionych zostało 600-700 osób” – napisał Heda w książce pt. „Wspomnienia »Szarego«”, Warszawa 1992).
Wśród uwolnionych AK-owców byli m.in. dowódca batalionu Józef Wyrwa ps. „Stary”, cichociemny Ludwik Wiechuła ps. Jeleń, Michał Mandziara ps. Siwy i Stanisław Kosicki (1927–1997) – pierwowzór Maćka Chełmickiego z „Popiołu i diamentu” Jerzego Andrzejewskiego.
Po tym wydarzeniu Hedę spotkała wielka tragedia osobista - ubecy aresztowali jego rodzinę i zamordowali dwóch braci – Stanisława i Jana - oraz szwagra, Stanisława Kiełbasę.
Zaprzestawszy działalności konspiracyjnej, pod zmienionym nazwiskiem, jako Antoni Wiśniewski, wyjechał na wybrzeże, a później do Ostródy. Poszukiwany przez UB i w 1948 roku został aresztowany w Gdyni. Dostał cztery wyroki śmierci, jednak dzięki interwencji byłych oficerów AL, którzy współdziałali z nim w 1944 r., karę śmierci zamieniono mu na dożywocie. Wyrok odsiadywał w więzieniach na Rakowieckiej, w Rawiczu i we Wronkach.
Wyszedł na wolność w 1956 roku, objęty amnestią. W dalszym ciągu prowadził jednak działalność niepodległościową. Przez wiele lat był doradcą kardynała Stefana Wyszyńskiego.
„Antoni Heda jeszcze w latach siedemdziesiątych szykował poważną akcję przeciwko władzy ludowej. Po wydarzeniach radomskich w 1976 roku, kiedy robotnicy podpalili gmach komitetu partii, zaczęły się represje. - Trzy tysiące osób aresztowano i przetrzymywano w hangarach na lotnisku w Radomiu. Wtedy "Szary" zebrał zaufanych ludzi w jednym z kościołów. Planował odbicie więźniów. Był zdecydowany” – napisał Mateusz Bolechowski w artykule pt. „»Szary« był wielkim bohaterem” („Echo Dnia”, 2008). „Byłem wtedy razem z nim - opowiada Tadeusz Woś z Suchedniowa, przyjaciel legendarnego dowódcy. Akcja nie doszła do skutku. - Zbyt mało mieliśmy ludzi, trudno byłoby ją przeprowadzić. Wtedy zobaczyłem, jakim człowiekiem jest Antoni Heda. Wówczas małomówny, ale bardzo konkretny. Był już starszym mężczyzną, ale widać było, że to nadal człowiek czynu - wspomina tamte wydarzenia Woś” – relacjonował Bolechowski.
W 1981 roku Antoni Heda został wybrany Przewodniczącym Niezależnego Związku Kombatantów przy NSZZ „Solidarność”.
Podczas stanu wojennego był internowany w Białołęce. W 1990 roku doprowadził do zjednoczenia ok. 30 organizacji kombatanckich w Światową Federację Polskich Kombatantów i został jej prezesem. W tym samym roku został także awansowany do stopnia pułkownika przez prezydenta RP na Uchodźstwie. Był także Głównym Komendantem Związku Strzeleckiego, nawiązującego do tradycji Drużyn Strzeleckich Józefa Piłsudskiego.
W latach 90. związał się z narodowym środowiskiem Tygodnika „Ojczyzna”. Jest autorem dwóch książek: „Wspomnienie Szarego” i „Szary przeciw zdrajcom Polski”.
W uznaniu zasług na mocy postanowienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego został w 2006 roku awansowany do stopnia generała brygady. Odznaczony został m.in. krzyżem Virtuti Militari (dwukrotnie) i Krzyżem Walecznych. Wyróżniono go także honorowym obywatelstwem Iłży, Skarżyska-Kamiennej, Starachowic, Stąporkowa i Końskich.
„W sierpniu 2006 roku generał Heda uczestniczył w uroczystościach na cmentarzu partyzanckim w Skarżysku. Złożył wiązankę kwiatów. Kiedy chciał przemówić, zdołał tylko powtórzyć kilka razy »Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus«” – przypomniał Mateusz Bolechowski. „To były ostatnie publicznie wygłoszone słowa »Szarego«. Odwieziono go do skarżyskiego szpitala. Lekarze orzekli: udar mózgu” - dodał.
Generał brygady Antoni Heda „Szary” zmarł 14 lutego 2008 roku w wieku 91 lat. Został pochowany w Podkowie Leśnej pod Warszawą. (PAP)
wmk/ akn/ top/