Kolejka linowa na Kasprowy Wierch została wybudowana w rekordowym czasie siedmiu miesięcy – 24 lipca 1935 r. powołano spółkę Towarzystwo Budowy i Eksploatacji Kolei Linowej Zakopane (Kuźnice) – Kasprowy Wierch, a tydzień później rozpoczęto pierwsze prace terenowe, czyli wytyczenie drogi umożliwiającej dowóz materiałów na miejsce budowy. W czasie robót trwających całą zimę materiały budowlane dostarczano ciężarówkami na Myślenickie Turnie, następnie wozami konnymi w okolice schroniska na Hali Gąsienicowej, a dalej wnosili je na plecach tragarze oraz kilka koni huculskich. 15 marca 1936 r. pierwszy wagonik kolejki linowej wjechał z Kuźnic na Kasprowy Wierch.
Była to pierwsza tego typu inwestycja w Polsce. Składała się z dwóch niezależnych od siebie odcinków: z Kuźnic na Myślenickie Turnie i z Myślenickich Turni na Kasprowy Wierch. Na każdym odcinku na jednej linie zawieszone były dwa wagony – jeden poruszał się do góry, a drugi na dół.
Głównym pomysłodawcą i inicjatorem budowy był inż. Aleksander Bobkowski, ówczesny prezes Polskiego Związku Narciarskiego, wiceminister komunikacji, który w 1926 r. na kongresie w Lahti został wybrany do rady Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). To właśnie dzięki jego zaangażowaniu Zakopane dwukrotnie otrzymało organizację narciarskich mistrzostw świata – w 1929 i 1939 r. Budowa kolei linowej na Kasprowy Wierch była inicjatywą związaną z planowanymi Mistrzostwami Świata FIS w narciarstwie alpejskim oraz równolegle w narciarstwie klasycznym w 1939 r. w Zakopanem.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej w marcu 1985 r. przez Stanisława Momota, widać wagonik kolejki linowej przy stacji w Kuźnicach. Subskrybenci serwisu PAP mogą pobrać tę fotografię bezpłatnie do zilustrowania tego tekstu.
Jedną z trudności, z jakimi musieli się mierzyć budowniczy kolejki, były zimowe warunki, inną - nastawienie społeczne. Niemalże cała polska prasa – niezależna i rządowa – krytykowały tę inwestycję. Aby przekonać opinię publiczną do celowości ej budowy i jej perspektywicznych korzyści, w październiku 1935 r. zorganizowano wycieczkę dla dziennikarzy na teren budowy kolejki. Efekt był przeciwny do zamierzonego, krytyka w prasie się wzmogła.
„Wbrew opinii sfer turystycznych i naukowych, wbrew stanowisku Państwowej Rady Ochrony Przyrody i uchwałom wielu protestujących organizacji oraz Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, wbrew wzburzeniu szerokich sfer społeczeństwa, a szczególnie kół młodzieżowych i harcerskich, Towarzystwo Kolejki Linowej na Kasprowy Wierch w Tatrach prowadzi dalej budowę” – napisano w miesięczniku „Ziemia” w lutym 1936 r.
„Budowę kolejki we wnętrzu Tatr uważamy za niezgodną z racjonalną turystyką górską ze względu na sprzeczność kolejki z ideowymi i wychowawczymi wartościami tej turystyki. Dla turystów górskich najistotniejszym momentem uprawiania turystyki jest wycieczka, przeżycie górskie wśród pierwotnej i nieskażonej przyrody” – takie oficjalne stanowisko na początku 1936 r. opublikowało w prasie Polskie Towarzystwo Tatrzańskie.
Inwestorzy jeszcze zwiększyli tempo budowy. Prace prowadzone były na dwie i okresowo trzy zmiany przez tysiąc pracowników.
Głównym udziałowcem spółki Towarzystwo Budowy i Eksploatacji Kolei Linowej Zakopane (Kuźnice) – Kasprowy Wierch było Ministerstwo Komunikacji, miało 51 proc. akcji. Mniejszościowymi udziałowcami byli m.in. Polskie Koleje Państwowe, Biuro Podróży „Orbis”, Liga Popierania Turystyki oraz kilka organizacji lokalnych. Budowa kolejki kosztowała astronomiczną wówczas sumę około 2 mln złotych, ale - jak latem 1939 r. pisała prasa - inwestycja zwróciła się już po trzech latach działalności.
Kolejka szybko stała się żyłą złota nie tylko dla jej właścicieli, rozwinęła również ruch turystyczny w Tatrach. Dopływ funduszy do tego regionu zamienił dotychczasową krytykę w słowa pochwały. Nawet najwięksi wrogowie kolejki stali się jej sprzymierzeńcami. Kolej była też kluczowa dla pracy ratowników górskich oraz dla funkcjonowania najwyżej położonej stacji meteorologicznej w kraju.
W lipcu 1937 r. wprowadzono urzędowe ceny przejazdów kolejką na Kasprowy Wierch. Bilet z Kuźnic na Myślenickie Turnie (stacja pośrednia) kosztował 4 zł. Za przejazd całą trasą z Kuźnic na Kasprowy Wierch trzeba było zapłacić 6 zł. Bilet powrotny kosztował połowę ceny wjazdu. Dla porównania wykwalifikowany robotnik w fabryce zarabiał wówczas 120-150 zł miesięcznie. Podobne wynagrodzenia otrzymywali urzędnicy niskiego szczebla i nauczyciele.
Do wybuchu II wojny światowej popularność kolejki na Kasprowy Wierch rosła z każdym miesiącem. W lutym 1947 r. „Biuletyn Turystyczny” informował, że w 1938 r. wjechało nią na Kasprowy Wierch 92 tys. pasażerów, a w 1946 r. – 142 tys. Po wojnie zapomniano już zupełnie o krytyce inwestycji, a w grudniu 1950 r. napisano w „Przeglądzie Sportowym”: „Codziennie do stacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch w Kuźnicach zmierzają niekończące się pielgrzymki wczasowiczów, w nadziei emocjonującej przejażdżki do słynnego w całej Europie ośrodka narciarstwa wysokogórskiego.
Dziś Grupa Polskie Koleje Linowe, zarządca kolejki linowej na Kasprowy Wierch, działa również w innych górskich lokalizacjach w Polsce: Górze Parkowej i Jaworzynie Krynickiej w Krynicy-Zdroju, Palenicy w Szczawnicy, Mosornym Groniu w Zawoi, Górze Żar w Międzybrodziu Żywieckim oraz w bieszczadzkiej Solinie.
- Wypracowany dorobek oraz społeczne znaczenie Grupy PKL sprawiają, że jej funkcjonowanie stanowi istotny element tożsamości gospodarczej i turystycznej Podhala oraz innych regionów górskich. Jesteśmy jednym z największych pracodawców w regionie i pozostajemy otwarci na realizację inwestycji oraz inicjatyw wspólnie z lokalnymi samorządami – powiedział Daniel Pitrus, prezes zarządu Grupy PKL, z okazji 90-lecia kolejki na Kasprowy Wierch.
Z okazji jubileuszu kolejki Grupa PKL organizuje na Kasprowym Wierchu pokaz zabytkowego sprzętu narciarskiego z lat 30., a w znajdującej się tam restauracji zostanie zaserwowany jubileuszowy tort dla turystów.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (
https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (
https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/