Ławra Peczerska w Kijowie. Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Odbudowa uszkodzonego w rosyjskich atakach zabytkowego klasztoru Ławra Peczerska w Kijowie może potrwać około dwóch lat i kosztować ponad 500 mln hrywien – oświadczył we wtorek dyrektor Muzeum Narodowego, któremu podlega ten kompleks Maksym Ostapenko.
- Wykonano ogromny zakres niezwykle ważnych, pilnych prac. Wszystkie eksponaty zagrożone uszkodzeniem zostały zdemontowane i uratowane. Udało się to zrobić już w pierwszej godzinie po uderzeniu – powiedział Ostapenko na konferencji prasowej.
Ławra Peczerska została zaatakowana w nocy z niedzieli na poniedziałek, w trakcie trwającego ponad cztery godziny ostrzału. W wyniku uderzenia rosyjskiego drona w płomieniach stanął m.in. kompleks klasztorny, którego początki sięgają XI wieku. Pożar strawił ok. 800 m kw. dachu Soboru Zaśnięcia Matki Bożej (Uspenskiego).
Ostapenko podkreślił, że najważniejsze jest, iż strażacy nie dopuścili, by ogień dostał się do wnętrza świątyni.
Zaznaczył także, że prócz Soboru Uspenskiego ucierpiała baszta Iwana Kuszcznyka, a różnego rodzaju zniszczenia odnotowane jeszcze w 17 obiektach kompleksu.
- Straty są obecnie oceniane, jednak już teraz możemy z całą pewnością powiedzieć, że przekraczają one 500 mln hrywien (ok. 45 mln złotych). Dalsze prace będą obejmować kompleksową analizę wszystkich elementów wymagających restauracji, uwzględniając obecne ceny i dostępne możliwości. Kwota ta zostanie jeszcze doprecyzowana – oświadczył dyrektor.
Ostapenko ocenił, że odbudowa zniszczonych budowli zajmie około dwóch lat. Przypomniał, że po ataku Ławra została zamknięta dla zwiedzających i wiernych, jednak zauważył, że badana jest możliwość otwarcia dla nich niektórych obiektów.
Dyrektor Ławry oświadczył także, że podczas restauracji Soboru Uspenskiego zostaną z niego usunięte „wszelkie narracje rosyjskie”, w tym portrety Pawła (Łebedia), byłego namiestnika klasztoru z czasów, gdy znajdował się on w rękach Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego.
Ostapenko ujawnił, że do ukraińskich władz dotarła też prośba prawnuka Piotra Stołypina, premiera i ministra spraw wewnętrznych Imperium Rosyjskiego, by jego szczątków nie usuwano z Ławry Peczerskiej.
Stołypin stał na czele rządu rosyjskiego w latach 1906–1911. Przeprowadził reformę rolną mającą wzmocnić prywatną własność ziemi, a jednocześnie zasłynął z brutalnego tłumienia ruchów rewolucyjnych i narodowych. Zginął w zamachu w Kijowie w 1911 roku i został pochowany na terenie Ławry Kijowsko-Peczerskiej.
Na tej samej konferencji prasowej wicepremier Ukrainy ds. polityki humanitarnej i minister kultury Tetiana Bereżna poinformowała, że udział w odbudowie Ławry, poprzez wpłaty pieniężne zadeklarował bank państwowy PrywatBank oraz grupa Naftohaz Ukrainy.
- Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach więcej ukraińskich firm zwróci uwagę na tę możliwość (wsparcia odbudowy) – powiedziała Bereżna, cytowana przez agencję Interfax-Ukraina.
Przeprowadzony w nocy z niedzieli na poniedziałek ostrzał Ławry Peczersko-Kijowskiej, jednej z głównych świątyń prawosławia, spotkał się z powszechnym oburzeniem i krytyką państw Europy. Szefowie MSZ Polski i Francji porównali go z atakami - odpowiednio - na Jasną Górę czy katedrę Notre-Dame.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ mal/