Scena ze spektaklu: R. Talarczyk „Ezi”, reż. Janusz Zaorski; wyk. Zbigniew Zamachowski, Andrzej Chyra (fot. P. Jedroska/TVP)
- Ernest „Ezi” Wilimowski, którego w spektaklu gra Andrzej Chyra, był najlepszym polskim piłkarzem w historii - mówi PAP Janusz Zaorski, reżyser przedstawienia telewizyjnego „Ezi” na postawie sztuki Roberta Talarczyka. Premiera w TVP1 - 23 lutego.
Akcja przedstawienia rozgrywa się w trakcie trwających w Republice Federalnej Niemiec Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 1974 roku w Murhardt, w hotelu zajmowanym przez polską reprezentację.
- Dramat „Eziego” polegał na tym, że urodził się w 1916 roku, kiedy Polski jeszcze nie było, a więc był Niemcem, ale całe życie czuł się Ślązakiem - wyjaśnił reżyser. - W wyniku powstań śląskich i plebiscytu Katowice zostały przyłączone do Polski. Zaczął grać w barwach polskich i w barwach Górnego Śląska. Na Mistrzostwach Świata w 1936 roku w czasie meczu Polska vs. Brazylia strzelił im cztery gole. To jest rekord nie do pobicia - przypomniał Janusz Zaorski.
- Grał w Ruchu Chorzów i na przykład w jednym z meczów ówczesnej ekstraklasy strzelił dziewięć goli. To tak jakby Górnik Zabrze strzelił dziewięć goli na przykład Legii Warszawa. To są wyniki niebywałe - mówił. - W ostatnim meczu międzypaństwowym Polska vs. Węgry 27 sierpnia w 1939 roku strzelił dwa gole, a Polska wygrała 4:2. Za cztery dni wybuchła wojna, a Niemcy na powrót zajęli Katowice i zmuszali go, by zagrał w barwach Trzeciej Rzeszy. On nie chciał, więc zaczęli go straszyć, że zostanie wysłany jako żołnierz na wschodni front. Nie ugiął się, ale gdy mu powiedzieli, że matka będzie wywieziona do obozu w Auschwitz, co się stało, to uległ i zaczął grać dla Trzeciej Rzeszy. Wtedy matkę wypuszczono - relacjonował reżyser.
Janusz Zaorski zaznaczył, że po II wojnie światowej w czasach komunistycznych w Polsce został mianowany zdrajcą. - Słowa o nim nie było, został wygumkowany. Ja nawet jak czytałem o tym meczu Polska vs. Brazylia, to nie znalazłem informacji, kto te cztery gole strzelił. Nie podano tego - tłumaczył reżyser.
- Druga postać to Kazimierz Górski, którego gra Zbigniew Zamachowski. Wilimowski zgłosił się do Górskiego. O czym rozmawiali, jak to było? Nie wiadomo. Ponieważ „Ezi” wciąż był uznawany za zdrajcę, to nawet Górski nigdy o tym nic nie powiedział - tłumaczył Zaorski. - Robert Talarczyk, wspaniały aktor, reżyser, pisarz i dyrektor Teatru Śląskiego w Katowicach postanowił o tym wydarzeniu napisać sztukę teatralną. Ona trafiła dzięki uprzejmości Teatru Telewizji w moje ręce. Przeczytałem i zachwyciłem się, bo to przecież jakby dla mnie specjalnie pisane. Raz, że piłka nożna, a dwa, że to przecież mówi o egzystencji ludzi w tamtych czasach. O tym przeklętym zakręcie historii - ocenił.
- Przypomnę, że Kazimierz Górski grał w polskim Lwowie. Ale 17 września 1939 roku wkroczyli Rosjanie. No to zaczął grać dla Rosjan. Potem wkroczyli Niemcy. No to grał dla Trzeciej Rzeszy. Potem znowu przyszli Rosjanie. I Kazimierz Górski zaczął grać w Spartaku Lwów, a to był klub NKWD - tłumaczył. - Historia po prostu zadrwiła z nich. Na szczęście, chociaż Kazimierzowi Górskiemu udało się, bo został trenerem wybitnej drużyny. Ale „Ezi” został zapomniany. Dlatego ten spektakl w mojej reżyserii traktuję jako rodzaj zadośćuczynienia - podkreślił Janusz Zaorski.
Reżyser przyznał, że dokonał kilku zmian w scenariuszu. - Nie chciałem, żeby to było tylko jedno pomieszczenie. Oni ze sobą rozmawiają w różnych miejscach tego hoteliku. Muszą być bez świadków, dlatego rozmawiają na zapleczu kuchni. A potem w pustej restauracji, następnie w barze, gdy już wszyscy śpią. W pokoju u trenera Górskiego, na korytarzach itd. - tłumaczył.
Janusz Zaorski zaznaczył, że prapremierowy pokaz odbył się 16 lutego na Narodowym Stadionie Śląskim w Chorzowie. - To było wzruszające, bo przyszło wielu piłkarzy, trenerów, kibiców. Spektakl znakomicie został przyjęty - ocenił. - 20 lutego pokażemy go na stadionie Legii Warszawa, bo tam grał jako zawodnik i trenował tę drużynę Kazimierz Górski. A 23 lutego spektakl o godz. 20.30 zostanie wyemitowany na cały kraj w telewizyjnej Jedynce. I potem będzie jeszcze małe postscriptum, gdzie Andrzej Chyra, Zbigniew Zamachowski, Robert Talarczyk i ja rozmawiamy z Grażyną Torbicką - wyjaśnił reżyser.
„Rozmowa obu bohaterów stała się pretekstem do rozliczenia z historią XX wieku, ukazania konsekwencji trudnych wyborów jednostki w czasach totalitaryzmów oraz refleksji nad tożsamością narodową” - czytamy w zapowiedzi spektaklu.
Autorem tekstu jest Robert Talarczyk. Reżyseria - Janusz Zaorski. Scenografię zaprojektował Jerzy Talik, a kostiumy - Konrad Parol. Muzyka - Jakub Więcek. Zdjęcia zrealizował Łukasz Gutt. Montaż - Jan Kidawa-Błoński Jr.
Występują: Andrzej Chyra (Ernest Wilimowski „Ezi”), Zbigniew Zamachowski (Kazimierz Górski) i Robert Talarczyk (Tajniak).
Premiera - 23 lutego o godz. 20.30 w TVP1. (PAP)

