Nauczyciele i uczniowie przeszli w Marszu Milczenia zorganizowanym przez Związek Nauczycielstwa Polskiego na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Rok 2010. PAP/Andrzej Grygiel
Około 300 polskich nauczycieli i uczniów przeszło w poniedziałek w marszu milczenia po byłym niemieckim obozie Auschwitz, by oddać hołd jego ofiarom, szczególnie wychowawcom. To kulminacja Dni Pamięci i Pokoju organizowanych przez bielski oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Marsz upamiętnił nauczycieli i wychowawców z różnych krajów, którzy zginęli podczas II wojny w obozach. Odbył się w 85. rocznicę śmierci w Auschwitz polskiego nauczyciela Mariana Batki.
Prezes oddziału Związku Jolanta Chełkowska powiedziała PAP, że mottem tegorocznego wydarzenia były słowa były słowa Zbigniewa Herberta: „Naród, który traci pamięć, traci sumienie”. – Te słowa uwypuklają potrzebę przekazywania prawdy historycznej młodemu pokoleniu. (…) Pamięć jest najważniejsza; trzeba ją kultywować i szanować ludzi, którzy walczyli o polskość. To szczególnie ważne w czasach, jak nasze, gdy toczy się tak wiele wojen – podkreśliła.
Marsz przeszedł przez historyczną bramę główną „Arbeit macht frei” poobozowymi alejkami na dziedziniec bloku 11, w podziemiach którego zginął Batko. Przy Ścianie Straceń, miejscu, w którym Niemcy podczas wojny zabili wiele tysięcy osób, głównie Polaków, wychowawcy i młodzież złożyli kwiaty. Delegacja zeszła do piwnicy bloku 11, gdzie znajduje się cela głodowej śmierci św. Maksymiliana. Taką samą śmierć poniósł Batko.
W poniedziałkowe popołudnie uczestniczy złożyli też kwiaty na pomniku ofiar obozu w byłym obozie Auschwitz II-Birkenau.
Nauczycielskie Dni Pamięci i Pokoju Dni odbyły się po raz 41.
Marian Batko pochodził z Krakowa. Urodził się 25 marca 1901 roku. Przed wojną pracował w gimnazjum w Chorzowie. 30 stycznia 1941 roku został aresztowany przez Niemców, gdy szedł na tajną lekcję. Trafił do krakowskiego więzienia przy Montelupich. 5 kwietnia deportowano go do Auschwitz.
Obozowe losy Batki budzą spory historyków. Prof. Andrzej Szefer wspominał, że dobrowolnie oddał życie za 16-letniego współwięźnia Mieczysława Pronobisa. 23 kwietnia 1941 r. esesmani, w odwet za ucieczkę z bloku nr 2, wyznaczyli dziesięciu więźniów na śmierć głodową. Wśród nich miał być Pronobis. Według Szefera, zgłosił się za niego Batko. Adam Cyra, historyk przez wiele lat związany z Muzeum Auschwitz, wskazał na relację więźnia Erwina Olszówki, ucznia Batki. Według niego podczas wybiórki zastępca blokowego, pochodzący z Chorzowa Edmund Lidke, wypchnął z szeregu stojących więźniów nauczyciela i dołączył do skazanych na śmierć.
Marian Batko zmarł 27 kwietnia 1941 roku w podziemiach bloku 11 jako pierwszy z dziesięciu skazanych. (PAP)
szf/ dki/