Elbląg, Stary Rynek, w tle Brama Targowa, 2013 r. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Elbląg świętuje w tym roku 780-lecie nadania praw miejskich, ale elbląska starówka jest najmłodsza w Polsce. Odbudowa prawie całkowicie zniszczonego w 1945 r. Starego Miasta rozpoczęła się 40 lat temu i trwa do dziś.
Samorząd Elbląga promuje tę część miasta jako „nówkę-starówkę”.
W tym roku Elbląg obchodzi jubileusz 780-lecia, podczas którego zaplanowano szereg wydarzeń. Jednym z najważniejszych była prezentacja aktu lokacji miasta. Oryginalny akt lokacyjny Elbląga z 10 kwietnia 1246 roku, nadający miastu prawa lubeckie, jest przechowywany na co dzień w Archiwum Państwowym w Gdańsku. Ten bezcenny, 780-letni pergaminowy dokument potwierdza kompromis między Krzyżakami a osadnikami, zapewniając miastu m.in. tereny ziemskie i prawa połowu.
Jednak Elbląg jako dawne miasto hanzeatyckie straciło bezpowrotnie Stare Miasto. Elbląska starówka została zburzona i spalona w 90 procentach podczas walk prowadzonych w lutym 1945 roku przez Armię Czerwoną przeciwko III Rzeszy. Z pożogi wojennej ocalały jedynie katedra św. Mikołaja, Brama Targowa i częściowo kościół Mariacki.
Wiceprezydent Elbląga urbanistka Katarzyna Wiśniewska powiedziała PAP, że miasto musiało długo czekać na odbudowę starego miasta.
- Stare Miasto w Elblągu było zlokalizowane na uboczu odradzającego się po wojnie miasta. Jego odbudowa nie była kwestią priorytetową w powojennej Polsce. Szczęściem dla Elbląga był brak funduszy, w związku z czym nie urządzono w tym miejscu modernistycznej zabudowy typowej dla lat 70. XX w, nie postawiono wieżowców z wielkiej płyty, tylko czekano na lepsze czasy - powiedziała wiceprezydent Elbląga.
Dodała, że lepsze czasy nadeszły wraz z pojawieniem się w Elblągu prof. Marii Lubockiej-Hoffman, która została wojewódzkim konserwatorem zabytków. To ona jest autorką koncepcji retrowersji, czyli nowatorskiej metody odbudowy zniszczonych miast historycznych, która została z powodzeniem zastosowana przy odbudowie Starego Miasta w Elblągu.
- Prof. Lubocka-Hoffman w późnych latach 70. XX wieku patrząc na zazieleniony staromiejski skwer ujrzała pod warstwą trawy fundamenty zburzonych kamienic, dawną siatkę ulic. Na podstawie autentycznego układu ulic, odkrytego podczas badań archeologicznych, zaplanowała zabudowę we współczesnej formie, metodą retrowersji. Nie chodziło o wierne naśladowanie zabudowy sprzed wojny, ale stworzenie staromiejskiego klimatu - wyjaśniła wiceprezydent.
Elbląska odbudowa zaczęła się od badań archeologicznych, które umożliwiły rozeznanie jak dokładnie usytuowane były kamienice, jak szerokie są parcele. Badania rozpoczęły się w latach 80. XX w. pod nadzorem Tadeusza Nawrolskiego i były największymi w Europie. Na ich podstawie z użyciem metody prof. Lubockiej-Hoffman rozpoczęto na początku lat 90. zabudowy pierwszych kwartałów. Początkowo były to inwestycje osób indywidualnych, ale też spółdzielni, powstałych także przy zakładach pracy, a współcześnie inwestycje realizują deweloperzy. Obecnie w trakcie odbudowy jest jeden kwartał zabudowy i dwie pierzeje.
- Ewentualna zabudowa Placu Katedralnego, czy nabrzeża pozostawiona jest na daleką przyszłość - podkreśliła wiceprezydent.
Zwróciła uwagę, że elbląskie Stare Miasto w opinii mieszkańców to miejsce tętniące życiem, predysponowane do miana centrum. Ale są też sygnały, że elbląska starówka powinna być wiernie zrekonstruowana, na wzór zabudowy przedwojennej.
- Jednak w teoriach konserwatorskich takie podejście jest fałszem. Odbudowane kamienice udawałyby zabytki i obserwator byłby zdezorientowany, czy ma do czynienia z oryginałem z epoki, czy kopią. Dlatego metoda retrowersji jest celna. Sprawiła ona, że Elbląg stał się przykładem nowatorskiego podejścia do historycznej zabudowy, łączącego pamięć o przeszłości z nowoczesną architekturą - podsumowała. (PAP)
autor: Agnieszka Libudzka